Rosyjskie oddziały z Zachodniego i Południowego Okręgu Wojskowego, w tym czołgi i pojazdy opancerzone, które brały udział w ćwiczeniach w okolicach Ukrainy i na Krymie, wracają do swoich baz – podało ministerstwo obrony Rosji.

W czwartek ramo rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że część oddziałów z Zachodniego i Południowego Okręgu Wojskowego wraca do swoich baz i garnizonów w związku z zakończeniem ćwiczeń.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6604 PLN    (30.01%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Jak podano najpierw, oddziały brygady zabezpieczenia materiałowo-technicznego Zachodniego Okręgu Wojskowego (ZOW) dotarły do swojego stałego garnizonu po zakończeniu planowych ćwiczeń, przejechawszy około 900 km. W skład tej kolumny wchodziło ponad 40 ciężkich pojazdów ze sprzętem specjalnym i wojskowym oraz personelem. Przypomniano, że rosyjska armia przeprowadza kompleksowe, zakrojone na szeroką skalę sprawdzanie gotowości operacyjnej wojsk, w tym także floty i sił powietrznodesantowych.

„Jednostki Południowego i Zachodniego Okręgu Wojskowego, wypełniwszy zadania ćwiczebno-bojowe w ramach ćwiczeń, rozpoczęły już załadunek na transport kolejowy i drogowy i zaczęły przemieszczać się do swoich garnizonów wojskowych. Jednostki wydzielone będą prowadzić przemarsz samodzielnie, w składzie wojskowych kolumn” – czytamy w komunikacie ministerstwa obrony Rosji.

Później poinformowano, że do swoich baz wracają też jednostki pancerne ZOW. W czwartek rano eszelon wojskowy z żołnierzami i sprzętem, w tym czołgami i pojazdami opancerzonymi, zaczął przemieszczać się do punktu stałej dyslokacji, po zakończeniu ćwiczeń. Zaznaczono, że czołgi i pojazdy opancerzone są transportowane koleją na odległość około 1000 km.

Rosyjskie wojska, według oficjalnych informacji, zaczęły też opuszczać Krym. Chodzi tu o część jednostek Południowego Okręgu Wojskowego, które nie stacjonują na półwyspie na stałe. Pokazano zdjęcia kolumn samochodów wojskowych przejeżdżających przez most łączący Krym z główną, lądową częścią Rosji. Część pojazdów, w drodze do swoich stałych baz w Rosji, pokonała 500-kilometrową trasę.

Później z Krymu wyruszył jeszcze jeden eszelon, wiozący sprzęt wojskowych oddziałów Południowego Okręgu Wojskowego, które wcześniej brały udział w ćwiczeniach. Transport odbywał się zarówno koleją, jak i samochodami ciężarowymi. Wagonami wywieziono z Krymu m.in. czołgi, wozy bojowe piechoty i działa samobieżne.

Cały sprzęt, który brał udział w ćwiczeniach, po przybyciu do baz zostanie poddany przeglądowi i konserwacji oraz przygotowany „do kolejnego etapu szkolenia”.

„Ćwiczenia kończą się. Można się uspokoić. Oddziały planowo wracają do miejsc stałej dyslokacji” – powiedział, zacytowany w czwartek przez „Kommiersant”, wiceszef rosyjskiej dyplomacji Aleksandr Gruszko.

Przeczytaj: Wszyscy rosyjscy żołnierze opuszczą Białoruś – zapewnia szef białoruskiego MSZ

Dodajmy, że w środę rosyjski resort obrony zamieścił nagranie, mające przedstawiać wycofywanie wojsk pancernych z rejonu w pobliżu granicy z Ukrainą. Zamieszczono też nagranie, na który widać czołgi i wozy opancerzone wyjeżdżające na platformach kolejowych z Krymu.

Przeczytaj: Rosyjskie wojsko zakończyło ćwiczenia na Krymie. Wraca do baz

Deklaracje Moskwy zostały jednak przyjęte sceptycznie zarówno przez władze Ukrainy, jak i USA. W środę sekretarz stanu USA Antony Blinken mówił, że wbrew twierdzeniom Rosjan, w stronę granicy z Ukrainą wciąż przemieszczają się „kluczowe” wojska, Dodał, że tego samego zdania jest sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg. Według Białego Domu, Moskwa przerzuciła w rejon przy granicy z Ukrainą kolejnych 7 tys. żołnierzy.

mil.ru / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz