Rząd Węgier wezwał ambasadora Rosji po zmasowanym ataku dronów na Zakarpacie, gdzie mieszka liczna mniejszość węgierska. Według władz w Budapeszcie był to najpoważniejszy rosyjski nalot na region od początku pełnoskalowej wojny. Atak objął infrastrukturę energetyczną i kolejową na zachodzie, północy i w centrum Ukrainy.

W środę, po pierwszym posiedzeniu nowego rządu Węgier, premier Peter Magyar poinformował o wezwaniu ambasadora Rosji w Budapeszcie do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Decyzję podjęto po rosyjskim ataku dronów na Zakarpacie, położone na zachodzie Ukrainy.

Czytaj też: Magyar: nadszedł czas, by Ukraina zakończyła represje wobec Węgrów na Zakarpaciu

Według portalu Telex, minister spraw zagranicznych Anita Orban ma przyjąć rosyjskiego ambasadora w czwartek. Podczas spotkania ma potępić atak i zapytać przedstawiciela Moskwy, kiedy Rosja zamierza zakończyć trwającą ponad 4 lata wojnę z Ukrainą.

„Węgierski rząd z pełną stanowczością potępia rosyjski atak na Zakarpacie” — powiedział premier Węgier Peter Magyar po pierwszym posiedzeniu rządu.

W ocenie Magyara środowy nalot był najpoważniejszym rosyjskim atakiem na Zakarpacie od początku pełnoskalowej wojny. Region ten zamieszkuje ponad 100-tysięczna mniejszość węgierska.

Wcześniej atak potępiła szefowa węgierskiej dyplomacji Anita Orban. Minister poinformowała, że węgierskie władze pozostają w kontakcie z konsulem generalnym Węgier na Ukrainie.

Orban przekazała, że jeden z dronów uderzył w stację transformatorową w pobliżu miasta Swalawa na Zakarpaciu. Węgierskie media podały, że rosyjskie drony dotarły również w okolice Mukaczewa i Użhorodu.

W środę Rosja przeprowadziła zmasowany dzienny atak dronów na Ukrainę, wymierzony przede wszystkim w zachodnią część kraju. W obwodzie rowieńskim zginęły co najmniej trzy osoby, a alarmy powietrzne ogłoszono w obwodach wołyńskim, lwowskim i zakarpackim.

Głównymi celami rosyjskich uderzeń była infrastruktura kolejowa i energetyczna. Atak spowodował również reakcję Polski, która jako państwo NATO poderwała myśliwce.

„Wróg umyślnie atakuje infrastrukturę cywilną, dzielnice mieszkaniowe i logistykę. Jednym z kluczowych celów ataków były ukraińskie koleje. W obiekty kolejowe na zachodzie, północy i w centrum Ukrainy uderzono 23 razy” — oświadczył wicepremier Ukrainy Ołeksij Kułeba.

Do godz. 17:30 czasu polskiego ukraińska armia odnotowała ponad 750 rosyjskich bezzałogowców na terytorium Ukrainy. Eksperci i politycy ostrzegali, że rosyjski atak prawdopodobnie będzie kontynuowany także w nocy.

Do decyzji Budapesztu odniósł się prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Ukraiński przywódca pochwalił wezwanie ambasadora Rosji i nazwał je „ważną wiadomością”.

„Moskwa po raz kolejny pokazała, że stanowi poważne zagrożenie nie tylko dla Ukrainy, ale i dla wszystkich jej sąsiadów i dla Europy jako całości” — napisał Wołodymyr Zełenski na Telegramie podczas spotkania poświęconego bezpieczeństwu w Rumunii.

Rząd byłego premiera Węgier Viktora Orbana utrzymywał bliskie relacje z Moskwą także po rozpoczęciu przez Rosję pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w 2022 roku.

Kresy.pl/Telex

Tagi: , , ,
forma płatności