Rosyjsko-białoruskie negocjacje w Soczi zakończyły się uzgodnieniem, że Rosja będzie w tym roku sprzedawać Białorusi ropę naftową po cenie z 2019 roku.

Jak podała w piątek białoruska agencja informacyjna Biełta, dzisiejsze rozmowy delegacji rosyjskiej i białoruskiej w Soczi trwały w sumie 8 godzin. Prowadzono je w różnych formatach – w cztery oczy pomiędzy Władimirem Putinem a Aleksandrem Łukaszenką, w składzie niepełnych delegacji, ponieważ przylot części rosyjskich uczestników rozmów opóźniał się z powodu złej pogody, a także w końcu w pełnym składzie. Jak pisaliśmy, w międzyczasie obaj przywódcy zrobili sobie „tradycyjną” przerwę na grę w hokeja.

Wyniki rozmów przedstawił dziennikarzom wiceszef administracji prezydenta Rosji Dmitrij Kozak. Według niego Rosja w 2020 roku będzie dostarczać Białorusi ropę po cenie z 2019 roku, czyli po 127 dolarów za tysiąc metrów sześciennych. Wcześniej strony uzgodniły przedłużenie obowiązywania tej ceny tylko do końca lutego br. Kozak podkreślił, że dzisiejsze uzgodnienia w tej kwestii obowiązują tylko do końca bieżącego roku. Twierdził też, że udzielenie Białorusi zniżki na cenę ropy było niemożliwe, ponieważ musiałoby wiązać się z regulacją rynku, na co Rosja nie mogła sobie pozwolić.

Wiceszef administracji prezydenta Rosji ujawnił także, że strony uzgodniły, że będą kontynuować konsultacje dotyczące integracji Rosji i Białorusi.

Jak przypomina agencja Interfax, wcześniej Aleksandr Łukaszenko mówił, że Rosja chce podwyższyć Białorusi cenę ropy do 152 dolarów za tysiąc metrów sześciennych.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Białoruś i Rosja od miesięcy nie mogły osiągnąć porozumienia co do cen gazu i ropy jakie Białorusini kupują od Rosjan na swoje potrzeby. Na początku bieżącego roku Rosjanie wstrzymali nawet dostawy ropy by po kilku dniach powtórnie je uruchomić na zasadzie tymczasowego porozumienia. Prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenko twierdził, że strona rosyjska próbuje narzucić jego państwu ceny powyżej światowego poziomu. Białorusini żądają podwyższenia taryfy tranzytowej o 16,6 proc. Już we wrześniu Mińsk podwyższył stawkę tych opłat o 3,7 proc. co miało pokryć straty białoruskich zakładów związane z wtłoczeniem przez Rosjan do białoruskiego systemu rurociągów ropy zanieczyszczonej różnymi substancjami chemicznymi. Doprowadziło to wówczas do awarii instalacji białoruskiej rafinerii w Mozyrzu.

Spory co od handlu surowcami energetycznymi między Moskwą a Mińskiem rozgrywają się tle dążenia władz rosyjskich do zacieśnienia integracji obu państw. Łukaszenko opiera się ich propozycjom. Jednocześnie, będąc w trudnej sytuacji ekonomicznej, strona rosyjska dąży do zminimalizowania swoich strat związanych z  zapewnianiem Białorusi surowców poniżej cen rynkowych.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Kresy.pl / Biełta / TASS / Interfax

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz