Ambasador Rosji w Budapeszcie został wezwany do węgierskiego MSZ po zmasowanym ataku dronowym na Ukrainę, w tym na Zakarpacie, gdzie mieszka liczna mniejszość węgierska.
Ambasador Rosji na Węgrzech Jewgienij Stanisławow został w czwartek wezwany do węgierskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych po zmasowanym rosyjskim ataku dronowym na Ukrainę. Jednym z celów uderzeń był obwód zakarpacki, zamieszkany przez liczną mniejszość węgierską.
Według agencji Associated Press ambasador opuścił siedzibę MSZ w Budapeszcie po niespełna 30 minutach od przybycia. Rozmowę z nim przeprowadziła minister spraw zagranicznych Anita Orbán.
„Powiedziałam rosyjskiemu ambasadorowi, że dla Węgier całkowicie nie do przyjęcia jest to, że atakują teraz Zakarpacie, gdzie mieszka węgierska mniejszość” – napisała Anita Orbán w mediach społecznościowych.
Zobacz też: Słowacja potępia zmasowane uderzenia Rosji na Ukrainę
Szefowa węgierskiej dyplomacji przekazała również, że zaapelowała do Rosji o działania na rzecz zakończenia wojny. „Podkreśliłam, że Rosja powinna zrobić wszystko na rzecz natychmiastowego zawieszenia broni oraz pokojowego i trwałego zakończenia wojny tak szybko, jak to możliwe” – oświadczyła.
Rosja przeprowadziła w środę zmasowany dzienny atak na Ukrainę, używając co najmniej 800 dronów. Uderzenia objęły około 20 regionów kraju. Według przekazanych informacji zginęło co najmniej sześć osób, a kilkadziesiąt zostało rannych, w tym dzieci. Atak trwał wiele godzin i był jednym z najdłuższych rosyjskich uderzeń od początku wojny, która trwa już piąty rok.
Po spotkaniu węgierskim MSZ ambasada Rosji wydała oświadczenie, w którym utrzymywała, że środowy atak był wymierzony wyłącznie w obiekty i infrastrukturę wykorzystywaną przez ukraińską armię, a nie w cele cywilne.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nazwał wezwanie rosyjskiego ambasadora w Budapeszcie „ważnym sygnałem” i podziękował premierowi Péterowi Magyarowi za jego komentarze.
„Moskwa po raz kolejny pokazała, że jest wspólnym zagrożeniem nie tylko dla Ukrainy, ale także dla państw sąsiednich i Europy jako całości” – powiedział Zełenski.
Wezwanie ambasadora oznacza zmianę w relacjach Budapesztu z Moskwą po latach bliskich stosunków za rządów Viktora Orbána. Węgry, będące członkiem Unii Europejskiej i NATO, utrzymywały bliskie kontakty z Rosją także po rozpoczęciu inwazji na Ukrainę.
Po zwycięstwie w kwietniowych wyborach premier Péter Magyar zapowiedział odejście od części polityki poprzedniego rządu. W czwartek ogłosił również zakończenie dwóch nadzwyczajnych struktur rządzenia, wprowadzonych w związku z wojną na Ukrainie i pandemią COVID-19.
„Wracamy do normalności” – napisał Magyar w mediach społecznościowych. „Od dziś, po czterech latach, kończy się na Węgrzech wojenny stan nadzwyczajny, a wraz z nim kończymy również rządy nadzwyczajne oparte na dekretach, wprowadzone przez rząd Orbána sześć lat temu” – dodał.
Kresy.pl/AP































