Ponad połowa Ukraińców uważa, że w przyszłości stosunki ukraińsko-rosyjskie będą pokojowe – wynika z nowego badania KMIS. Ponadto, większość uważa, że obecnie rozwój gospodarczy kraju jest ważniejszy niż „zwycięstwo w wojnie”, a Ukraina bardziej potrzebuje silnego lidera niż systemu demokratycznego.

Jak pokazują wyniki nowego badania socjologicznego przeprowadzonego przez Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii (KMIS), w październiku 2020 roku 49 proc. respondentów opowiadało się za przystąpieniem Ukrainy do Unii Europejskiej (wzrost o 2,9 pkt. proc. w porównaniu z kwietniem br.). Jednocześnie, minimalnie (o 0,7 pkt. proc., do 13,8 proc.) wzrosło poparcie dla przystąpienia do Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej. 27 proc. badanych uważa, że Ukraina nie powinna przystępować do żadnej z tych unii, a 10,2 proc. nie potrafiło udzielić jednoznacznej odpowiedzi.

Przeczytaj: Jedna czwarta Ukraińców nie uważa się za Europejczyków [SONDAŻ]

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

W podziale na preferencje polityczno-partyjne, największymi zwolennikami przystąpienia do UE są wyborcy byłego prezydenta Petra Poroszenki i jego partii Europejska Solidarność (87 proc.), a także Ihora Smeszko, byłego szefa SB Ukrainy (60,5 proc.) oraz prezydenta Wołodymyra Zełenskiego (52,6 proc.) i liderki Batkiwszczyny, Julii Tymoszenko (41,2 proc.).

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jednocześnie, wśród wyborców Juria Bojki, jednego z liderów prorosyjskiej Platformy Opozycyjnej-Za Życiem, tylko 15 proc. badanych popiera przystąpienie do UE, a ponad 40 proc. jest za dołączeniem do Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej. Tendencje te są jeszcze wyraźniejsze w przypadku wyborów innego lidera wspomnianej partii, Wiktora Medwedczuka (5,4 proc. za przystąpieniem do UE, blisko 54 proc. za Euroazjatycką Unią Gospodarczą).

41 proc. Ukraińców jest za członkostwem w NATO, a tylko 13 proc. za przystąpieniem do Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ODKB) pod egidą Rosji. 37,1 proc. badanych uważa, że Ukraina powinna zachować status pozablokowy, nie przystępując do żadnego z tych sojuszy wojskowych.

Zwolennicy członkostwa w NATO stanowią zdecydowaną większość wśród wyborców Poroszenki (83,2 proc.) oraz wyraźną większość wśród wyborców Smeszki (62,2 proc.). Dużo jest ich także w gronie zwolenników Batkiwszczyny (38,2 proc.).

W przypadku wyborców Zełenskiego, większość opowiada się za statusem pozablokowym (42,7 proc.), a 36,5 proc. jest za członkostwem w NATO (9,1 proc. za przystąpieniem do ODKB).

Najmniej entuzjastycznie względem członkostwa Ukrainy w NATO są wyborcy Bojki (11,4 proc.; 25,7 proc. za przystąpieniem do ODKB) i Medwedczuka (5,5 proc.; 43,2 proc. za przystąpieniem do ODKB).

Badanie dotyczyło również szeregu innych kwestii, m.in. oceny obecnej sytuacji na Ukrainie. Większość respondentów (55,1 proc.; w kwietniu br. 46 proc.) uważa, że kraj jest w stagnacji i nie rozwija się. Jeszcze więcej, bo 57,5 proc. (o ponad 11 pkt. proc. więcej niż w kwietniu br.) uważa, że Ukraina jako kraj rozpada się. Najczęściej takiego zdania są mieszkańcy wschodniej części kraju, a szczególnie części Donbasu pod kontrolą Kijowa, jak również wyborcy polityków prorosyjskich oraz Julii Tymoszenko (56 proc.). Najbardziej optymistycznie na sytuację w kraju patrzą zwolennicy obecnego prezydenta (ponad 50 proc.).

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jednocześnie większość Ukraińców uważa, że dla Ukrainy ważniejsze są niepodległość i integralność granic (52 proc.) niż dobrobyt obywateli (32,6 proc.). Z drugiej strony, ponad połowa (53,3 proc.) jest zdania, że ważniejszy jest obecnie rozwój gospodarczy, niż „zwycięstwo w wojnie” (34,5 proc.). Dodajmy, że „zwolennicy niepodległości” stanowią największy odsetek (ponad 35 proc.) w zachodniej części kraju. W centrum dominują niezdecydowani, a na południu i na wschodzie (szczególnie w Donbasie) „zwolennicy stawiania na gospodarkę”. Ogólnie, najbardziej „proniepodległościowi” są zwolennicy Poroszenki, najmniej Medwedczuka.

KMIS zbadał też w jakim stopniu Ukraińcom bliżej jest do „orientacji narodowo-patriotycznej”, a w jakim do „orientacji krytyczno-opozycyjnej”. Ogólnie, ponad 45 proc. prezentuje tę pierwszą (17,8 proc. zdecydowanie), a ponad 24 proc. tę drugą (10,6 proc. zdecydowanie). Najbardziej „narodowo-patriotyczni” są mieszkańcy zachodniej Ukrainy (ponad 60 proc.), a także centrum (blisko połowa). Ukraińcy z południa (42,5 proc.) i wschodu (48,4 proc.), a szczególnie z Donbasu (2/3 badanych), są częściej „krytyczno-opozycyjni”.

Pod względem sympatii politycznych, najbardziej „patriotyczni” są zwolennicy Poroszenki (ponad 85 proc., z czego aż 61 proc. zdecydowanie) oraz Smeszki (61 proc., ale tylko niespełna 20 proc. zdecydowanie). Wyborcy Tymoszenko są dość równomiernie zróżnicowani. Wśród zwolenników prezydenta Zełenskiego „patrioci” stanowią 45 proc., a „krytycy” niecałe 28 proc. Ci ostatni zdecydowanie dominują wśród wyborców Bojki (2/3) i Medwedczuka (ponad 80 proc., z tego 49 proc. zdecydowanie).

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jako elementy orientacji „narodowo-patriotycznej” sklasyfikowano m.in. takie poglądy jak: zwycięstwo w przyszłości Ukrainy nad Rosją (52,4 proc.), docelowe przejście całej Ukrainy na język ukraiński (57,1 proc.), rosyjski język zagrożeniem dla niepodległości kraju (29,6 proc.), opieranie się kraju na patriotach (50,2 proc.) lub na nacjonalistach (28,9 proc.), przymuszenie obywateli do szacunku dla jęz. ukraińskiego, symboliki państwowej i tradycji narodowych (52,2 proc.).

Przeczytaj: Rośnie gotowość Ukraińców do obrony kraju z bronią w rękach [SONDAŻ]

Elementy orientacji „opozycyjno-krytycznej” to takie poglądy, jak: przyszłe zwycięstwo Rosji nad Ukrainą (10,5 proc.), przyznanie językowi rosyjskiemu statusu drugiego języka urzędowego (31,8 proc.), uważanie jęz. rosyjskiego za historyczne dziedzictwo Ukrainy (49,8 proc.), konieczność prowadzenia rozmów z Rosją i separatystami ws. osiągnięcia pokoju w Donbasie (50,9 proc.), uważanie ludzi określających się jako patrioci za działających we własnym interesie (36,3 proc.) oraz negatywny stosunek do nacjonalistów (45,2 proc.), a także pogląd, że zamiast koncentrować się na języku, symbolach czy tradycji, Ukraina powinna znaleźć nową, jednoczącą wszystkich obywateli ideologię (38,4 proc.).

W kwestii przyszłości stosunków ukraińsko-rosyjskich, 57 proc. Ukraińców uważa, że w końcu dojdzie do normalizacji i pokoju. 30 proc. jest zdania, że będą one napięte lub wrogie. Tę drugą opinię najczęściej podzielali respondenci z centralnej (34,7 proc.) i zachodniej (33,1 proc.) części Ukrainy, a także wyborcy Poroszenki (62,3 proc.). Na pokój najbardziej liczą mieszkańcy Donbasu (ponad 71 proc.) oraz zwolennicy polityków prorosyjskich (prawie 80 proc.). Jednak aż 63,6 proc. wyborców Zełenskiego i 55,7 sympatyków Julii Tymoszenko również uważa, że uda się porozumieć z Rosją.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Pod względem systemu politycznego w kraju, wyraźna większość Ukraińców jest zdania, że Ukraina bardziej potrzebuje silnego lidera (52 proc.) niż systemu demokratycznego (26,7 proc.). Najbardziej „prodemokratyczni” są wyborcy Poroszenki (43,6 proc.) oraz mieszkańcy centralnej i wschodniej części kraju, w tym także Donbasu. Za silnym liderem opowiadają się szczególnie Ukraińcy z południa kraju (58,6 proc.), a także wyborcy Medwedczuka (71 proc.), Bojki (63,2 proc.), Smeszki (58,6 proc.) i Zełenskiego (56 proc.).

Czytaj także: Ukraina: antymajdanowa i prorosyjska partia liderem w sondażach

Kiis.com.ua / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł

Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz