Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Ukrainy zaprzecza powiązaniom z nacjonalistami

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Ukrainy odpowiedziało na spekulacje na temat jego swoich z Korpusem Narodowym, partią stworzoną przez byłych żołnierzy i sympatyków pułku Azow.

W sobotę działacze i sympatycy Korpusu Narodowego zakłócili wiec wyborczy Petro Poroszenki w Czerkasach doprowadzając do szybkiego opuszczenia sceny przez prezydenta Ukrainy. Korpus Narodowy od jego powstania wielu komentatorów na Ukrainie uważa za powiązany z ministrem spraw wewnętrznych Arsenem Awakowem. Partia ta została założona przez byłych żołnierzy i sympatyków pułku Azow, wchodzącego w skład Gwardii Narodowej, podlegającej MSW.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Rzecznik Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Arsen Szewczenko pytał – „chciałbym dowiedzieć na czym oparte są te twierdzenia? Oprócz pułku Azow, który jest częścią oddziału wojskowego nr 3057 stacjonującego w Mariupolu i który jest częścią struktury Gwardii Narodowej, w 2014 roku powstało wiele batalionów ochotniczych, których większość jest obecnie częścią Policji Narodowej. Na tyle na ile mi wiadomo, służący w oddziale nr 3057 nie otrzymali żadnej nagany za swoją służbę od dowództwa. Nie widzę żadnych innych dowodów, że struktury [Korpusu Narodowego] są powiązane z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych” – Szewczenkę cytuje ukraińska agencja informacyjna UNIAN. Określił on stwierdzenie o istnieniu takich powiązań jako „fałszywe”.

Dyskusję o Korpusie Narodowym i wspierających go bojówkach, zarejestrowanych jako organizacja społeczna Drużynach Narodowych rozpoczęła Charkowska Grupa Obrony Praw Człowieka, która zapytała o finansowanie organizacji utrzymującej około 600 kompletnie umundurowanych bojówkarzy, którzy w styczniu urządzili swój marsz w Kijowie. Nacjonalistyczni działacze twierdzą jedynie, że pieniądze otrzymują od zaprzyjaźnionych biznesmenów. Rola Drużyn Narodowych jest dyskutowana tym goręcej, że rzecznik organizacji Ihor Wdowin w wywiadzie dla Radia Swoboda z 5 marca wyraził przekonanie, że policja „przymknie oczy” na działania obserwatorów wyborczych z ramienia jego organizacji, gdy użyją oni siły przeciw ludziom próbującym fałszować wybory.

unian.net/kresy.pl

 

 

 

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz