Uber zainwestuje 26 mln zł w centrum technologiczne w Krakowie

Amerykański Uber do końca tego roku zainwestuje 26 mln zł w Centrum Inżynieryjne w Krakowie, które zajmie się tworzeniem systemu wypożyczalni rowerów miejskich. Warszawa miałaby z kolei stać się hubem Uber i Uber Eats.

We wtorek podczas wspólnej konferencji z ministrami cyfryzacji oraz infrastruktury, Jamie Heywood, dyrektor generalny Ubera na Europę Północno-Wschodnią zapowiedział, że do końca tego roku Uber zainwestuje 26 mln zł w Centrum Inżynieryjne w Krakowie. Ma ono zająć się tworzeniem systemu wypożyczalni rowerów miejskich z wykorzystaniem polskiej myśli technicznej, zatrudniając polskich inżynierów.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6638.82 PLN    (30.17%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Łącznie w krakowskim centrum Ubera miałoby pracować 500 osób. W 2016 roku Uber zainwestował w to centrum 40 mln zł.

 

Amerykańska firma zapewniła jednocześnie, że Polska stanie się centrum technologicznym na całą Europę Środkową i Wschodnią. Ponadto, według Heywooda, do końca roku Warszawa ma się stać hubem dla Uber i Uber Eats; ta ostatnia znana jest powszechnie z zatrudniania imigrantów, m.in. z Pakistanu. Zwrócił przy tym uwagę m.in. na „przyjazne środowisko rozwoju innowacji w Polsce”.

Minister cyfryzacji Marek Zagórski podkreślał, że to bardzo dobra wiadomość dla polskiej gospodarki i zaznaczył, że krakowskie centrum inżynieryjne Ubera będzie rozwijać najnowszy projekt – rower Jump. Z kolei szef resortu infrastruktury Andrzej Adamczyk uważa, że dzięki nowej inwestycji pracę będą mogli znaleźć polscy inżynierowie:

– Bardzo cieszymy się, że Uber inwestuje w Polsce, przede wszystkim w młodych polskich inżynierów, w tych, którzy dzięki tym projektom będą tworzyli nowoczesne technologie transportowe pozwalające organizować bezpieczną komunikację, że kolejni inżynierowie znajdą pracę tutaj w Polsce, a nie za granicami kraju.

Szef resortu infrastruktury zapewnił dyrektora Heywooda, że działalność Ubera będzie w Polsce bezpieczna, przy założeniu, że firma ta będzie przestrzegać prawa i zasad wolnej konkurencji.

W czasie konferencji przed siedzibą Ministerstwa Cyfryzacji trwał protest taksówkarzy, domagających się regulacji prawnych umożliwiających im konkurowanie z Uberem.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl
 

Przeczytaj: Na progu imigracyjnej katastrofy: skończymy jak Niemcy, Francuzi i Brytyjczycy?

Przypomnijmy, że przed dwoma tygodniami dziennik „Fakt” podał, że dotarł do kolejnego listu amerykańskiej ambasador Georgette Mosbacher, w którym domagała się ona od ministra infrastruktury odstąpienia od prac nad przepisami, które miały zamknąć polski rynek dla powstałej w USA firmy Uber. Groziła, że w przeciwnym razie planowane w Polsce amerykańskie inwestycje mogą zostać zamrożone. Według gazety, mimo sprzeciwu ministra Andrzeja Adamczyka, „temat ograniczenia działalności Ubera w Polsce jest zamknięty”. Źródło gazety w resorcie infrastruktury podało, że przed wyborami w tej sprawie już „nic się nie wydarzy, bo nikt nie postawi się naszemu największemu sojusznikowi”.

Sprawę listu i nacisków ambasador USA na polski rząd potwierdza też źródło gazety w Kancelarii Premiera, mówiąc, że Adamczyk tłumaczył Mosbacher, że w Polsce Uber „działa bezprawnie”, ale ona „była głucha na argumenty”. – Potraktowała nas jak republikę bananową – skarżył się urzędnik KPRM.

Ministerstwo Infrastruktury oficjalnie przyznało, że ambasador USA Georgette Mosbacher wystosowała list do szefa resortu ws. projektu zmiany ustawy o transporcie drogowym oraz ustawy o czasie pracy kierowców. Zapewnia, że formalnie prace na projektem nie zostały wstrzymane. Resort nie zaprzeczył informacjom dotyczącym treści listu, choć w żaden sposób się do niej nie odniósł. Ministerstwo zaprzeczyło, jakoby pod wpływem Mosbacher nastąpiła ingerencja resortu w rozwiązania zawarte w projekcie, przy czym według „Faktu” działania amerykańskiej dyplomatki miały zaowocować nie zmianami w projekcie, ale odłożeniem sprawy co najmniej do czasu po tegorocznych wyborach, co nie musi oznaczać formalnego wstrzymania prac legislacyjnych. Przypomnijmy w tym kontekście, że źródło gazety w ministerstwie infrastruktury wspominało, że w tej sprawie może być prowadzona „jakaś gra pozorów”.

Tvp.info / RIRM / Kresy.pl

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz