Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony w Kijowie Ołeksandr Turczynow twierdzi, że ukraińskie wojska przemieszczając się w głąb obszarów kontrolowanych przez separatystów w Donbasie. Ci wyśmiewają te twierdzenia, a przedstawiciele Rosji uważają, że Turczynow przyznał, iż Ukraińcy łamią porozumienia mińskie.

We wtorkowej rozmowie z telewizją internetową Hromadske.ua, poinformował sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony w Kijowie Ołeksandr Turczynow powiedział, że ukraińskie wojska odnotowują w Donbasie postępy. Twierdził, że powoli przemieszczają się one w głąb obszarów zajętych przez separatystów.

– Miło mi powiedzieć, że 2016 i 2017 rok różniły się od poprzednich lat tym, że nie oddaliśmy ani jednego metra naszej ziemi. Co więcej, nasze jednostki przesunęły się na niektórych odcinkach o 10 i nawet więcej kilometrów i wzmocniły swoje pozycje – Turczynow. Dodał, że próby odbicia zajętych obszarów przez przeciwnika zakończyły się fiaskiem.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

– Oni nie mogli odbić żadnej z miejscowości – mówił ukraiński polityk. Dodał, że obecnie „na terytorium okupowanym” nie ma takich sił, które mogłyby zmienić istniejący przebieg linii rozgraniczenia.

W rozmowie Turczynow zaznaczył też, że uchwalona w styczniu ustawa o reintegracji Donbasu nie wyklucza możliwości „wyzwolenia okupowanych terytoriów” przy użyciu siły i daje ku temu warunki wstępne. Dodał zarazem, że ustawa z drugiej strony nie wyklucza ścieżki pokojowej, jednak „nikt nie odwołał porozumień mińskich”. Ponadto, dzięki oficjalnemu określeniu Rosji jako państwo-agresor, wykluczono możliwość, by oddziały rosyjskie mogły zostać wysłane do Donbasu jako siły pokojowe.

Przeczytaj: „To przygotowanie do nowej wojny”. Rosja ostro krytykuje ukraińską ustawę o reintegracji Donbasu

Borys Gryzłow, przedstawiciel Rosji w ramach tzw. grupy kontaktowej komentując wypowiedzi Turczynowa powiedział, że ukraiński polityk faktycznie przyznał, iż siły Ukrainy nieustannie próbują przedostać się poza linię kontaktową. Jego zdaniem, sekretarz Rady otwarcie i z dumą przyznał, że Ukraińcy łamią ustalenia porozumień mińskich. Dodał, że na przestrzeni ostatnich dwóch lat strona rosyjska  niejednokrotnie zwracała na to uwagę.

Przedstawiciele donieckich separatystów twierdzą, że to co mówił Turczynow nie odpowiada faktycznemu stanowi rzeczy. Wiceszef dowództwa operacyjnego wojsk donieckich separatystów Eduard Basurin wyśmiewając słowa sekretarza Rady powiedział, że Turczynow najwyraźniej uważa, iż linia demarkacyjna przebiega w pobliżu „tyłowego Kramatorska [tj. leżącego na tyłach frontu, po stronie ukraińskiej-red.], który czasem odwiedza”.

– Nabrawszy śmiałości i odwiedzając na przykład Drużkiwkę, prawdopodobnie zasugerował, że linia frontu przesunęła się wraz z nim o 10 km wprzód – powiedział Basurin [Drużkiwka leży kilka km na południe od Kramatorska – również po stronie ukraińskiej; obie miejscowości leżą parędziesiąt km od linii kontaktowej – red.]. Dodał, że jego zdaniem jedyne osiągnięcia sił ukraińskich to zajęcie paru miejscowości w strefie przyfrontowej, gdzie siły DRL nie stacjonowały.

Przeczytaj: OBWE w Donbasie: obie strony szykują się do kontynuacji przemocy

Czytaj również: Amerykański generał o rosyjskiej taktyce w Donbasie

Jednocześnie, ługańscy separatyści twierdzą, że ukraiński oddział dywersyjno-zwiadowczy próbował przedostać się przez ich pozycje w rejonie wsi Krymskoje. Jak podano, postępy ukraińskiego oddziału zostały powstrzymane. Ponadto, obie strony wzajemnie oskarżają się o ostrzeliwanie pozycji swoich oddziałów.

unian / hromadske.ua / rusvesna.su / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz