Według zachodnich służb wywiadowczych Rosja miała nasilić działania wymierzone w premiera Armenii Nikola Paszyniana przed wyborami parlamentarnymi. Operacje mają obejmować kampanie dezinformacyjne, wsparcie dla kandydatów prorosyjskich oraz plan sprowadzenia do kraju wyborców z Rosji. Stawką jest dalszy kierunek polityki zagranicznej Armenii i jej zbliżenie z USA oraz Europą – informuje agencja Reuters.
Przed zaplanowanymi na 7 czerwca wyborami w Armenii Rosja miała zintensyfikować działania mające utrudnić premierowi Nikolowi Paszynianowi uzyskanie reelekcji. Jak podała agencja Reuters, powołując się na zachodnich urzędników wywiadu i dokumenty, do których uzyskała dostęp, Moskwa obawia się dalszego zbliżenia Armenii do Stanów Zjednoczonych i Europy.
Czytaj też: Prezydent USA otwarcie poparł Nikola Paszyniana przed wyborami parlamentarnymi w Armenii
Według informacji przedstawionych przez Reutersa rosyjskie działania miały obejmować kampanie dezinformacyjne wspierające kandydatów prorosyjskich oraz rozważany plan sprowadzenia do Armenii dziesiątek tysięcy obywateli rosyjskich pochodzenia ormiańskiego, którzy mogliby oddać głos w wyborach.
Kandydat prorosyjski i plan transportu wyborców
Według trzech zachodnich urzędników preferowanym przez Moskwę kandydatem ma być biznesmen Samwel Karapetjan. Polityk zaprzecza stawianym wobec niego zarzutom dotyczącym prób obalenia rządu. Jego pełnomocnik Robert Amsterdam przekazał Reutersowi, że jego klient nie wiedział o żadnym rosyjskim wsparciu.
Z informacji przekazanych przez źródła wywiadowcze wynika, że rosyjskie władze rozważały organizację transportu Ormian mieszkających w Rosji. Według zachodnich urzędników koszt przewiezienia 100 tys. wyborców miał zostać oszacowany na około 50 mln dol. Do połowy maja poszczególnym regionom Rosji miały zostać wyznaczone limity dotyczące liczby osób kierowanych do Armenii.
Reuters zaznaczył, że nie był w stanie potwierdzić, czy plan został wdrożony. Według sondaży partia Umowa Cywilna kierowana przez Paszyniana może liczyć na około 30 proc. głosów. Ugrupowanie Silna Armenia Samwela Karapetjana uzyskuje około 6 proc. poparcia.
Kampanie dezinformacyjne
Źródła Reutersa poinformowały także o nasileniu kampanii dezinformacyjnych wymierzonych w armeński rząd. Jedna z nich miała fałszywie oskarżać Paszyniana o korupcyjne powiązania z amerykańskimi senatorami Jeanne Shaheen i Thomem Tillisem.
Według europejskich urzędników w działaniach tych uczestniczyła powiązana z Kremlem sieć botów „Storm-1516”. Trzy źródła wskazały również na zaangażowanie rosyjskich podmiotów zajmujących się doradztwem politycznym, w tym objętej sankcjami Social Design Agency.
W odpowiedzi na pytania Reutersa rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oświadczyło, że publikacja zawiera fałszywe informacje i promuje „antyrosyjską retorykę”. Rząd Armenii odmówił odniesienia się do konkretnych zarzutów, podkreślając jednocześnie działania mające zapewnić uczciwy i przejrzysty przebieg wyborów.
Armenia odwraca się od Moskwy
Armenia, licząca około 3 mln mieszkańców, przez dekady pozostawała jednym z najbliższych partnerów Moskwy na Kaukazie. W ostatnich latach rząd Paszyniana zaczął jednak rozwijać współpracę z Zachodem. Premier zawiesił udział kraju w kierowanym przez Rosję sojuszu bezpieczeństwa regionalnego. Wcześniej Armenia przystąpiła do Międzynarodowego Trybunału Karnego, co zostało przez Moskwę określone jako działanie nieprzyjazne.
Jednocześnie Armenia pozostaje członkiem Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej, co ogranicza możliwość równoległego pełnego zbliżenia z Unią Europejską. Prezydent Rosji Władimir Putin wskazywał na sprzeczność między członkostwem w obu strukturach, zwracając uwagę na kwestie dostaw surowców energetycznych.
Na początku maja w Erywaniu odbył się pierwszy dwustronny szczyt Armenii z Unią Europejską, podczas którego podpisano umowę o partnerstwie w zakresie łączności.
Kilka tygodni później Johannes Luchner, zastępca dyrektora generalnego w Dyrekcji Generalnej ds. Migracji i Spraw Wewnętrznych Komisji Europejskiej spotkał się w Erywaniu z ministrem spraw wewnętrznych Armenii, Arpine Sarkisjan, która odpowiada w rządzie kaukaskiego państwa za wdrażanie Planu działań na rzecz liberalizacji wizowej (VLAP). Wizyta eurokraty związana jest właśnie z monitorowaniem postępów implementacji zasad, które mają pozwolić na zniesienie w przyszłości wiz dla obywateli Armenii wybierających się do strefy Schengen.
Pod koniec maja Kreml ostrzegł Armenię, że może utracić preferencyjną cenę rosyjskiego gazu, jeśli będzie odchodzić od integracji z Rosją. Wypowiedź Dmitrija Pieskowa padła na krótko przed wizytą sekretarza stanu USA Marco Rubio w Erywaniu. W czasie spotkania podpisano porozumienie dotyczące wydobycia surowców mineralnych oraz projekt korytarza transportowego przebiegającego przez Armenię.
Rosja odpowiedziała na te działania ograniczeniami importowymi obejmującymi armeńskie owoce, warzywa, kwiaty i brandy.
Armenia deklaruje zacieśnianie relacji z Unią Europejską, ale równocześnie zapewnia, że chce utrzymać stosunki z Moskwą.
Zobacz też: Moskwa zarzuca Armenii „nieprzyjazne” działania. Paszynian odpowiada
Konflikt o Górski Karabach i porozumienie z Azerbejdżanem
Napięcia między Erywaniem a Moskwą nasiliły się po wydarzeniach z 2023 roku, gdy Azerbejdżan przejął kontrolę nad Górskim Karabachem. Władze Armenii uznały wówczas, że rosyjskie siły pokojowe nie zdołały zapobiec utracie regionu.
W sierpniu ubiegłego roku Paszynian zawarł wynegocjowane przez Stany Zjednoczone porozumienie pokojowe z Azerbejdżanem, kończące wieloletni konflikt o sporne terytorium. Umowa przewiduje również otwarcie nowych szlaków transportowych przez południową Armenię.
Ostatecznie Paszynian uznał przynależność Górskiego Karabachu do Azerbejdżanu i podjął kroki na rzecz normalizacji relacji z Azerbejdżanem i Turcją, co odbywa się pod patronatem USA.
Według zachodnich urzędników ewentualna utrata władzy przez Paszyniana mogłaby doprowadzić do załamania kluczowych elementów amerykańskich wysiłków pokojowych na Kaukazie Południowym.
Kresy.pl/Reuters































