Sekretarz stanu USA miał rozmawiać o sytuacji wokół Ukrainy z szefami dyplomacji państw bukareszteńskiej dziewiątki.

Jak wynika z informacji Ministerstwa Spraw Zagranicznych na Twitterze tematem rozmowy między polskim ministrem spraw zagranicznych Zbigniewem Rauem, a jego amerykańskim odpowiednikiem Antonym Blinkenem była „sytuacja międzynarodowa i kwestie bezpieczeństwa w krajach wschodniej flanki NATO oraz Ukrainy”.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

470 PLN    (2.13%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Portal telewizji TVN zacytował szersze oświadczenie naszego resortu, w którym poinformowano, że „Minister Rau zaznaczył, że właściwym miejscem do rozmów na temat bezpieczeństwa w Europie jest Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, której Polska przewodniczy od 1 stycznia br.”.

Politycy mieli osiągnąć porozumienie, „zgodzili się, że zdecydowana i zjednoczona reakcja państw NATO i UE będzie właściwą odpowiedzią na żądania wysuwane przez Rosję wobec Europy i Stanów Zjednoczonych”. Blinken „zapewnił, że żadne decyzje dotyczące Europy Środkowo-Wschodniej nie mogą zapaść bez uzgodnień z krajami regionu”.

Agencja informacyjna RIA Nowosti zacytowała przedstawiciela Departamentu Stanu USA Neda Price’a, który poinformował, że Blinken rozmawiał ze swoimi odpowiednikami ze wszystkich państw tak zwanej bukaresztańskiej dziewiątki. W jej skład oprócz Polski wchodzą jeszcze Bułgaria, Czechy, Estonia, Litwa, Łotwa, Rumunia, Słowacja i Węgry.

„Sekretarz stanu i ministrowie spraw zagranicznych omówili destabilizującą mobilizację rosyjskich sił zbrojnych wzdłuż granicy z Ukrainą, a także potrzebę jednolitego i zdecydowanego stanowiska NATO w sprawie obrony zbiorowej sojuszników” – agencja zacytowała Price’a.

Jednak nie tylko polityka Rosji była tematem rozmów. Jak powiedział przedstawiciel Departamentu Stanu – „Uczestnicy dialogu wyrazili także solidarność z Litwą w obliczu narastającej presji politycznej i przymusu ekonomicznego ze strony ChRL. Sekretarz stanu podkreśla niezachwiane zaangażowanie USA w bezpieczeństwo transatlantyckie i art. 5 Karty NATO”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

7 grudnia prezydenci Rosji i USA odbyli dwugodzinną rozmowę za pośrednictwem wideołącza. Dotyczyła ona w znacznej mierze Ukrainy. Joe Biden miał wyrazić w jej trakcie głębokie zaniepokojenie USA i ich europejskich sojuszników w związku z „eskalacją przez Rosję sił otaczających Ukrainę”. Wyraził również swoje „poparcie dla suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy i wezwał do deeskalacji i powrotu do dyplomacji”. Obaj prezydenci zlecili swoim zespołom dalsze działania w sprawie Ukrainy. Dzień po tej rozmowie Biden powiedział, że Stany Zjednoczone jednostronnie nie wystąpią zbrojnie na rzecz Ukrainy, by walczyć z Rosją.

Z kolei Putin przedstawił żądanie by NATO zagwarantowało formalnie, iż nie będzie przyjmować w swój skład państw poradzieckich, które do tej pory nie weszły w jego skład oraz nie będzie dyslokować określonych sił i rodzajów uzbrojenia w państwach członkowskich graniczących z Rosją. 15 grudnia władze Rosji sformułowały swoje postulaty na piśmie.

Wiceminister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Riabkow zapowiadał już, że w przypadku odrzucenia tych postulatów Rosjanie mogą rozmieścić w Europie Wschodniej pociski średniego i średniego zasięgu.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak podawaliśmy, 30 października o koncentracji sił rosyjskich u granic Ukrainy napisał „Washington Post”, powołując się na zdjęcia satelitarne i filmy z ostatnich dni w mediach społecznościowych pokazujące rosyjskie pociągi wojskowe i konwoje przewożące duże ilości sprzętu wojskowego w południowej i zachodniej Rosji. Ukraińskie ministerstwo obrony oficjalnie podało jednak, że nie odnotowano” dodatkowych przerzutów rosyjskich jednostek, broni i sprzętu wojskowego na granicę państwową z Ukrainą”.

Jednak 1 listopada kolejne tego rodzaju doniesienia opublikował portal Politico, zamieszczając nowe zdjęcia, mające świadczyć o koncentrowaniu przez Rosję żołnierzy i ciężkiego sprzętu, w tym czołgów i pojazdów opancerzonych, przy granicy z Ukrainą. Podawano, że są to m.in. jednostki 4. Gwardyjskiej Dywizji Pancernej z 1. Gwardyjskiej Armii Pancernej. Rosja zaprzeczyła tego rodzaju informacjom. Pod koniec listopada ukraiński minister spraw zagranicznych Ukrainy stwierdził, że u jej granic skoncentrowano 115 tys. rosyjskich żołnierzy.

tvn24.pl/ria.ru/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz