Emerytowany papież Benedykt XVI stanął w obronie celibatu księży i jego wartości w książce, która ukaże się w tym tygodniu. – informuje PAP.

W środę ukaże się książka pt. „Z głębi naszych serc” napisana wspólnie przez Josepha Ratzingera – emerytowanego Benedykta XVI – i prefekta Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, kardynała Roberta Saraha. Do treści książki dotarł francuski dziennik Le Figaro.

„Nie mogę milczeć” – napisał w książce papież-emeryt uzasadniając zabranie głosu w obronie celibatu i jego wartości. Wspólnie z kard. Sarahem podzielił się swoim „zaniepokojeniem” podkreślając, że zabiera głos „w duchu miłości i jedności Kościoła”. Joseph Ratzinger przekonywał, że celibat ma „wielkie znaczenie” i jest „niezbędny, aby nasza droga ku Bogu mogła pozostać fundamentem naszego życia”.

Benedykt XVI stwierdził, że „niemożliwość związku małżeńskiego” u księży zrodziła się spontanicznie z codziennego odprawiania Eucharystii, które „zakłada stałą służbę Bogu”. Ratzigner jest zdania, że nie jest możliwe realizowanie przez kapłanów jednocześnie dwóch powołań i należy w tej kwestii zrezygnować z wszelkich kompromisów. Podobnego zdania jest współautor książki, kardynał Sarah, który uważa, że „nie można proponować kapłanów drugiej kategorii”.

Uwagi te są komentarzem Benedykta XVI i kardynała Saraha do kwestii poruszanych na ubiegłorocznym synodzie biskupów w sprawie Amazonii, w tym do propozycji wyświęcania żonatych mężczyzn na księży w odległych terenach, gdzie brakuje kapłanów. Rozgłos, który otoczył synod w mediach autorzy książki nazwali „dziwnym synodem medialnym, który przeważył nad synodem realnym”. Ich zdaniem „prawda łączy serca”, gdy „ideologia dzieli”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Przypomnijmy, że w dokumencie końcowym tzw. Synodu Amazońskiego zawarto m.in. postulaty wyświęcania na kapłanów żonatych mężczyzn-diakonów stałych w Amazonii, wprowadzenie pojęcia „grzechu ekologicznego” czy opracowania specjalnego obrządku amazońskiego. Ojcowie synodalni czekają zarazem na rozstrzygnięcie w kwestii diakonatu kobiet, która była omawiana w trakcie synodu. W najbliższych miesiącach w adhortacji apostolskiej odniesie się do tych kwestii papież Franciszek.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Ponad stu duchownych i świeckich napisało list ws. „świętokradczych aktów papieża Franciszka”

Kresy.pl / PAP




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    mayo :

    cyt. „Ratzigner jest zdania, że nie jest możliwe realizowanie przez kapłanów jednocześnie dwóch powołań i należy w tej kwestii zrezygnować z wszelkich kompromisów.” … czyżby apostołowie nie mieli żon? czyżby twierdził że to byli cyt.”kapłani drugiej kategorii”? … a może chodzi o majątek i dziedziczenie majątku po śmierci „kapłana”? po której stronie trony apostolskiego posadzili by Jezusa gdyby ten pojawił się po raz drugi?

  2. jazmig
    jazmig :

    Niektórzy apostołowie mieli żony, np. św. Piotr, ale oni zostawili wszystko i poszli za Jezusem. Biskupi mieli żony, ale ich Kościoły to było kilka rodzin, były to niewielkie grupki ludzi. Biskupi normalnie pracowali, a posługę pełnili oprócz codziennej pracy zarobkowej. Św. Paweł np. szył namioty, aby zarobić na jedzenie. Później jednak przybywało wiernych, więc duchowni musieli się skupić na posłudze religijnej, więc Kościoły zaczęły łożyć na ich utrzymanie. Jednak już św. Paweł pisał, że lepiej będzie służył Bogu ten biskup czy prezbiter, który nie ma żony, bo on skupi się na posłudze religijnej. W bodajże XIII w. papież ogłosił celibat duchownych i przy wyświęcaniu na księdza, kleryk ślubuje życie w celibacie, czyli w stanie bezżennym. Jeżeli ma z tym problem to zawsze może zrezygnować z posługi w KK i przenieść się do protestantów jako pastor.

    • Avatar
      1000_szabel :

      Taka mała poprawka. Celibat został wprowadzony już w XI wieku przez Grzegorza XVII, w XIII stuleciu stan ten został potwierdzony. Celibat został wprowadzony, jako radykalna odpowiedź na nadmierną rozwiązłość u księży. Przy czym nie chodzi tu jedynie o chuć, jakiej ulegali duchowni, ale również o to, że dostojnicy kościelni zawierali małżeństwa, a jak już żona im nie odpowiadała i wpadła w oko inna białogłowa, rozwiązywali małżeństwo i zawierali kolejne. Były liczne takie przypadki i wydawało się to nie do opanowania. Stąd radykalizm posunięć papieża. Zresztą celibat był tylko elementem całej kompleksowej naprawy KK przez Grzegorza XVII. Innymi posunięciami były przecież: rewolucja w hierarchii kościelnej, prowadząca do uniezależnienia się hierarchów kościelnych od władz świeckich, ukrócenie nepotyzmu, korupcji, etc. Osobiście nie mam zero-jedynkowego zdania w tej materii (w tej kwestii są i szarości), ale bardziej jestem skłonny uznać celibat za rzecz złą i nienaturalną. Kto może bardziej służyć budowaniu chrześcijańskiej rodziny? Ksiądz, który wyczyta o rodzinie w książkach, czy który sam ma rodzinę, który wie, co to miłość do dziecka, do żony, do bliźniego? Większym wg mnie problemem dla KK jest kwestia procesu -że tak nazwę dyletancko- weryfikacyjnego odnośnie dopuszczania kleryków do święceń. Wiele bowiem jest księży dobrych i z powołania, ale wielu także najwyraźniej minęło się z powołaniem, a do stanu duchownego aspirowali raczej w innych celach, aniżeli w służbie Bogu i ludziom.