Gruzin, którego zabójstwo w Berlinie wywołało napięcia dyplomatyczne pomiędzy Niemcami a Rosją, był jednym z organizatorów zamachu w moskiewskim metrze – powiedział Władimir Putin podczas konferencji prasowej po poniedziałkowym spotkaniu „normandzkiej czwórki” w Paryżu.

Putin zapytany na konferencji prasowej o to, czy Rosja odpowie tym samym na wydalenie swoich dyplomatów przez Niemcy, zasugerował, że tak się stanie. „Jest niepisane prawo w takich przypadkach: wydalasz naszych dyplomatów, my wydalamy twoich” – brzmiała odpowiedź rosyjskiego prezydenta.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

Prezydent Rosji opisał zabitego w sierpniu br. Zelimchana Changoszwilego jako terrorystę z północnego Kaukazu. „To bojownik, bardzo okrutny i krwawy człowiek” – mówił Putin. Według niego tylko w jednej z akcji, w której brał udział Changoszwili, zginęło 98 osób. Rosyjski przywódca twierdził również, że Gruzin był jednym z organizatorów eksplozji z moskiewskim metrze. Jak zauważyła agencja Reutera, Putin nie przedstawił na to żadnych dowodów.

Putin deklarował, że nie ma wiedzy na temat wydarzeń w Berlinie: „Nie wiem, co z nim się stało. To bandyckie środowisko i tam może dojść do wszystkiego”. Podkreślał przy tym, że jego zdaniem nie jest właściwe wydalanie dyplomatów, którzy z tym zdarzeniem nie mieli nic wspólnego.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Na tej samej konferencji prasowej Angela Merkel ujawniła, iż powiedziała Putinowi podczas rozmów dwustronnych w Paryżu, że Berlin oczekuje od Moskwy udzielenia informacji na rzecz śledztwa dotyczącego zabójstwa Changoszwilego.

Jak podała we wtorek Polska Agencja Prasowa, powołując się na Der Spiegel, od czasu zabójstwa Changoszwilego niemiecki wywiad bezskutecznie próbował skłonić stronę rosyjską do współpracy w śledztwie. Niemcy chcieli też prowadzić sami czynności na terytorium Federacji Rosyjskiej i, według informacji, do których dotarli dziennikarze, Rosja ostrzegła, iż uzna to za wrogie działanie i zatrzyma niemieckich funkcjonariuszy.

Według PAP sprawa zabójstwa Changoszwilego zamiast przycichać, staje się w Niemczech coraz głośniejsza. W związku z tym, że podejrzenia o mord padają na rosyjskie służby specjalne, sprawa jest porównywana do próby otrucia Siergieja Skripala. Budzi to niepokój wśród niemieckiego biznesu liczącego na „reset” z Rosją. Od postępów w śledztwie może zależeć przyszły kurs Niemiec i całej UE wobec Rosji.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak pisaliśmy, w środę dwaj rosyjscy dyplomacji pracujący w Ambasadzie FR w Berlinie zostali uznani przez niemieckie MSZ za personae non grata i wydaleni z kraju. Ma to związek ze sprawą zabójstwa Zelimchana Changoszwiliego. 40-letni Gruzin pod koniec sierpnia br. został zastrzelony w berlińskim Kleiner Tiergarten park. Zabójstwo miało cechy egzekucji. Podejrzanym jest Rosjanin, który zastrzelił ofiarę jadąc na rowerze, za dnia, oddając strzały w głowę i klatkę piersiową. Niedługo później niemieckie media podały, że sprawcą mogła być osoba z półświatka przestępczego lub ktoś z wywiadu obcego państwa. 30 sierpnia br. „Der Spiegel” napisał, że podejrzany, którego ujęto, może być agentem rosyjskich służb specjalnych.

Changoszwili był Gruzinem pochodzenia czeczeńskiego, który walczył z Rosjanami podczas drugiej wojny czeczeńskiej w latach 1999-2009. Potem miał „pracować przeciwko rosyjskim interesom” w Gruzji i na Ukrainie. W tym czasie, parokrotnie próbowano przeprowadzić na niego zamach. Później przybył do Niemiec, gdzie od 2016 roku starał się o azyl, ale jego podanie zostało odrzucone i miał być deportowany.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

CZYTAJ TAKŻE: W Rosji zatrzymano podejrzanego o udział w zamachach na moskiewskie metro w 2010 roku

Kresy.pl / Reuters / TASS / PAP

Czytaj kolejny artykuł
2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz