Nowy raport amerykańskich analityków przedstawia szczegółowe dane dotyczące strat rosyjskich sił pancernych. Armia Kremla miała dotychczas stracić ponad 3300 czołgów różnej klasy. Oprócz czołgów i wozów bojowych Rosja traci także sprzęt produkowany w niewielkiej liczbie, jak ciężkie miotacze ognia TOS-1. Ukraińcy zniszczyli ich więcej, niż Rosja miała przed wojną.
Amerykański Instytut Badań nad Wojną (ISW) opublikował raport dotyczący aktualnego stanu rosyjskich sił pancernych w Ukrainie. Z danych przedstawionych przez analityków wynika, że armia rosyjska straciła dotychczas ponad 3300 czołgów różnych klas. Obserwacje z ostatnich tygodni wskazują, że Rosjanie coraz rzadziej wykorzystują czołgi podczas szturmów na pozycje Sił Zbrojnych Ukrainy. Zamiast tego na polu walki pojawiają się bojowe wozy piechoty, transportery opancerzone oraz lżejsze pojazdy, takie jak quady, buggy, motocykle czy nawet wózki golfowe. Analitycy podkreślają, że pojazdy tego typu można łatwiej eliminować z użyciem dronów, co przekłada się na rosnącą przewagę Ukrainy w walce z rosyjskimi wojskami.
Przeczytaj także: Rosja straciła na Ukrainie ponad 100 tys. żołnierzy, w tym kilkuset zagranicznych najemników
Rosyjska armia, wobec rosnących strat w sprzęcie pancernym, coraz częściej wprowadza do walki zmodernizowane czołgi starszych generacji, wyprodukowane jeszcze w okresie zimnej wojny lub bezpośrednio po II wojnie światowej. Raport ISW opiera się na analizie zdjęć satelitarnych kilkunastu rosyjskich baz pancernych i wskazuje, że w połowie 2024 r. znajdowało się tam około 3600 czołgów, z czego wiele było nie w pełni sprawnych i służyło jako „dawcy części”. Dla porównania, w 2021 r., przed wybuchem wojny na Ukrainie, liczba ta wynosiła ok. 6300 czołgów.
W ciągu roku Rosja traciła na froncie około 100 czołgów miesięcznie, obecnie liczba ta oscyluje wokół 30–40 w ciągu 10 dni. Tylko 10 lipca br. ukraińskie siły zniszczyły 11 rosyjskich czołgów w jednym dniu. Z drugiej strony, rosyjski przemysł jest w stanie dostarczyć na front około 20 nowych czołgów miesięcznie. Ocenia się, że armia dysponuje obecnie około 1200 w pełni sprawnymi czołgami, co według ekspertów pozwoli na prowadzenie działań ofensywnych do końca 2025 r.
Wśród czołgów używanych przez rosyjskie wojska na froncie dominują modele T-64, T-62, a nawet starsze T-54 i T-55. Najnowsze maszyny, takie jak T-90M, pojawiają się sporadycznie. W trzech ostatnich transportach tego typu dostarczono na front jedynie ok. 60 egzemplarzy, które były eliminowane przez ukraińskie siły w ciągu kilku dni. Czołgi T-90M wyposażone są w system automatycznego ładowania i składowania amunicji, który w rzeczywistości został przejęty ze starszego modelu T-72. Mimo modernizacji, czołgi te pozostają narażone na detonaż i utratę wieży w przypadku trafienia. Według relacji ukraińskich żołnierzy, mechanizm ładowania i sposób rozmieszczenia amunicji w T-90M nie różni się znacząco od starszych modeli, co oznacza, że ryzyko eksplozji pozostaje wysokie.
Oprócz czołgów i bojowych wozów piechoty, rosyjska armia traci również specjalistyczny sprzęt, wyprodukowany w niewielkich liczbach, jak ciężkie miotacze ognia TOS-1. Według Sztabu Generalnego Ukrainy, zniszczono już 100 egzemplarzy tego systemu, podczas gdy przed rozpoczęciem wojny Rosja dysponowała ok. 50 pojazdami tego typu. Oznacza to, że Ukraińcy zniszczyli ponad 200 proc. stanu wyjściowego tych maszyn. Niezależne źródła, takie jak serwis Oryx, nie potwierdzają w pełni tych danych.
Rosja stosuje trzy warianty systemu TOS: TOS-1 Buratino i TOS-1A Sołncepiok oparte na podwoziu czołgów T-72 i T-90 oraz TOS-2 Tosoczka, wersja lżejsza na podwoziu kołowym. Pojazdy te klasyfikowane są jako ciężkie miotacze ognia i formalnie nie należą do artylerii, lecz podlegają wojskom ochrony radiologicznej, chemicznej i biologicznej. Systemy TOS wyposażone są w wieloprowadnicowe wyrzutnie pocisków kal. 220 mm z ładunkami termobarycznymi, których zasięg wynosi 6–10 km. Modele TOS-1 i TOS-1A posiadają solidne opancerzenie zapewniające im względne bezpieczeństwo na polu walki.
Może Cię zainteresować: Korea Północna dostarcza 40 proc. amunicji Rosji w wojnie z Ukrainą – twierdzi wywiad w Kijowie
Kresy.pl/geekweek.interia.pl/tech.wp.pl






























