Kilka ukraińskich ambasad otrzymało „krwawe paczki” zawierające oczy zwierząt – poinformowało w piątek ministerstwo spraw zagranicznych Ukrainy.

Jak przekazała w piątek agencja prasowa Reuters, kilka ukraińskich ambasad otrzymało „krwawe paczki” zawierające oczy zwierząt – poinformowało w piątek ministerstwo spraw zagranicznych Ukrainy.

Paczki nasączone płynem o charakterystycznym kolorze i zapachu trafiły do ​​ambasad na Węgrzech, w Holandii, Polsce, Chorwacji i we Włoszech, do konsulatów generalnych w Neapolu i Krakowie oraz konsulatu w Brnie – poinformował rzecznik Ołeh Nikołenko.

„Badamy znaczenie tej wiadomości” – napisał Nikołenko w oświadczeniu na Facebooku, dodając, że minister spraw zagranicznych Dmytro Kułeba nakazał objęcie wszystkich ambasad i konsulatów, których to dotyczy, wzmożoną ochroną.

Nikołenko powiedział, że wejście do mieszkania ambasadora w Watykanie zostało zdewastowane. Źródło w ambasadzie w Rzymie poinformowało, że przed drzwiami pozostawiono ludzkie odchody.

Nikołenko powiedział też, że ambasada w Kazachstanie otrzymała informację o podłożeniu bomby, co później nie zostało potwierdzone.

Dodał, że ambasada w Stanach Zjednoczonych otrzymała list zawierający artykuł krytyczny wobec Ukrainy. Dodał, że list, podobnie jak większość innych, pochodzi z jednego kraju europejskiego, nie podając szczegółów.

Przypomnijmy, oficer ochrony ambasady Ukrainy w Madrycie został ranny, gdy w środę otworzył bombę listową zaadresowaną do ambasadora. Kijów zarządził wzmocnienie bezpieczeństwa we wszystkich swoich przedstawicielstwach za granicą.

Oficer ochrony doznał lekkich obrażeń i o własnych siłach udał się do szpitala na leczenie, przekazała przedstawicielka hiszpańskiego rządu Mercedes Gonzalez nadawcy Telemadrid.

Po incydencie minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba nakazał wszystkim ambasadom Kijowa za granicą „pilne” wzmocnienie bezpieczeństwa – przekazał rzecznik ministerstwa.

Minister wezwał również Hiszpanię do „podjęcia pilnych działań w celu zbadania ataku”, dodał rzecznik. Dodał, że sprawcom „nie uda się zastraszyć ukraińskich dyplomatów ani powstrzymać ich codziennej pracy nad wzmocnieniem Ukrainy i przeciwdziałaniem rosyjskiej agresji”.

List, który dotarł zwykłą pocztą i nie został zeskanowany, spowodował „bardzo małą ranę na palcu serdecznym prawej ręki” pracownika po otwarciu go w ogrodzie ambasady, powiedziała Gonzalez. Powiedziała, że ​​adresowany był do ambasadora Serhija Pohorelcewa.

Kresy.pl/Reuters

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz