Rosyjskie ministerstwo obrony zaprzecza słowom premiera Armenii na temat użycia przez stronę armeńską taktycznych systemów rakiet balistycznych Iskander podczas konfliktu w Górskim Karabachu.

We wtorek wieczorem premier Armenii, Nikol Paszynian w wywiadzie dla portalu 1in.am skomentował wypowiedź byłego prezydenta kraju, Serża Sarkisjana, który powiedział, że strona armeńska powinna była użyć taktycznych systemów rakietowych Iskander w pierwszych dniach konfliktu z Azerbejdżanem w Górskim Karabachu. Paszynian wezwał Sarkisjana do odpowiedzi, dlaczego w takim razie „wystrzelone rakiety Iskander nie wybuchały lub eksplodowały tylko w 10 proc.”.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

W czwartek do wypowiedzi Paszyniana odniosło się z kolei oficjalnie rosyjskie ministerstwo obrony, twierdząc, że Iskandery nie były używane podczas konfliktu azersko-ormiańskiego. Zaznaczono, że słowa premiera Armenii odbiera „ze zdziwieniem i zaskoczeniem”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

„Według obiektywnych i wiarygodnych danych potwierdzonych przez system monitorujący, żaden z systemów rakietowych tego typu nie został użyty podczas konfliktu w Górskim Karabachu” – oświadczyło rosyjskie ministerstwo obrony. Podkreślono też, że cały zapas tych rakiet przechowywany jest w magazynach armeńskich sił zbrojnych.

„Wszystko wskazuje na to, że premier Republiki Armenii, pan Nikol Paszynian, został wprowadzony w błąd i w rezultacie, wykorzystał niedokładne informacje” – twierdzi ministerstwo obrony Rosji. Zaznaczyło też, że system Iskander z powodzeniem wykorzystywano podczas konfliktu w Syrii.

Również eksperci wojskowi twierdzili, że Iskandery nie były używane podczas konfliktu w Górskim Karabachu.

W piątek sprawę skomentował także prezydent Azerbejdżanu, Ilham Alijew. On również twierdził, że strona azerbejdżańska nie odnotowała użycia systemów rakietowych Iskander w czasie konfliktu.

„Nie widzieliśmy odpalenia rakiety Iskander” – powiedział Alijew. Dodał, że po wypowiedzi Paszyniana sprawdzono to jeszcze raz, ale potwierdzono, że nic takiego nie odnotowano. „To po prostu kolejna gafa, publicznie było już takich dużo”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Alijew powiedział też, że swego czasu proponował Rosji zabranie systemów Iskander z powrotem oraz, żeby Moskwa „przestała darmowo dostarczać broń” Armenii.

Przypomnijmy, że w listopadzie ub. roku, na kilka godzin przed ogłoszeniem zawarcia porozumienia ws. zawieszenia broni w Górskim Karabachu, w sieci pojawiło się nagranie, które miało przedstawiać użycie bojowe systemów Iskander przez Armenię przeciwko stronie azerskiej.

Nie było jednak jasne, kiedy nagrano użycie systemu Iskander. Zdaniem komentatorów, mimo słabej jakości nagrania raczej jest to jednak ten rodzaj broni, a nie inne systemy rakietowe, jak np. Toczka, którymi dysponuje Armenia. Dodajmy, że odpalanie kolejnych rakiet wywoływało żywiołowy entuzjazm obecnych na miejscu żołnierzy.

Serwis The Drive-War Zone, który opisał sprawę użycia rakiet systemu Iskander już 9 listopada zwrócił uwagę, że byłaby to „duża eskalacja konfliktu” ze strony armeńskiej, gdyby nie to, że miało to miejsce niedługo przed podpisaniem porozumienia o zawieszeniu broni.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Zobacz: Media: Armenia użyła systemów Iskander przeciwko siłom Azerbejdżanu [+VIDEO]

Armenia już wcześniej wykorzystywała przeciwko siłom azerskim systemy rakietowe Toczka i Skud, ale mimo gróźb wstrzymywała się z użyciem Iskanderów, które pozyskała od Rosji w 2016 roku. Jest zarazem jedynym jak dotąd krajem, który kupił wersję eksportową tego systemu, Iskander-E, wykorzystującą pociski 9M720-E. W porównaniu z systemami pozostającymi na wyposażeniu wojsk rosyjskich mają one zredukowany zasięg, do około 280 km.

Tass / Interfax / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł

Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz