Rosja szykuje sobie pretekst do inwazji na Ukrainę i już wysłała agentów, mających przeprowadzić pod fałszywą flagą akcje dywersyjne przeciwko separatystom w Donbasie – powiedziała rzeczniczka Białego Domu.

W piątek rzeczniczka Białego Domu, Jen Psaki, powiedziała na konferencji prasowej, że według ustaleń wywiadu Rosja przygotowuje prowokacje na wschodzie Ukrainy, żeby zyskać pretekst do inwazji.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6703.39 PLN    (30.46%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

– Obawiamy się, że rosyjski rząd przygotowuje się do inwazji na Ukrainę, która może skutkować łamaniem praw człowieka na szeroką skalę i zbrodniami wojennymi, jeśli dyplomacja nie osiągnie swoich celów – powiedziała Psaki.

Twierdziła też, że „Rosja szykuje grunt do tego, by mieć możliwość sfabrykowania pretekstu dla inwazji, w tym poprzez działania sabotażowe i operacje informacyjne, oskarżając Ukrainę o przygotowanie rychłego ataku przeciwko siłom rosyjskim na wschodniej Ukrainie”. Dodała, że Rosja zamierza rozpocząć te działania na kilka tygodni przez właściwą inwazją. Miałaby ona zacząć się między połową stycznia a połową lutego br.

Psaki oświadczyła, że wywiad amerykański dysponuje informacjami, które wskazują, że „Rosja już rozmieściła grupę agentów dla przeprowadzenia operacji false-flag [pod fałszywą flagą – red.] we wschodniej Ukrainie”. Dodała, że grupa ta została przeszkolona do walki miejskiej i wykorzystywania materiałów wybuchowych. Miałaby ona przeprowadzić akcje sabotażowe przeciwko separatystom na obszarze przez nich kontrolowanym.

– Nasze informacje wskazują też, że rosyjscy agenci wpływu zaczynają fabrykować ukraińskie prowokacje w mediach państwowych i społecznościowych, by usprawiedliwić rosyjską interwencję i siać podziały na Ukrainie – powiedziała Psaki. Miałoby tu chodzić np. o rozpowszechnianie informacji o rzekomym pogorszeniu stanu przestrzegania praw człowieka i dezinformowanie.

Rzeczniczka Białego Domu nie podała szczegółów tego, na ile takie oceny są wiarygodne. Stacja PBS News podała, powołując się na anonimowego urzędnika amerykańskiego rządu, że wiele z tych informacji pochodzi z przechwyconej komunikacji i obserwacji przemieszczania się ludzi.

– Jeśli Rosja zdecyduje się zaatakować Ukrainę, to będą konsekwencje gospodarcze, daleko wykraczające poza to, co było w 2014 roku. Jeśli zdecydują się wziąć udział w rozmowach dyplomatycznych, jesteśmy na to otwarci. Liczymy, że tak zrobią. Ale to oni ostatecznie muszą dokonać wyboru – powiedziała Psaki. Poinformowała też, że USA są zaniepokojone piątkowym cyberatakiem na Ukrainie, a prezydent Joe Biden został zaznajomiony z tą sprawą.

Wcześniej pisaliśmy, że ukraiński wywiad wojskowy twierdzi, że Rosja chce przeprowadzić prowokację przeciw swoim żołnierzom stacjonującym w Naddniestrzu i oskarżyć o to Ukrainę. Ma o tym świadczyć ostrzeżenie, jakie przekazano na służbowej naradzie w 3. brygadzie zmotoryzowanej rosyjskiej armii, do którego treści dotarł ukraiński wywiad. Dotyczy ono „spodziewanych prowokacji ze strony Ukrainy w rejonie miejscowości Kiełbaśna”. W tej wsi, leżącej przy granicy z Ukrainą znajduje się jeden z największych składów amunicji w Europie. Pilnuje go grupa zadaniowa rosyjskich wojsk.

Przypomnijmy, że w czwartek Jake Sullivan, doradca prezydenta USA ds. bezpieczeństwa, powiedział, powołując się na dane wywiadu, że Rosja szykuje grunt pod opcję sfabrykowania pretekstu do inwazji na Ukrainę. Miałoby się to odbyć m.in. poprzez działania sabotażowe i operacje w domenie informacyjnej, celem oskarżenia Ukrainy i przygotowywanie rychłego ataku na wschodzie, w Donbasie, przeciwko separatystom wspieranym przez siły rosyjskie.

pbs.org / abcnews.go.com / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz