Siły pokojowe Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, w tym z Rosji i Białorusi, ćwiczą w rejonie Kazania m.in. organizowanie i ochronę obozu dla migrantów i eskortowanie konwojów humanitarnych. Ma to związek z sytuacją na granicy polsko-białoruskiej.

Rosyjska „Niezawisimaja Gazieta” poinformowała we wtorek, że siły pokojowe Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ODKB) prowadzą obecnie w rejonie stolicy rosyjskiego Tatarstanu, Kazania, ćwiczenia „Niezniszczalne Braterstwo-2021”. Według NG, siły te mogłyby zostać wykorzystane dla „ustabilizowania sytuacji z nielegalnymi migrantami z Iraku”.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

410 PLN    (1.86%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Gazeta napisała, że siły pokojowe ODKB mają ćwiczyć w Tatarstanie „planowanie i prowadzenie operacji pokojowych, wspólne działania w zakresie organizowania i ochrony obozu dla uchodźców, eskortowanie konwojów z pomocą humanitarną, a także pełnienie służby na blok-postach [punktach kontrolnych – red.]”.

Ponadto, jak zaznaczono, „ćwiczenia zakończą się epizodem taktycznym blokowania miejscowości, zajętej przez nielegalne formacje zbrojne i ich unicestwieniem”.

Według NG, takie scenariusze, ćwiczone przez siły pokojowe ODKB mają znaczenie w kontekście sytuacji przy granicy polsko-białoruskiej. Zaznaczono, że siły te, za zgodą władz w Mińsku, mogą wciąż udział w „uregulowaniu konfliktu migracyjnego”. Gazeta przyznaje, że „jest tam już kilka bojowo nastawionych ludzi, gotowych wejść w konflikt z polskimi siłami”.

„Mińska na razie ma sytuację pod kontrolą, ale trudno powiedzieć, jak będzie się ona rozwijać” – pisze gazeta.

Według oficjalnych informacji, obecnie w Kazaniu obecnych jest ponad 1700 żołnierzy z Armenii, Białorusi, Kazachstanu, Tadżykistanu, Kirgistanu i Rosji, a także ponad 300 jednostek sprzętu, w tym śmigłowce bojowe. Media zaznaczają przy tym, że po stronie polskiej skoncentrowano o wiele większe siły.

W tym kontekście przypomniano deklaracje szefa MON, Mariusza Błaszczaka, który powiedział, że granicę polsko-białoruską ochrania już kilkanaście tysięcy polskich żołnierzy. W związku z tym białoruski attache wojskowy w Warszawie oświadczył, że rozmieszczenie tak licznych sił przy granicy bez powiadomienia Mińska jest naruszeniem porozumień dwustronnych.

Rosyjska gazeta cytuje też politologa Andrieja Suzdalcewa, który uważa, że „jeśli polscy pogranicznicy otworzą ogień, to bardzo niebezpieczne, ponieważ białoruscy pogranicznicy mogą wziąć udział w strzelaninie”, a to byłby „już konflikt zbrojny na granicy”, który przez państwa ODKB mógłby zostać uznany za agresję i wywołać interwencję Rosji. Zaznaczono jednak, że sytuacja na pograniczu jest niejednoznaczna i ważne jest tu nie tylko stanowisko Moskwy, ale też całej Organizacji. Innego zdania jest ekspert wojskowy, emerytowany pułkownik Paweł Ziminczenko, który uważa, że to Rosja i Białoruś będą musiały uregulować sytuację, a „kierownictwo ODKB nie będzie tu odgrywać żadnej roli”, bo decyzja należy do Moskwy.

Według oficjalnych informacji rosyjskiego resortu obrony, ćwiczenia „Niezniszczalne Braterstwo-2021”, które rozpoczęły się 8 listopada, potrwają do piątku 12 listopada br.

Jak podano, podstawą rosyjskiego kontyngentu wojskowego w ćwiczeniach są żołnierze wydzielonej jednostki sił pokojowych Centralnego Okręgu Wojskowego z rejonu Samary. W ćwiczeniu ze strony rosyjskiej uczestniczą również siły i środki pododdziałów łączności, sił specjalnych, walki radioelektronicznej czy żandarmerii wojskowej. Nadzorujący manewry dowódca Centralnego Okręgu Wojskowego, gen. Aleksandr Łapin zaznaczył, że scenariusz odbywa się w ramach „bardzo popularnego tematu – uregulowania pokonfliktowego”.

Jak pisaliśmy, major Katarzyna Zdanowicz ze Straży Granicznej poinformowała w środę, że poprzedniej nocy w okolicach Krynek granicę próbowało przekroczyć około 100 osób, w okolicach Białowieży – 200, a w Dubiczach Cerkiewnych – kilkadziesiąt. „Wszystkie te próby zostały udaremnione, wszystkie te osoby zostały z powrotem przekierowane, doprowadzone na Białoruś” – powiedziała major Zdanowicz, cytowana przez Onet. Podkreśliła, że przy przejściu granicznym w Kuźnicy nadal znajduje się obozowisko imigrantów, według szacunków SG jest tam kilkaset osób, początkowo liczbę tę szacowano na 800 osób, lecz ona się zmniejsza.

W poniedziałek na Twitterze pojawiły się nagrania przedstawiające rekordową grupę nielegalnych imigrantów, którzy idą w kierunku granicy z Polską. „Grupa migrantów znajduje się obecnie w okolicach Kuźnicy” – podał MON na Twitterze. Do wpisu dołączono nagranie. Później miały miejsce siłowe próby forsowania granicy przez wspomnianą grupę.

Białoruski przywódca Aleksandr Łukaszenko udzielił we wtorek wywiadu redaktorowi naczelnemu rosyjskiego magazynu „Nacionalnaja oborona”, w którym przyznał, że napływ migrantów do Europy jest procederem opanowanym przez zorganizowaną przestępczość. Zaprzeczał jednak, że białoruskie służby biorą w nim udział.

Przypomnijmy, że we wtorek szef MSZ Rosji, Siergiej Ławrow publicznie oświadczył, że Unia Europejska mogłaby płacić Białorusi za zatrzymanie migrantów u siebie, podobnie jak wcześniej UE zgodziła się płacić Turcji.

Zobacz: „Zatrzymać ludobójstwo na granicy”. Antypolska pikieta pod Ambasadą RP w Mińsku [+FOTO]

Jak pisaliśmy, we wtorek Białoruś ostrzegła Polskę przed prowokacjami na granicy. „Chcemy z góry przestrzec stronę polską przed wykorzystywaniem jakichkolwiek prowokacji skierowanych przeciwko Republice Białorusi do usprawiedliwiania ewentualnych nielegalnych działań zbrojnych przeciwko pokrzywdzonym nieuzbrojonym ludziom, wśród których jest wiele nieletnich dzieci i kobiet” – oświadczyło we wtorek białoruskie MSZ.

ng.ru / mil.ru / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz