W Muzeum Dziedzictwa Kościelnego w Wilnie otwarto wystawę prezentującą królewskie insygnia i inne zabytki odnalezione w grudniu 2024 roku w podziemiach katedry wileńskiej.
Po raz pierwszy na jednej ekspozycji można oglądać m.in. korony Aleksandra Jagiellończyka, Elżbiety Habsburżanki i Barbary Radziwiłłówny. Wystawa potrwa do 30 stycznia 2027 roku.
Trzy królewskie korony, berło, jabłko, pierścienie i złote łańcuchy przez 85 lat pozostawały ukryte w podziemiach katedry wileńskiej. Badacze wiedzieli, że zabytki zabezpieczono na początku II wojny światowej, lecz nie znali miejsca ich ukrycia. Skrytkę odnaleziono dopiero 16 grudnia 2024 roku za pomocą kamery endoskopowej.
Wśród różnych kontraktów jakie władze Ukrainy podpisały z francuskimi dostawcami, jeden dotyczy licencji na produkowanie pocisków przez samych Ukraińców.
Ukraina zamówiła 16 myśliwców Rafale, pierwszą partię nowej generacji baterii obrony przeciwlotniczej SAMP/T oraz licencje na produkcję kilku systemów, w tym pocisku manewrującego SCALP, poinformował w poniedziałek prezydent Francji Emmanuel Macron, doniosła France24. „Dziś po południu prezydent Zełenski i ja uzgodniliśmy plan działania między naszymi krajami, wdrażający to, co zostało wstępnie uzgodnione w listopadzie ubiegłego roku w sprawie naszej dwustronnej współpracy obronnej” - powiedział francuski prezydent.
To pierwszy przypadek, gdy Francja udzieliła Ukrainie licencji na samodzielne produkowanie przez nią broni opracowanej przez francuski przemysł zbrojeniowy. Ma to pozwolić na przyspieszenie procesu zbrojenia Ukrainy na jakie nie pozwalają ograniczone moce produkcyjne zachodnioeuropejskiego przemysłu.
Syn Binjamina Netanjahu - Jair postanowił dokonać formalnej zmiany swojego nazwiska. Najwyraźniej nie chce być kojarzony ze swoim ojcem.
Jak podał w środę izraelski dziennik "Haaretz" najstarszy syn premiera nie jest już Jairem Netanjahu lecz Jonatanem Honem. Jej dziennikarz wykrył to analizując dokumenty podatkowe wystawione w różnych latach. Wersję tę uwiarygodnił fakt, że syn izraelskiego premiera funkcjonował już wcześniej na portalach społecznościowych Yair Hoon. Takie właśnie nazwisko nosił pierwotnie jego dziadek od strony matki - żony premiera, Sary, przypomniał portal Middle East Eye.
Syn premiera izraelskiego premiera zmienił imię i nazwisko, w czasie jego postać jego ojca wywołuje coraz większe sprzeciwy w różnych regionach świata jako polityka, który przeprowadził działania zbrojne w Strefie Gazy w sposób, jaki wywołał wystawienie nakazu aresztowania za nim przez Międzynarodowy Trybunał Karny. Uznaje on Binjamina Netanjahu za podejrzanego o dokonanie ludobójstwa. Od tego czasu premier Izraela zdążył rozpocząć, wraz z Dondaldem Trumpem, wojną z Iranem oraz okupować południowy Liban, gdzie jego armia dokonuje masowego niszczenia infrastruktury publicznej i prywatnej.
Niemiecki dziennik „Die Welt” skrytykował prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego za nadanie jednej z ukraińskich jednostek wojskowych nazwy „bohaterów UPA”. Zdaniem komentatora Thomasa Schmida decyzja świadczy o braku wrażliwości Kijowa na pamięć historyczną Polaków.
W komentarzu opublikowanym w weekend na portalu „Die Welt” Schmid zwrócił uwagę, że Ukraina, która jeszcze niedawno cieszyła się szczególnym poparciem Unii Europejskiej, obecnie musi odpowiadać na zarzuty dotyczące postępowania sprzecznego z europejskimi wartościami.
„Jeszcze niedawno Ukraina była ulubionym dzieckiem UE, a teraz prezydent Zełenski musi bronić się przed zarzutem o «działanie niezgodne z europejskimi wartościami». Powodem jest upór w bardzo wrażliwej sprawie” – napisał niemiecki publicysta.
Reakcje na ataki na terytorium Rosji będą wielokrotnie silniejsze, Ukraina będzie to odczuwać na coraz większą skalę - oświadczył prezydent Rosji Władimir Putin.
Rosyjski przywódca pojawił się w poniedziałek na wystawie organizowanej przez para-rządową organizację Front Narodowy zatytułowanej "Wszystko dla zwycięstwa". Jak powiedział Putin, komentując ukraińskie uderzenia dronowe w głębi terytorium Rosji je środki odpowiedzi "zawsze będą zwierciadlane" - jak zacytowała w poniedziałek agencja informacyjna Interfax.
"Niezależnie od tego, gdzie spróbują uderzyć na terytorium Rosji, odpowiemy w ten sam sposób, tylko wielokrotnie silniej. Wróg to odczuje. Mam nadzieję, że już to odczuwa. I będzie to odczuwał na coraz większą skalę” - powiedział w czasie wystawy Putin.
Francuskie MSZ zapowiada wezwanie ambasadora Rosji w związku z szeroko zakrojoną kampanią cyberataków wymierzoną w państwa europejskie. Według ministra Jeana-Noëla Barrota operacja miała obejmować sabotaż i szpiegostwo, a jej celem były m.in. przedsiębiorstwa, ministerstwa i infrastruktura kolejowa. (więcej…)





























Orlen wystąpił do rosyjskiego Transnieftu z wnioskiem o rezerwację mocy przesyłowych na rurociągu „Przyjaźń”. Firma chce uniknąć kar za zerwanie kontraktów długoterminowych.
Zbigniew Rau, szef polskiego MSZ, informował niedawno, że Polska domaga się sankcji unijnych na dostawy ropy poprzez rurociąg „Przyjaźń”. W ten sposób Orlen zostałby uchroniony przed karami związanymi z zerwaniem kontraktów długoterminowych z Rosjanami.
Minister przyznał, że Polska deklarowała odejście od rosyjskiej ropy do końca roku, ale jak podkreślił, jeżeli nasz kraj sam przestanie odbierać ropę przez rurociąg „Przyjaźń”, będzie narażony na wypłatę rekompensat stronie rosyjskiej.
Jak podał dziennik Kommiersant, Orlen wystąpił to Transnieftu z wnioskiem o tranzyt w przyszłym roku 3 mln ton ropy ropociągiem „Przyjaźń”. Spółka zaprzestała zakupów rosyjskiej ropy na spotach, ale wciąż kontynuuje odbiór surowca w ramach kontraktów długoterminowych. Umowa z Transnieftem przewiduje zakup 2,4 mln ton rocznie (do 2024 roku), a z Rosnieftem 3,6 mln ton. Ten ostatni kontrakt wygasa z końcem lutego przyszłego roku. W efekcie Orlen powinien kupić w 2023 roku 3 mln ton ropy z Rosji – 2,4 mln ton od Transnieftu i 0,6 mln ton od Rosnieftu.
CZYTAJ TAKŻE: MSZ Niemiec: Do końca roku zrezygnujemy z rosyjskiej ropy
Orlen potwierdził złożenie zapytania do rosyjskiego operatora. „To techniczne zgłoszenie zapotrzebowania na wypadek realizacji kontraktów, które nadal obowiązują PKN Orlen. To standardowa procedura, która dotyczy wyłącznie zarezerwowania potencjalnych mocy przesyłowych” – informuje w oświadczeniu przesłanym Interii. Jednocześnie spółka zaznacza, że „dostosuje się do wszystkich wdrożonych wytycznych i sankcji zarówno na poziomie krajowym, jak i międzynarodowym”.
CZYTAJ TAKŻE: Sankcje na Rosję także po zakończeniu wojny? Jest stanowisko USA
Spółka zaznacza jednak, że konsekwentnie dywersyfikuje dostawy ropy. Jak podał Orlen, 70 proc. surowca do wszystkich rafinerii koncernu w Polsce, Czechach i na Litwie pochodzi z kierunków alternatywnych do rosyjskiego.
Prezes Orlenu Daniel Obajtek zadeklarował, że koncern jest gotowy dostosować się do ewentualnej decyzji o nałożeniu sankcji. „Długoterminowych umów nie możemy zerwać, narazilibyśmy się na odszkodowania i długotrwałe procesy sądowe – tłumaczył” – podkreśla Obajtek.
Embargo na ropę sprowadzaną z Rosji tankowcami zacznie obowiązywać od 5 grudnia, a na produkty ropopochodne od 5 lutego. Polska w maju podczas szczytu UE zadeklarowała, że od 2023 r. nie będą sprowadzać rosyjskiej ropy.
CZYTAJ TAKŻE: Nawet 3/4 rosyjskiej ropy zostało przekierowane do krajów, które nie nałożyły sankcji
Kresy.pl / kommersant.ru / interia.pl