Ewa Zajączkowska-Hernik, która po zmianie frakcji w Parlamencie Europejskim opuściła Nową Nadzieję, zarejestrowała nowe stowarzyszenie. Ruch Biało-Czerwoni ma skupiać także osoby związane z Ruchem Narodowym.
Na początku czerwca Ewa Zajączkowska-Hernik, europosłanka związana z Konfederacją, zarejestrowała stowarzyszenie Ruch Biało-Czerwoni, co stanowi kolejny etap jej działań po odejściu z partii Nowa Nadzieja.
Organizacja została zarejestrowana 3 czerwca. W dokumentach Zajączkowska-Hernik figuruje jako prezes stowarzyszenia. W skład organizacji weszło sześć osób, w tym Marek Szewczyk, członek Rady Liderów Konfederacji i działacz Ruchu Narodowego.
Nowy projekt powstał po wcześniejszych zmianach w politycznej przynależności europosłanki. Zamieszanie wokół jej statusu rozpoczęło się w marcu, gdy poinformowała, że opuszcza europarlamentarną grupę Europa Suwerennych Narodów, z którą związani byli działacze Nowej Nadziei, i przechodzi do Patriotów dla Europy, gdzie zasiadają europosłowie Ruchu Narodowego.
Konsekwencje w Nowej Nadziei
Po decyzji europosłanki o zmianie grupy w Parlamencie Europejskim Nowa Nadzieja uznała, że polityczka przestała być członkiem partii. Rzecznik ugrupowania Wojciech Machulski przekazał wówczas, że Zajączkowska-Hernik „z nikim nie konsultowała przejścia do innej grupy” i tym samym „na mocy statutu, dokonała samowykluczenia z partii”.
Kilka tygodni później europosłanka odniosła się do swojej sytuacji w programie „Polityczny WF z gościem”. „Na ten moment nie ma żadnej legitymacji partyjnej, ale dalej jest europosłanką Konfederacji” — mówiła Ewa Zajączkowska-Hernik.
Zmiana grupy w Parlamencie Europejskim przesunęła ją bliżej środowiska Ruchu Narodowego. Zarejestrowanie nowego stowarzyszenia nastąpiło po okresie niepewności dotyczącej jej formalnego miejsca w strukturach Konfederacji.
Ruch Biało-Czerwoni i polityczne kalkulacje
Według rozmówców Interii europosłanka chce sprawdzić swoją realną pozycję w Konfederacji, ale bez gwałtownego kroku w postaci zakładania własnej partii politycznej.
„Na pewno pamięta, jak skończyli Wolnościowcy. Pamiętamy próbę Dziambora, Sośnierza i Kuleszy, którzy nagle ogłosili, że będą nową siłą polityczną w Konfederacji, jej czwartym składnikiem. Skończyło się tym, że nie ma już ich w parlamencie” — powiedział jeden z rozmówców Interii związany z Konfederacją
Według tego źródła scenariusz budowy odrębnego ugrupowania jest mało prawdopodobny. „Własna partia? Nawet jeśli przeszło jej to przez głowę, to zapewne szybko z tego zrezygnuje. To jest raczej sprawdzanie, na ile może sobie pozwolić i szukanie potencjalnych «koalicjantów», którzy wprowadzą ją do Ruchu Narodowego. Tam będzie chciała kontynuować swoją polityczną karierę” — dodał rozmówca Interii.
Ewa-Zajączkowska formalnie pozostaje europosłanką Konfederacji, a nowo zarejestrowany Ruch Biało-Czerwoni może stać się narzędziem budowania zaplecza w ramach prawicowego środowiska.
Kresy.pl/Interia
































