Polska może dalej importować rosyjską ropę. Orlen chce uniknąć kar umownych

Orlen wystąpił do rosyjskiego Transnieftu z wnioskiem o rezerwację mocy przesyłowych na rurociągu „Przyjaźń”. Firma chce uniknąć kar za zerwanie kontraktów długoterminowych.

Zbigniew Rau, szef polskiego MSZ, informował niedawno, że Polska domaga się sankcji unijnych na dostawy ropy poprzez rurociąg „Przyjaźń”. W ten sposób Orlen zostałby uchroniony przed karami związanymi z zerwaniem kontraktów długoterminowych z Rosjanami.

Minister przyznał, że Polska deklarowała odejście od rosyjskiej ropy do końca roku, ale jak podkreślił, jeżeli nasz kraj sam przestanie odbierać ropę przez rurociąg „Przyjaźń”, będzie narażony na wypłatę rekompensat stronie rosyjskiej.

Jak podał dziennik Kommiersant,  Orlen wystąpił to Transnieftu z wnioskiem o tranzyt w przyszłym roku 3 mln ton ropy ropociągiem „Przyjaźń”. Spółka zaprzestała zakupów rosyjskiej ropy na spotach, ale wciąż kontynuuje odbiór surowca w ramach kontraktów długoterminowych. Umowa z Transnieftem przewiduje zakup 2,4 mln ton rocznie (do 2024 roku), a z Rosnieftem 3,6 mln ton. Ten ostatni kontrakt wygasa z końcem lutego przyszłego roku. W efekcie Orlen powinien kupić w 2023 roku 3 mln ton ropy z Rosji – 2,4 mln ton od Transnieftu i 0,6 mln ton od Rosnieftu.

CZYTAJ TAKŻE: MSZ Niemiec: Do końca roku zrezygnujemy z rosyjskiej ropy

Orlen potwierdził złożenie zapytania do rosyjskiego operatora. „To techniczne zgłoszenie zapotrzebowania na wypadek realizacji kontraktów, które nadal obowiązują PKN Orlen. To standardowa procedura, która dotyczy wyłącznie zarezerwowania potencjalnych mocy przesyłowych” – informuje w oświadczeniu przesłanym Interii. Jednocześnie spółka zaznacza, że „dostosuje się do wszystkich wdrożonych wytycznych i sankcji zarówno na poziomie krajowym, jak i międzynarodowym”.

CZYTAJ TAKŻE: Sankcje na Rosję także po zakończeniu wojny? Jest stanowisko USA

Spółka zaznacza jednak, że konsekwentnie dywersyfikuje dostawy ropy. Jak podał Orlen, 70 proc. surowca do wszystkich rafinerii koncernu w Polsce, Czechach i na Litwie pochodzi z kierunków alternatywnych do rosyjskiego.

Prezes Orlenu Daniel Obajtek zadeklarował, że koncern jest gotowy dostosować się do ewentualnej decyzji o nałożeniu sankcji. „Długoterminowych umów nie możemy zerwać, narazilibyśmy się na odszkodowania i długotrwałe procesy sądowe – tłumaczył” – podkreśla Obajtek.

Embargo na ropę sprowadzaną z Rosji tankowcami zacznie obowiązywać od 5 grudnia, a na produkty ropopochodne od 5 lutego. Polska w maju podczas szczytu UE zadeklarowała, że od 2023 r. nie będą sprowadzać rosyjskiej ropy.

CZYTAJ TAKŻE: Nawet 3/4 rosyjskiej ropy zostało przekierowane do krajów, które nie nałożyły sankcji

Kresy.pl / kommersant.ru / interia.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz