Prezydent USA Joe Biden zapowiedział w środę utworzenie stałej kwatery głównej V Korpusu Armii USA w Polsce – podaje agencja Reuters.

W środę Joe Biden zapowiedział wzmocnienie amerykańskiej obecności wojskowej w Europie. Wśród działań, które podejmą Stany Zjednoczone, wymienił m.in. utworzenie stałej kwatery głównej V Korpusu Armii USA w Polsce. „Myślę, że jest to szczyt, na którym będzie pisana historia. (…) Przyjmiemy nową koncepcję strategiczną NATO oraz potwierdzimy jedność i determinację naszego Sojuszu do obrony każdego centymetra naszego terytorium. Artykuł 5. Traktatu Północnoatlantyckiego jest nienaruszalny. Poważnie traktujemy to, co tam jest zapisane: atak na jednego to atak na wszystkich (członków NATO – PAP)” – oświadczył, cytowany przez PAP. Słowa padły przed rozpoczęciem drugiego dnia obrad szczytu Sojuszu Północnoatlantyckiego w Madrycie.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3956.49 PLN    (17.98%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Podczas tego szczytu przywódcy państw członkowskich przyjmą historyczny wniosek o członkostwo Finlandii i Szwecji (w Sojuszu). Ich decyzja, by porzucić tradycyjną, historyczną neutralność, sprawi, że będziemy silniejsi i bezpieczniejsi. Moim zdaniem wysyłamy jasny sygnał, że NATO jest silne, zjednoczone, a kroki, które podejmiemy na tym szczycie, jeszcze bardziej zwiększą naszą kolektywną siłę” – powiedział amerykański prezydent.

Zadeklarował, że związku z zagrożeniem wojną USA zwiększą swoją obecność wojskową w Europie. Zapowiedział utworzenie stałej kwatery głównej V Korpusu Armii USA w Polsce.

Prezydent USA wymienił także zwiększenie z czterech do sześciu liczby niszczycieli stacjonujących w Hiszpanii, wysłanie dwóch dodatkowych szwadronów F-35 do Wielkiej Brytanii, zwiększenie rotacyjnej obecności w krajach bałtyckich oraz Rumunii, a także rozmieszczenie w Niemczech i we Włoszech dodatkowych sił obrony przeciwlotniczej.

Wyraził opinię, że NATO będzie przygotowane do odparcia zagrożenia z każdego kierunku: z lądu, morza i powietrza.

„Putin chciał finlandyzacji Europy, a będzie miał jej 'NATO-izację'” – powiedział.

Zobacz także: Brytyjski minister twierdzi, że wojna na Ukrainie może rozszerzyć się na Europę

Przypomnijmy, że sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg zapowiedział w niedzielę dalsze umocnienie Flanki Wschodniej. Podkreślił, że NATO nie planuje rozmieszczenia tam broni nuklearnej. Stoltenberg zaznaczył też, że Rosja traci status partnera strategicznego.

Zapowiedział także, że atak Rosji lub innego potencjalnego przeciwnika na Litwę lub inny kraj bałtycki wywołałby reakcję całego Sojuszu Północnoatlantyckiego, który będzie bronił swojego sojusznika. Zapewnił również, że mimo obaw Estonii Rosja nie będzie w stanie zdobyć Tallina.

W połowie czerwca Stoltenberg wyraził opinię, że cele Rosji sięgają poza Ukrainę. Również wtedy podkreślił, że należy wzmocnić zdolności odstraszania na Wschodniej Flance Sojuszu.

Przypomnijmy, że w kwietniu sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg oświadczył, że NATO jest „w samym środku bardzo fundamentalnej transformacji”, która będzie odzwierciedlać „długoterminowe konsekwencje” działań rosyjskiego prezydenta Władimira Putina. Podkreślił, że Sojusz pracuje nad planami stałej obecności wojskowej na swojej granicy.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Informowaliśmy, że w kwietniu podczas posiedzenia Komisji Sił Zbrojnych Kongresu USA, amerykańscy parlamentarzyści wysłuchali sprawozdania sekretarza obrony, Lloyda Austina oraz Przewodniczącego Połączonych Szefów Sztabów, gen. Marka Milley. Podczas wysłuchania, generał Milley opowiedział się za utworzeniem nowych, stałych baz sił USA na tzw. wschodniej flance NATO, m.in. w Polsce, ale z obecnością żołnierzy na zasadzie rotacyjnej. Wcześniej podobnie wypowiedział się dowódca Sił Powietrznych USA, gen. Tod Wolters, którego zdaniem Stany Zjednoczone mogą potrzebować, by więcej amerykańskich żołnierzy stacjonowało w Europie. Obecnie, ich liczba to około 102 tys. ludzi – dwa razy więcej, niż przed rosyjską inwazją na Ukrainę.

Jak podawaliśmy, w czerwcu w stolicy Rumunii, Bukareszcie, odbyło się spotkanie państw tzw. Bukaresztańskiej Dziewiątki (B9). Jego gospodarzami byli prezydenci Rumunii i Polski, Klaus Iohannis i Andrzej Duda. Jak podano, celem spotkania było przygotowanie stanowiska przed czerwcowym szczytem NATO w Madrycie. Podczas wspólnej konferencji z polskim prezydentem, Iohannis zaznaczył, że państwom B9 zależy na silniejszej obecności NATO na wschodniej flance.

Zobacz także: Rosja publikuje współrzędne zachodnich „centrów decyzyjnych”

reuters.com / pap / bankier.pl / usnews.com / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz