Mykoła Kniażycki, deputowany ukraińskiego parlamentu, współprzewodniczący Grupy Parlamentarnej ds. Kontaktów Międzyparlamentarnych z Polską, skomentował oświadczenie ambasadorów Polski i Izraela potępiające kult działaczy nacjonalistycznych na Ukrainie. Ukraiński parlamentarzysta nie zgodził się z krytyką twierdząc, że na Ukrainie nikt nie gloryfikuje niemieckich kolaborantów. W jego opinii w Polsce panuje większy antysemityzm niż na Ukrainie. Kniażycki zasugerował, że oświadczenie ambasadorów zostało zainspirowane przez Rosję.

Jak pisaliśmy, ambasador RP na Ukrainie Bartosz Cichocki oraz ambasador Izraela na Ukrainie Joel Lion potępili w czwartek celebrowanie przez ukraińskie władze różnego szczebla antypolskich i antysemickich postaci historycznych i wydarzeń z nimi związanych. Jako przykłady wymieniono niedawną uchwałę Rady Obwodu Lwowskiego o uczczeniu pamięci Andrija Melnyka – przywódcy tzw. melnykowskiego odłamu Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów oraz dwóch innych działaczy nacjonalistycznych – Iwana Łypy oraz jego syna Jurija Łypy oraz  zawieszenie 1 stycznia br. na budynku Państwowej Administracji Kijowa wielkiego baneru z wizerunkiem Stepana Bandery. W piątek do oświadczenia dyplomatów na Facebooku odniósł się Mykoła Kniażycki.

„Jak powinniśmy podchodzić do takich oświadczeń? Spokojnie. I uczyć się historii. Jakie czystki etniczne mógł promować minister rządu UNR [Ukraińskiej Republiki Ludowej – red.] Iwan Łypa, który urodził się w Kerczu i zmarł w 1923 roku w Winnikach pod Lwowem? Nie było nic takiego. A stanowiska Bandery i Melnyka były przeciwne” – napisał Kniażycki dodając, że „jeśli ktoś rozpala antysemityzm i wrogość między narodami, to jest to Władimir Putin”. Deputowany przypomniał ostatnie słowne napaści Putina na Polskę i stwierdził, że Ukraina powinna solidaryzować się z polską odpowiedzią na te ataki.

Odnosząc się do kwestii kolaboracji Kniażycki napisał, że „podczas okresu międzywojennego i II wojny światowej zniewolone ludy często mylnie i tragicznie widziały w Niemcach zbawienie od stalinizmu lub brytyjskiego kolonializmu”. W tym kontekście wymienił żydowską organizację Lechi, która według niego usiłowała kolaborować z Niemcami przeciwko Brytyjczykom i dokonała zamachu na brytyjskiego ministra Waltera Guinnessa oraz masakry cywilów w wiosce Dajr Jasin. Kniażycki podkreślił, że mimo to przywódca Lechi są uznawani w Izraelu za bojowników o powstanie tego państwa a imię przywódcy tej organizacji Awrahama Sterna nosi ulica w Tel Awiwie oraz jedno z izraelskich miast.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

„I takie jest podejście Ukraińców. Różnie odnosimy się do ukraińskich postaci historycznych, ale zawsze będziemy szanować bojowników za wolność Ukrainy” – napisał Kniażycki.

Polsce ukraiński parlamentarzysta wytknął czczenie na szczeblu państwowym Żołnierzy Wyklętych. „Nawet polski Instytut Pamięci Narodowej zauważa antysemityzm wśród +Żołnierzy Wyklętych+. Naukowcy oskarżyli ich o zabicie wielu Żydów, a także Białorusinów i Ukraińców” – uważa Kniażycki przypominając też o ataku AK i BCh na Sahryń, gdzie „zginęło ponad 600 cywilnych Ukraińców”.

„Na poziomie państwowym Polska zaczęła upamiętniać Brygadę Świętokrzyską NSZ, która otwarcie współpracowała z hitlerowcami pod koniec II wojny światowej. Oczywiście na Ukrainie nie ma czegoś podobnego. Nasza polityka doprowadziła do tego, że poziom antysemityzmu na Ukrainie jest znacznie niższy niż w tej samej Polsce, a Ukraińcy uważają Polaków za największych przyjaciół ze wszystkich narodów” – napisał Kniażycki.

PRZECZYTAJ: ADL: Polska najbardziej antysemickim krajem

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Zdaniem współprzewodniczącego Grupy Parlamentarnej ds. Kontaktów Międzyparlamentarnych z Polską „światowa polityka” wygląda tak, że „Rosja często wpływa na działania” partnerów Ukrainy. Według Kniażyckiego wobec oświadczenia ambasadorów Ukraina powinna wykazać mądrość i nie dać się sprowokować. Deputowany zakończył swój post stwierdzeniem, że należy pamiętać, że „antysemityzm jest złem, że oskarżanie Polaków o tworzenie obozów śmierci jest niedopuszczalne, że zarówno Ukraińcy, jak i Polacy i Żydzi są ofiarami Stalina i Hitlera podczas II wojny światowej. Razem nie powinniśmy się kłócić, ale wspólnie stawiać opór ich spadkobiercom”.

CZYTAJ TAKŻE: Wjatrowycz kpi ze wspólnego oświadczenia ambasadorów Polski i Izraela

Przypomnijmy, że w poprzedniej kadencji ukraińskiego parlamentu Mykoła Kniażycki był jednym z deputowanych, którzy promowali prowokacyjną uchwałę, w której Polaków (bez wskazywania wprost) nazwano „kolonizatorami” Ukraińców na terenach Podkarpacia i Lubelszczyzny „na przestrzeni wielu stuleci”. Nie przeszkodziło to dziennikowi „Rzeczpospolita” w przyznaniu mu Nagrody im. Giedroycia.

Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz