Tysiące ludzi wyszło na ulice w Europie i poza nią – m.in. w Australii – w sobotę i niedzielę, aby zaprotestować przeciwko nowym restrykcjom pandemicznym.

Na ulice Brukseli wyszło około 35 tys. osób. Manifestanci protestowali przeciwko obostrzeniom, w tym wymogowi okazania zaświadczenia o szczepieniu w miejscach publicznych, takich jak restauracje. Niektórzy protestujący zaczęli odpalać w stronę policji fajerwerki. Mundurowi w odpowiedzi użyli armatek wodnych i gazu łzawiącego.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

0 PLN    (0%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Protestujący powiedzieli reporterowi „Deutsche Welle”, że stracili zaufanie do rządu i uważają, że najnowsze obostrzenia są nadmierne, ponieważ dotyczą również osób, które zostały w pełni zaszczepione.

W całej Belgii zaszczepione jest 75% populacji (w Brukseli 57%). Mimo to średnio 260 osób trafiało do szpitala z problemami związanymi z COVID-19 każdego dnia w zeszłym tygodniu.

Jak informowaliśmy. około 30 tys. przeciwników obostrzeń protestowało na ulicach Wiednia przeciwko wprowadzonemu w Austrii w piątek 10-dniowemu zamknięciu (tzw. lockdownowi) i obowiązkowi szczepień przeciw COVID-19.

Demonstranci (głównie zwolennicy Austriackiej Partii Wolności – FPÖ) manifestowali swój sprzeciw wobec decyzji rządu o wprowadzeniu od najbliższego poniedziałku serii obostrzeń, jak zakaz opuszczania domu poza wyjściem na zakupy spożywcze, po poradę lekarską i z potrzeby wykonania ćwiczeń fizycznych.

Wiedeńczykom nie spodobało się także odwołanie imprez kulturalnych, zamknięcie punktów handlowych poza oferującymi produkty żywnościowe i nałożenie obowiązku szczepienia przeciw COVID-19 na wszystkich, dla których preparaty są dostępne. Austria jako pierwszy kraj europejski ponownie wprowadziła tzw. lockdown.

Osoby, które odmówią szczepienia, mogą zostać ukarane grzywnami administracyjnymi, które mogą zostać zamienione na karę pozbawienia wolności.

W sobotę w Hadze demonstranci zaatakowali policjantów kamieniami, wzniecali pożary i niszczyli znaki drogowe. Jak poinformowała policja, mobilne oddziały sił porządkowych użyły armatek wodnych. Podczas starć rannych zostało pięciu policjantów. Aresztowano co najmniej siedem osób.

Do zamieszek, głównie z udziałem grup agresywnej młodzieży, doszło także w kilku innych miastach, m.in. Roermond na południu Holandii i Urk w centrum kraju. W obu miejscowościach zaatakowano policjantów fajerwerkami.

Setki protestujących zgromadziły się również w piątek wieczorem w Rotterdamie, by pokazać swój sprzeciw wobec rządowych planów związanych z przepustkami sanitarnymi oraz dodatkowymi obostrzeniami, wedle których wstęp na wydarzenia kulturalne czy sportowe, ale także możliwość korzystania z restauracji czy kawiarni, miałyby tylko osoby zaszczepione i ci, którzy wyzdrowieli z Covid-19.

Łącznie siedem osób zostało rannych, a 51 aresztowanych w nocy potępionej przez burmistrza Rotterdamu jako „orgia przemocy”. Dwie osoby zmarły.

„Są ofiary w związku z oddanymi strzałami” – poinformowała holenderska policja. W późniejszym komunikacie przekazano, że ranni zostali także funkcjonariusze. Do Rotterdamu ściągnięto funkcjonariuszy z całego kraju. W mieście rozmieszczono oddziały prewencyjne i armatki wodne.

Protestujący rzucali kamieniami w policjantów oraz podpalali radiowozy.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Policja w Niemczech poinformowała, że ​​w niedzielę rano podpalono dwa ośrodki testowania na obecność koronawirusa w Ahaus i Gronau w pobliżu granicy z Holandią. Policja oszacowała, że ​​szkody wyniosły około 20 000 EUR (22 570 USD). W tym kraju osoby nieszczepione potrzebują negatywnego wyniku testu, aby móc wejść do wielu miejsc publicznych, takich jak bary i restauracje.

W Irlandii Północnej kilkaset osób sprzeciwiających się paszportom szczepionkowym protestowało w sobotę przed ratuszem w Belfaście.

Rząd Irlandii Północnej zagłosował w tym tygodniu za wprowadzeniem certyfikatów szczepień dla wstępu do klubów nocnych, barów i restauracji od 13 grudnia.

W Chorwacji tysiące protestujących zgromadziły się w Zagrzebiu.

We Włoszech 3 tys. osób wdarło się do Circus Maximus, w którym w starożytności Rzymianie wystawiali popularną rozrywkę, protestując przeciwko certyfikatom „Zielonej Przepustki” wymaganym w miejscach pracy, restauracjach, kinach, teatrach, obiektach sportowych pociągach i autobusach dalekobieżnych.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W Danii około 1000 osób protestowało przeciwko rządowym planom przywrócenia przepustki COVID dla urzędników służby cywilnej.

W trzecią rocznicę powstania ruchu „żółtych kamizelek” jego zwolennicy wyszli w sobotę na ulicę wielu miast Francji, aby wyrazić swój sprzeciw wobec rosnących podatków, inflacji, niskich emerytur oraz paszportów sanitarnych. W Paryżu doszło do starć z policją, która użyła gazu łzawiącego.

Protesty odbyły się także poza Europą. W Sydney na ulice wyszło ok. 10 tys. ludzi. Manifestanci zgromadzili się także w innych miastach. Ich sprzeciw wzbudził przymus szczepień nakładany na niektóre grupy zawodowe.

Francja wysłała w sobotę grupę kilkudziesięciu elitarnych funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa  na swoje zamorskie terytorium Gwadelupy po tym, jak protesty przeciwko przepisom dotyczącym koronawirusa przybrały na gwałtowności, a na ulicach zapłonęły barykady.

Chociaż prawie 70% ludności Francji kontynentalnej jest już w pełni zaszczepionych, na Gwadelupie odsetek ten wynosi mniej niż 50%.

Kresy.pl / dw.com / bbc.com

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz