Rosyjski Kościół Prawosławny zerwał stosunki z Konstantynopolem

Święty Synod Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej uznał, że ostatnie działania Patriarchatu Konstantynopolitańskiego wykluczają możliwość pozostawania z nim w komunii eucharystycznej.

W poniedziałek w Mińsku zebrał się Święty Synod Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej. Uczestniczył w nim zwierzchnik Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, patriarcha Moskwy i całej Rusi Cyryl I. Podczas obrad uznano za niemożliwe pozostawania w komunii eucharystycznej z Patriarchatem Konstantynopolitańskim i zdecydowano o zerwaniu wzajemnych stosunków.

O decyzji synodu poinformował wczoraj metropolita wołokołamski Hilarion, kierownik Wydziału Zewnętrznych Stosunków Kościelnych w moskiewskim patriarchacie.

– Zapadła decyzja o pełnym zerwaniu komunii eucharystycznej z Patriarchatem Konstantynopola – powiedział dziennikarzom Hilarion. – Ta decyzja została wymuszona, ale innej decyzji Synod nie mógł podjąć, bo ku temu wiodła logika ostatnich działań Patriarchatu Konstantynopolitańskiego.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W oficjalnym oświadczeniu synodu napisano, że „przyjęcie w komunię raskolników [dosł. rozłamowców, innowierców – staroobrzędowców nieuznających reformy liturgicznej patriarchy moskiewskiego Nikona z 1667 roku – red.] i osób obłożonych klątwą w innej Mniejszej Cerkwi ze wszystkimi wyświęconymi ‘biskupami’ i ‘kapłanami’, wkraczanie na cudze terytorium kanoniczne, próba cofnięcia swoich własnych historycznych decyzji i zobowiązań – wszystko to stawia Patriarchat Konstantynopolitański poza kanonicznością i ku naszemu wielkiemu żalowi, uniemożliwia nam dalsze pozostawianie w komunii eucharystycznej z jego eparchami, duchowieństwem i świeckimi”.

Synod uznał, że od tego, do czasu cofnięcia przez Konstantynopol swoich decyzji, wspólne odprawianie nabożeństw i modlitwy z udziałem duchownych i wiernych obu Kościołów są niemożliwe.

Przypomnijmy, że w czwartek Synod Ekumenicznego Patriarchatu Konstantynopolitańskiego podjął szereg decyzji dotyczących ukraińskiego prawosławia, których celem jest utworzenie zjednoczonego i niezależnego ukraińskiego Kościoła prawosławnego. Jedną z najważniejszych decyzji synodu jest zdjęcie klątwy ze zwierzchnika największej na Ukrainie wspólnoty prawosławnej – Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Kijowskiego (UKP PK), patriarchy Filareta, a także ze zwierzchnika innego, mniejszego Kościoła – Ukraińskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego (UAKP), metropolity Makarego. Synod uznał te wspólnoty za kanoniczne, czyli legalne. Zgodnie z stanowiskiem Konstantynopola, obecnie wszystkie trzy Kościoły prawosławne na Ukrainie (oprócz wymienionych także Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Moskiewskiego, UKP PM) są kanoniczne. Odwołano też list synodalny z 1686 roku, dający Patriarsze Moskwy prawo wyznaczania prawosławnego metropolity Kijowa i podtrzymano decyzję o zamiarze nadania autokefalii (niezależności) Kościołowi prawosławnemu na Ukrainie.

– Wszystkie te decyzje z punktu widzenia Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej są bezprawne i kanonicznie nieważne. Rosyjska Cerkiew Prawosławna ich nie uznaje – powiedział metropolita Hilarion. Dodał, że Patriarchat Konstantynopola, stając po stronie „raskolników”, sam siebie wykluczył z Cerkwi prawosławnej.

Przeczytaj: Rosyjska Cerkiew: Konstantynopol przekroczył czerwoną linię

– Właśnie to jest główną przyczyną, dla której zmuszeni byliśmy zerwać kontakty z Patriarchatem Konstantynopola jako w pełni identyfikującym się z rozłamem – podkreślił Hilarion. Zaznaczył, że nie jest to pierwszy przypadek rozłamu w historii Cerkwi.

We wrześniu Synod Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej zdecydował, że wycofuje się ze struktur zarządzanych przez Patriarchat Konstantynopolitański oraz zawiesza z nim kontakty robocze. Od tamtego czasu w cerkwiach Patriarchatu Moskiewskiego w kanonie nie jest wymieniany patriarcha Konstantynopola Bartłomiej.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Władze Rosji zapowiedziały, że w tej sytuacji będą bronić interesów prawosławnych na Ukrainie. Rzecznik rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow oświadczył, że Kreml podziela zaniepokojenie Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego (RKP) z powodu decyzji Patriarchatu Konstantynopolitańskiego o zdjęciu klątwy z ukraińskiego patriarchy Filareta. Zapewniał, że świeckie władze Rosji nie chcą mieszać się w „międzycerkiewny dialog” i nie będą tego robić. Rosja ma jednak zamiar bronić interesy prawosławnych na Ukrainie, „jeśli Kijowowi nie uda się powstrzymać radykałów”.

Stanowisko Kremla została skrytykowane przez Kijów. Tymczasem z prawosławnych kręgów podporządkowanych Moskiewskiemu Patriarchatowi płyną kolejne głosy oburzenia z powodu czwartkowej decyzji Patriarchatu Konstantynopolitańskiego.

Jednocześnie, Stany Zjednoczone udzieliły Ukrainie poparcia. Specjalny wysłannik USA na Ukrainę Kurt Volker powiedział w czwartek, że Waszyngton w pełni popiera dążenie Ukrainy do posiadania własnego, niezależnego od Moskwy Kościoła prawosławnego. Uważa, że będzie to potwierdzeniem politycznej utraty Ukrainy przez Moskwę.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Kijowskiego jest obecnie największym kościołem chrześcijańskim na Ukrainie, do którego należy około 60 proc. wiernych. Za nim znajduje się Kościół Prawosławny Patriarchatu Moskiewskiego zrzesza ok. 24 proc. wiernych, który największe wpływy zachował na wschodzie i na południu kraju. Jest on zarazem największym Kościołem na Ukrainie pod względem liczby parafii i klasztorów. Ukraiński Autokefaliczny Kościół Prawosławny, wywodzący się ze środowisk diaspory ukraińskiej na Zachodzie, zrzesza zdecydowanie mniejszy odsetek wiernych (według ostatnich danych, niespełna 3 proc.; 2,4 proc. wg danych z 2015 roku). Względnie najwięcej wiernych ma na Zachodniej Ukrainie, w obwodach wchodzących wcześniej w skład II RP (lwowski, stanisławowski, tarnopolski).

112.ua / risu.org.ua / PAP / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz