Według izraelskiego dziennika Binjamin Netanjahu omawiał z węgierskim politykiem możliwość przeprowadzenia szczytu Grupy Wyszehradzkiej w Izraelu.

Premier Izraela Binjamin Netanjahu spotkał się we wtorek z doradcą węgierskiego ministra spraw zagranicznych Jozsefem Czukorem. Politycy rozmawiali o możliwości goszczenia przez Izrael w najbliższych miesiącach szczytu przywódców wyszehradzkiej czwórki – Polski, Słowacji, Czech i Węgier.

Jak pisze Haaretz, jeśli starania izraelskiego premiera powiodą się, będzie to oznaczało nowy poziom w relacjach Izraela z tymi krajami, które izraelska gazeta nazywa „najbardziej prawicowymi w Europie”. Miałoby to szczególne znaczenie w przypadku Polski, w związku z przyjęciem nowelizacji ustawy o IPN, która wywołała wściekłość całej izraelskiej klasy politycznej.

Haaretz cytuje opinie izraelskich polityków, którzy z rezerwą podchodzą do pomysłu organizacji szczytu V4 w Izraelu.

Przeprowadzenie szczytu Grupy Wyszehradzkiej w Izraelu to podniesienie stosunków [z tymi krajami]. Izrael musi nalegać, by te kraje nie krzywdziły obcokrajowców i szanowały prawa człowieka. Nie jest możliwe oddzielenie polityki międzynarodowej od spraw wewnętrznych. – mówił Nachman Shai z Unii Syjonistycznej, członek komisji spraw zagranicznych i obrony Knesetu. Sceptyczny jest także deputowany Knesetu z socjaldemokratycznej partii Merec Tamar Zandberg.

Jeśli konferencja odbędzie się w Izraelu, Netanjahu nie będzie mógł powiedzieć „nie wiedziałem”. Niebezpieczne tango Likudu z pariasami spośród antysemitów to wstyd dla całego Izraela. To żenujące, że Izrael jest gotów ścierpieć klasyczny i jawny antysemityzm tylko dlatego, że oni też wspierają okupację [Palestyny] i nienawidzą muzułmanów. To jest plama na żydowskim państwie i szkodzenie interesom Izraela na świecie. – uważa Zandberg.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Z kolei zdaniem Nimroda Gorena, założyciela i szefa think tanku Izraelski Instytut Regionalnej Polityki Zagranicznej (Mitvim) pomysł izraelskiego premiera jest kolejnym sygnałem, że Netanjahu zmienia swoje podejście do Unii Europejskiej i zwraca się coraz bardziej ku współpracy z „rządami, które podważają liberalne i demokratyczne podwaliny europejskiego projektu”.

Haaretz przypomniał, że w lipcu 2017 roku Netanjahu był gościem szczytu V4 w Budapeszcie i zaproponował tam, by jedno spotkanie liderów państw wyszehradzkiej czwórki odbyło się w Izraelu. W trakcie szczytu na zamkniętym spotkaniu izraelski premier ostro krytykował stosunek UE do Izraela, nie wiedząc, że jego słowa przez pomyłkę transmitowano dziennikarzom.

Kresy.pl / Haaretz

Oceń ten artykuł




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

11 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. RAFALXJXJXJ
    RAFALXJXJXJ :

    Czy ten człowiek jest normalny. Kto z grupy V4 chce zrzec sie swej suwerenności przystając na ten chytry zydowski plan wbicia klina między przyjaciół. Wcześniej chcieli to zrobic Niemcy i Unia ale się nie udało . Teraz bombe podklada Izrael dla własnych interesów.
    Jak polski rząd się zgodzi , obnizy to znaczenie krajów Grupy Wyszechradzkiej i doprowadzi do jej rozpadu w przyszłości. Tu chodzi wyłacznie o odszkodowania dla zydow od każdego z tych krajów ,o nic więcej.