Nowa metoda ma pomóc wykrywać fałszywe obrazy van Gogha

Naukowcy z Université Polytechnique Hauts-de-France opracowali metodę badania powierzchni obrazów, która może pomóc w odróżnianiu autentycznych dzieł Vincenta van Gogha od falsyfikatów.

Wyniki badań opublikowano w czasopiśmie „Surface Topography: Metrology and Properties”.

Metoda wykorzystuje metrologię powierzchni, czyli analizę mikrostruktury obrazu. Badacze traktują powierzchnię płótna i ślady pędzla jako rodzaj topograficznego odcisku palca artysty. Jak wyjaśnia serwis Artnet, technika ta nie opiera się na sztucznej inteligencji, lecz na pomiarze struktury malarskiej powierzchni.

Zespół kierowany przez François Berkmansa przeanalizował osiem obrazów van Gogha z okresu holenderskiego i francuskiego. Wysokiej rozdzielczości obrazy prac przekształcono w mapy topograficzne. Dla każdego dzieła przygotowano dwa ujęcia: jedno obejmujące reprezentatywne pociągnięcie pędzla, drugie odnoszące się do całej kompozycji.

Następnie zastosowano metodę „box counting”. Polega ona na nakładaniu na badany obraz coraz drobniejszej siatki pól i liczeniu, ile z nich obejmuje analizowaną strukturę. Pozwala to obliczyć wymiar fraktalny, czyli liczbowy wskaźnik złożoności powierzchni farby i śladów pędzla.

Na tej podstawie badacze uzyskali 16 wartości referencyjnych dla autentycznych obrazów van Gogha. Posłużyły one do stworzenia modelu, który następnie wykorzystano przy analizie dwóch prac, których autentyczność była wcześniej kwestionowana.

W przypadku obrazu „Zachód słońca koło Montmajour” z 1888 roku, uznanego przez Muzeum van Gogha w Amsterdamie za autentyczny w 2013 roku, wyniki okazały się zgodne z profilem twórczości artysty. Inaczej było z obrazem znanym jako „Oracze”, obecnie uznawanym za falsyfikat. Analiza wykazała, że jego struktura powierzchni odbiega od wzorca wyznaczonego dla badanych dzieł van Gogha.

Dla porównania naukowcy zestawili wyniki z analizą ośmiu obrazów Davida Klöckera Ehrenstrahla, szwedzkiego malarza z XVII wieku. Jego gładszy styl dał wyraźnie niższe wartości, co — według autorów badania — pokazuje, że wybrany parametr może rozróżniać odmienne faktury i techniki malarskie.

Autorzy zaznaczają, że metoda nie zastępuje tradycyjnej ekspertyzy, badań fizykochemicznych ani analizy proweniencji. Ma jednak być tańsza i mniej inwazyjna od części stosowanych dotąd technik. Jej ograniczeniem pozostaje między innymi to, że nie uwzględnia w pełni zmian zachodzących w obrazie wraz z upływem czasu.

Czytaj też:

Mona Lisa zmienia adres. Luwr nie radzi sobie z tłumami i stanem technicznym gmachu

Malarnia Królewska w Warszawie – początek nowoczesnego malarstwa polskiego

Kresy.pl / ArtNet

Tagi: , ,
forma płatności