Ukraina realizuje plan nacisku na Rosję, który ma doprowadzić do ograniczenia zaopatrzenia rosyjskich wojsk przez lądowy korytarz na Krym – pisze The Telegraph. Według brytyjskiego dziennika Kijów wraca do jednego z głównych założeń kontrofensywy z 2023 roku, ale zamiast czołgów i piechoty wykorzystuje obecnie drony uderzeniowe.
Ukraina próbuje obecnie zrealizować plan odcięcia lądowego korytarza na Krym, który nie powiódł się podczas dużej kontrofensywy w 2023 roku – pisze brytyjski „The Telegraph”. Według dziennika Kijów stosuje jednak inne metody niż trzy lata temu i koncentruje się na atakach dronów na rosyjską logistykę.
Zobacz też: CEPA: Ukraińskie drony paraliżują rosyjską logistykę na trasach do Krymu
Gazeta przypomina, że jeszcze pół roku temu pozycja Moskwy wyglądała znacznie silniej. Rosyjskie wojska prowadziły natarcie, a Ukraina mierzyła się z poważnym niedoborem zasobów. Obecnie sytuacja ma się zmieniać, ponieważ ukraińskie drony coraz częściej uderzają w ważne cele na terytorium Rosji oraz na obszarach okupowanych, a tempo rosyjskiej ofensywy wyraźnie spadło.
Szczególną uwagę „The Telegraph” zwraca na trasę R-280, łączącą Rostów nad Donem z okupowanym Mariupolem, Berdiańskiem, Melitopolem i Krymem. To właśnie ta droga miała stać się jednym z głównych celów ukraińskich uderzeń. W ostatnich tygodniach na trasie regularnie niszczone mają być ciężarówki, cysterny i inny sprzęt wykorzystywany do zaopatrywania rosyjskich wojsk.
Według dziennika obecna kampania w praktyce odtwarza jedną z głównych idei kontrofensywy z 2023 roku, czyli izolację Krymu. Różnica polega na tym, że obecnie do realizacji tego celu nie są wykorzystywane przede wszystkim czołgi i piechota, lecz drony uderzeniowe.
Jeden z autorów planu letniej kontrofensywy z 2023 roku, ukraiński generał Mychajło Zabrodski, stwierdził, że po niepowodzeniu tamtej operacji sama koncepcja nie została porzucona. Według niego obecne możliwości ukraińskich dronów pozwalają wrócić do niej w nowej formule.
„Po braku sukcesu kontrofensywy idea izolacji Krymu wróciła ponownie. Dziś ilość i jakość dronów uderzeniowych Sił Zbrojnych Ukrainy pozwalają nam realizować taki plan” – cytuje Zabrodskiego „The Telegraph”.
Generał zastrzegł jednak, że samo odizolowanie Krymu nie będzie czynnikiem rozstrzygającym. Rosja prędzej czy później będzie szukała alternatywnych tras zaopatrzenia albo nowych sposobów przeciwdziałania ukraińskim uderzeniom.
Autor materiału podkreśla, że obecna strategia ma skromniejsze cele niż kontrofensywa z 2023 roku. Wtedy zakładano wyzwalanie okupowanych terytoriów. Teraz głównym zadaniem ma być ustabilizowanie frontu i zatrzymanie rosyjskiego natarcia.
„Cała idea polegała na tym, że jeśli nie mogą wspierać frontu, to wojna lądowa jest martwa – wojna lądowa w tej strefie się skończy” – powiedział były minister obrony Ukrainy Andrij Zahorodniuk.
Zobacz też: Ukraińskie drony uderzyły w Krym. Rosjanie informują o czterech ofiarach
Kresy.pl/The Telegraph






























