
Rosji nie skończyły się czołgi. Media: produkuje setki nowych wozów rocznie
/0 Komentarze/w bezpieczeństwo i obrona, Rosja, Wydarzenia /Przez Mateusz PławskiTeza o wyczerpaniu rosyjskich zasobów pancernych jest podatna na propagandowe uproszczenia – wynika z analizy serwisu Fronts.co. Rosja nadal produkuje nowe wozy, modernizuje starszy sprzęt i może przygotowywać się do ponownego użycia większych formacji pancernych po opracowaniu skuteczniejszej ochrony przed dronami.
Serwis Fronts.co opublikował w poniedziałek analizę, w której podważa powtarzaną od początku pełnoskalowej wojny tezę, że Rosji kończą się czołgi i ciężki sprzęt pancerny. Według autora tekstu taki wniosek jest zbyt daleko idącym uproszczeniem, ponieważ Moskwa nadal dysponuje znacznym potencjałem remontowym, modernizacyjnym i produkcyjnym, mimo że jej zapasy z czasów sowieckich zostały poważnie uszczuplone.
Autor analizy przypomina, że Federacja Rosyjska weszła w pełnoskalową wojnę z około 2,7–3,3 tys. czołgów w służbie czynnej. Były to przede wszystkim zmodernizowane konstrukcje późnosowieckie, między innymi T-72B3, T-80BW/BWM oraz T-90. Oprócz nich w magazynach znajdowały się tysiące czołgów, bojowych wozów piechoty i transporterów opancerzonych.
Fronts.co zaznacza jednak, że liczba sprzętu znajdującego się w magazynach nie oznaczała jego gotowości bojowej. Znaczna część pojazdów przez lata była przechowywana na otwartych placach, często w trudnych warunkach klimatycznych. Wiele wozów wymagało głębokiego remontu, część była niekompletna, a część nadawała się głównie do pozyskiwania podzespołów.
Mimo to właśnie rezerwy magazynowe pozwoliły Rosji utrzymywać zdolności pancerne po bardzo dużych stratach z pierwszych miesięcy wojny. Według danych przywołanych przez Fronts.co Rosja straciła ponad 3700 czołgów, z czego ponad 1300 tylko w 2022 roku. Największe straty rosyjskie kolumny zmechanizowane ponosiły w pierwszej fazie inwazji, gdy były niszczone przez pociski przeciwpancerne, artylerię, drony i uderzenia precyzyjne.
Autor analizy wskazuje, że gdyby tempo strat z pierwszych miesięcy wojny utrzymało się przez dłuższy czas, rosyjskie zapasy zostałyby bardzo szybko wyczerpane. Tak się jednak nie stało. Po porażce pod Kijowem oraz po zmianie sposobu prowadzenia działań Rosja ograniczyła użycie dużych kolumn pancernych i zaczęła sięgać po bardziej rozproszone działania piechoty oraz mniejsze grupy pojazdów.
Zobacz: 38 dronów na czołg? Symulacja starcia K2PL z dronami FPV przyciągnęła uwagę zagranicznych mediów
Do sprawy odniósł się analityk wojskowości Damian Ratka, który zwrócił uwagę, że sprawa rosyjskich wojsk pancernych często jest przedstawiana opinii publicznej w sposób uproszczony.
„Polecam lekturę, bo pokazuje jak bardzo opinia publiczna jest podatna na uproszczenia, manipulacje i propagandę.
Federacji Rosyjskiej nie skończyły się czołgi. Wręcz przeciwnie, nadal ma ich bardzo dużo. Do tego produkuje nowe maszyny.
Ze wszystkich danych które są nam dostępne, i ich analizy wynika jeden fakt. Rosja odbudowuje swoje wojska pancerne i zmechanizowane. Obecnie produkcja roczna to w przybliżeniu 200-250 nowych T-90M, 400-480 BMP-3 i 500-700 BTR-82” – napisał Ratka.
Według Fronts.co Rosja rzeczywiście nadal produkuje nowy sprzęt pancerny i zmechanizowany. Roczna produkcja czołgów T-90M ma wynosić około 200–250 sztuk, a produkcja BMP-3M około 400–480 sztuk. Do tego dochodzi produkcja BMD-4M, transporterów BTR-82 oraz remonty i odtwarzanie pojazdów z magazynów.
Czytaj: Rosja straciła 30 czołgów w 10 dni, a produkuje miesięcznie 20
Serwis wskazuje, że rosyjskie zasoby nie są niewyczerpane. Najłatwiejsze do przywrócenia do służby pojazdy zostały już w dużej mierze zabrane z magazynów, a w składach pozostało coraz więcej sprzętu starszego, wymagającego kosztownego remontu. Nie oznacza to jednak załamania rosyjskich wojsk pancernych.
Rosja modernizuje również starsze konstrukcje, w tym T-72 i T-80. Na ten element zwrócił uwagę także Ratka.
„Rosjanie modernizują także czołgi T-72A i T-72B oraz T-80BW, których nadal posiadają dość istotne zapasy, choć już nie tak duże jak w roku 2022. Ale co istotne, Rosjanie mogą przygotowywać się do tego, aż opracowane zostaną skuteczne środki neutralizacji dronów.
Te skuteczne środki ochrony, to oczywiście aktywne systemy ochrony pojazdów, zarówno typu soft kill jak i hard kill. W USA, Izraelu, Europie zachodniej czy w Chinach, już teraz trwają intensywne prace nad skutecznym, systemowym rozwiązaniem” – podkreślił.
Fronts.co ocenia, że dominacja dronów FPV i rozpoznania bezzałogowego radykalnie ograniczyła możliwość używania dużych zgrupowań pancernych. Większe koncentracje pojazdów są łatwo wykrywane i niszczone, dlatego Rosja częściej używa czołgów w mniejszych grupach, jako wsparcia ogniowego albo improwizowanych pojazdów szturmowych. Przykładem takiej adaptacji są tak zwane „czołgi-żółwie” z dodatkowymi osłonami.
Nie musi to jednak oznaczać trwałego końca działań pancernych. Autor analizy wskazuje, że Moskwa może zakładać powrót do większych operacji zmechanizowanych, jeśli uda się opracować skuteczne sposoby ochrony pojazdów przed dronami. W tym kontekście znaczenie mają aktywne systemy ochrony, zdolne do zakłócania lub fizycznego niszczenia zagrożeń.
Ratka zwrócił uwagę, że Rosjanie już demonstrowali takie rozwiązania.
„Czy Rosjanie mają środki finansowe na ich rozwój? Nie wiadomo, ale nie można ich niedoceniać, albowiem już zademonstrowali i zbudowali od kilku do kilkunastu czołgów T-72B3A i T-90MA z aktywnym systemem ochrony Arena-M” – napisał.
Z analizy Fronts.co wynika więc, że teza o rychłym końcu rosyjskiej broni pancernej nie znajduje potwierdzenia w dostępnych danych. Rosja poniosła ogromne straty, utraciła znaczną część najlepiej zachowanych zapasów z czasów ZSRR i nie będzie w nieskończoność odtwarzać sprzętu z magazynów. Jednocześnie nadal produkuje nowe wozy, remontuje starsze konstrukcje i odbudowuje formacje pancerne oraz zmechanizowane.
Dla państw NATO, w tym Polski, oznacza to konieczność zachowania ostrożności w ocenach rosyjskiego potencjału. Straty sprzętowe Rosji nie przekładają się automatycznie na trwałą niezdolność do prowadzenia działań pancernych. Kluczowe może okazać się to, czy Moskwa zdoła wdrożyć skuteczną ochronę pojazdów przed dronami i pociskami przeciwpancernymi.
Ratka wskazuje, że wnioski z rosyjskich doświadczeń powinny dotyczyć również Polski.
„Polska też musi inwestować w rozbudowany, wielowarstwowy system aktywnej ochrony pojazdów i formacji wojsk lądowych, zdolny do skutecznej neutralizacji dronów. Polecam pod rozwagę.”
Zobacz: T-80 nie spełniły oczekiwań. Publicysta o załamaniu rosyjskiej doktryny pancernej
Czytaj: The Telegraph pisze o operacji, która ma zmusić Rosję do pokoju






























