Mykoła Kniażycki, deputowany ukraińskiego parlamentu z ramienia partii Europejska Solidarność, wezwał mera Lwowa Andrija Sadowego do nadania jednej z ulic w tym mieście imienia Stanisława Lema. Propozycję uczczenia urodzonego we Lwowie wybitnego polskiego pisarza science fiction połączył z wyraźną złośliwością pod adresem mera – zaproponował przemianowanie w tym celu ulicy Sadowej, nazywając jej nazwę „bezsensowną i komiczną” ponieważ… nie ma przy niej żadnych sadów.

Kniażycki, który jest członkiem partii konkurującej o władzę we Lwowie z Samopomocą – ugrupowaniem Andrija Sadowego, napisał w poniedziałek na Facebooku, że w 2021 roku przypada setna rocznica urodzin Stanisława Lema. Deputowany nazwał go „naszym wielkim krajanem” i zwrócił się publicznie do Sadowego o przemianowanie ulicy Sadowej na ulicę Stanisława Lema.

Deputowany przypomniał, że Lem urodził się i mieszkał we Lwowie na ulicy Brajerowskiej, która obecnie nosi imię ukraińskiego pisarza Bohdana Łepkiego. W związku z tym wykluczył zmianę nazwy tej ulicy, zaproponował jednak, by przemianować „piękną ulicę o bezsensownej i komicznej nazwie Sadowa”. Jego zdaniem obecna nazwa ulicy jest nieadekwatna, ponieważ nie ma przy niej ani jednego sadu.

Kniażycki do swojego postu dołączył skan pisma, które wysłał w tej sprawie do mera Lwowa. Można w nim m.in. przeczytać, że rzekomo „na Ukrainie od dawna prowadzi się politykę uhonorowania polskich działaczy, którzy kochali nasz kraj”. Jako przykłady takiego podejścia podał nadanie ulicom w Kijowie imion Jana Pawła II i Jerzego Giedroycia.

„Bardzo szkoda, że do dzisiaj na cześć Stanisława Lema w jego rodzinnym Lwowie nie ma nawet żadnej ulicy. Trzeba tę sytuację naprawić” – napisał Kniażycki.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Mykoła Kniażycki to m.in. założyciel promajdanowej telewizji internetowej Espreso TV, obecnie deputowany Europejskiej Solidarności (partii b. prezydenta Poroszenki). Jest współprzewodniczącym ukraińsko-polskiej grupy międzyparlamentarnej. Jak podawaliśmy, w poprzedniej kadencji ukraińskiego parlamentu, gdy był deputowanym Frontu Ludowego, skutecznie nawoływał do przyjęcia prowokacyjnej uchwały, w której Polaków (bez wskazywania wprost) nazwano „kolonizatorami” Ukraińców na terenach Podkarpacia i Lubelszczyzny „na przestrzeni wielu stuleci”. Kniażycki twierdził przy tym, że uchwała potępia za deportacje Ukraińców w latach 1944-1951 nie obecną, lecz komunistyczną Polskę.

W tym roku Kniażycki, w odpowiedzi na oświadczenie ambasadorów Polski i Izraela potępiające kult działaczy nacjonalistycznych na Ukrainie, wytknął Polsce wyższy poziom antysemityzmu, niż na Ukrainie.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

CZYTAJ TAKŻE: Nazywał Polaków „kolonizatorami”, otrzymał w Polsce nagrodę im. Giedroycia

Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz