Biały Dom: za cyberataki na Ukrainę odpowiada Kreml. Rosjanie zaprzeczają

Administracja Bidena uważa, że ​​za cyberataki na ukraińskie banki i ministerstwo obrony odpowiadają rosyjscy hakerzy rządowi – przekazała doradczyni prezydenta Bidena ds. cyberbezpieczeństwa Anne Neuberger w piątek. Rosjanie zaprzeczają.

Neuberger powiedziała dziennikarzom, że według rządu USA hakerzy współpracujący z rosyjskim wywiadem wojskowym GRU są odpowiedzialni za ataki DDoS na ukraińskie instytucje, które miały miejsce na początku tego tygodnia. 

15 lutego dwa duże ukraińskie banki komercyjne – PrywatBank i Oszczadbank – doświadczyły ataku DDoS. W szczególności nie działały bankomaty i terminale samoobsługowe. Użytkownicy skarżyli się również na przerwy działaniu aplikacji mobilnych banków. „Potężny atak” nastąpił także na rządowy serwis „Dija”. Nie działały strony internetowe ministerstwa obrony i Sił Zbrojnych Ukrainy. Następnego dnia niektórzy klienci PrywatBanku otrzymywali SMS-y z nieznanych numerów, wskazujące na problemy w pracy instytucji finansowej. Minister transformacji cyfrowej Ukrainy Mychajło Fedorow powiedział w środę na konferencji prasowej, że ten cyberatak na systemy ukraińskich banków i strony rządowe był największym w historii.

Neuberger powiedziała, że administracja Bidena dysponuje „informacjami technicznymi” łączącymi ataki z GRU. Stany Zjednoczone miały podzielić się tymi danymi z Ukrainą.

„Oceniliśmy, że Rosja była odpowiedzialna za rozproszone ataki typu DDoS, które miały miejsce na początku tego tygodnia” – powiedziała Neuberger.

Neuberger przekazała, że „ograniczone” ataki mogą być zgodne z wysiłkiem Rosji, aby położyć podwaliny pod bardziej destrukcyjne cyberataki na Ukrainę.

Jak przekazała, Stany Zjednoczone pomagają Ukrainie przygotować się do cyberataków na Ukrainę ze strony Rosji w przypadku inwazji.

Prezydent Biden powiedział na początku tego tygodnia, że ​​jego administracja jest gotowa odpowiedzieć na rosyjskie cyberataki na USA lub ich sojuszników.

„Jeśli Rosja zaatakuje Stany Zjednoczone lub naszych sojuszników za pomocą środków asymetrycznych, takich jak destrukcyjne cyberataki na nasze firmy lub infrastrukturę krytyczną, jesteśmy gotowi zareagować” – powiedział podczas przemówienia w Białym Domu.

Neuberger powiedziała, że Stany Zjednoczone od listopada przygotowują się do potencjalnych cyberataków na USA, Ukrainę i inne kraje sojusznicze. Zauważyła, że ​​obecnie „nie ma konkretnych lub wiarygodnych zagrożeń cybernetycznych dla ojczyzny”.

Rosjanie odrzucili te zarzuty.

“Odnotowaliśmy czysto antyrosyjskie wypowiedzi zastępcy doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Anne Neuberger, która oskarżyła rosyjskie służby specjalne o cyberataki na ukraińskie agencje obronne i banki. Kategorycznie odrzucamy te bezpodstawne oświadczenia administracji i zauważamy, że Rosja nie ma nic wspólnego ze wspomnianymi wydarzeniami i w zasadzie nigdy nie prowadziła i nie prowadzi żadnych „złośliwych” operacji w cyberprzestrzeni” – przekazała rosyjska ambasada w USA.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak podawaliśmy, w piątek 14 stycznia w nocy miał miejsce wielki cyberatak na ukraińskie, rządowe strony internetowe. Łącznie zaatakowano około 70 witryn, m.in. ukraińskiego MSZ, ministerstwa oświaty i nauki oraz Państwowej Służby ds. Nadzwyczajnych. Na ich stronach głównych wyświetlała się grafika z komunikatem w językach ukraińskim, rosyjskim i polskim.

„Ukraińcu! Wszystkie wasze dane osobiste zostały wrzucone do sieci ogólnej. Wszystkie dane na komputerze są zniszczone, nie można ich odtworzyć. Wszelkie informacje o was stały się publiczne, bójcie się i oczekujcie gorszego. To dla Was za waszą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Za Wołyń, za OUN UPA, za Galicję (Hałyczynę), za Polesie i za historyczne ziemie” – głosił komunikat w języku ukraińskim i rosyjskim. W komunikacie w języku polskim występowały błędy gramatyczne i stylistyczne, np. „Ukrainiec!” zamiast „Ukraińcu!”, co jest kalką z języków rosyjskiego lub ukraińskiego, czy sformułowanie „tereny historyczne”, prawdopodobnie w kontekście Kresów.

Według agencji Unian atak z 14 stycznia był największym atakiem hakerskim na Ukrainie w ciągu ostatnich czterech lat. Zdaniem sekretarza RNBO Ołeksija Daniłowa za atakiem „na 99,9 procent” stała Rosja.

Wzrost napięcia w Donbasie

W sobotę rano Denis Puszylin, przywódca nieuznawanej, samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej (DRL), ogłosił powszechną mobilizację.

W odezwie do mieszkańców Puszylin oświadczył, że „trwa zmasowany ostrzał terytorium Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej z Ukrainy”. Twierdził też, że w ostatnich dniach siły separatystów udaremniły „kilka prób zamachów terrorystycznych ze strony ukraińskich służb specjalnych”.

Lider DRL zaapelował do wszystkich mężczyzn zdolnych nosić broń do „obrony swoich rodzin, dzieci, żon i matek”.

Tego samego dnia, 19 lutego br., powszechną mobilizację ogłosił Leonid Pasecznik, przywódca tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej. Uzasadniał to koniecznością stworzenia warunków dla „odparcia agresji przeciw Ługańskiej Republice Ludowej”, doprowadzenia do milicji i innych sił ŁRL do stanu pełnej gotowości bojowej oraz zapewnić im odpowiednie ukompletowanie „zgodnie ze stanami wojennymi”.

Jednocześnie w piątek rozpoczęto ewakuację ludności. Teren separatystycznych republik opuścić ma łącznie 700 tys. osób. Mieszkańcy republik wywożeni są z ich terytorium autobusami. Według szefa DRL Denisa Pushilina przede wszystkim w zorganizowany sposób będą wyprowadzane dzieci, kobiety i osoby starsze.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W piątek późnym wieczorem na przedmieściach Ługańska doszło do silnej eksplozji i pożaru. Według mediów rosyjskich i separatystów, płonie rurociąg „Przyjaźń”. Obszar ten leży na rubieżach ŁRL, zaledwie parę kilometrów o linii kontaktowej, przebiegającej wzdłuż rzeki Doniec. Za rzeką leży Stanica Ługańska, kontrolowana przez siły rządowe.

Od dwóch dni sytuacja w rejonie linii kontaktowej w Donbasie robi się coraz bardziej napięta. Strona rządowa i separatyści wzajemnie oskarżają się o prowadzenie ostrzału, w tym z broni ciężkiego kalibru – artylerii kal. 122 mm i ciężkich moździerzy. W czwartek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oskarżył stronę ukraińską o „prowokacyjne działania” i o zgromadzenie sił ofensywnych na linii rozgraniczenia w Donbasie. Jego zdaniem w Donbasie znów może rozgorzeć wojna. W piątek Denis Puszylin ogłosił masową ewakuację ludności do obwodu rostowskiego w Rosji twierdząc, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski „w najbliższym czasie” da rozkaz do „inwazji na terytorium Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych”. Tuż po Puszylinie podobną decyzję podjął przywódca Ługańskiej Republiki Ludowej Leonid Pasiecznik.

Ukraińskie władze zaprzeczyły, że planują ofensywę w Donbasie.

Z kolei w piątek 18 lutego rosyjska agencja TASS podała, iż siły zbrojne nieuznawanej Donieckiej Republiki Ludowej poinformowały o zapobieżeniu próbie wysadzenia zbiornika z chlorem na terenie zakładów uzdatniania wody w pobliżu Gorłówki. „Nasi żołnierze musieli otworzyć ogień, zabijając co najmniej dwóch bojowników i raniąc trzech. Ukraińscy dywersanci musieli się wycofać” – podali separatyści twierdząc przy tym, że przechwycono rozmowy telefoniczne owych dywersantów. Miały one rzekomo być prowadzone w języku polskim. Doniesieniom tym zaprzeczył rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn.

Kresy.pl / thehill.com

Tagi: , , , , , , ,
forma płatności