Podejrzewa się, że czterech amerykańskich dyplomatów z Europy zostało dotkniętych przez tajemniczy „syndrom hawański” – napisał w czwartek Wall Street Journal powołując się na swoje źródła. W jednym przypadku konieczne było leczenie w USA.

WSJ podaje, że podejrzenia ataków na amerykańskich dyplomatów w Genewie i Paryżu zostały zgłoszone latem ubiegłego roku wewnętrznie, a później do Departamentu Stanu USA w Waszyngtonie. „Anormalny incydent zdrowotny” miał spotkać trzech dyplomatów z konsulatu w Genewie. Przynajmniej jeden z nich został przewieziony do USA na leczenie. W Paryżu wyżsi urzędnicy ambasady poinformowali dyplomatów pocztą elektroniczną o podejrzeniu wystąpienia jednego przypadku i zachęcali innych do zgłaszania wszelkich nietypowych objawów.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

Departament Stanu odmówił skomentowania tej sprawy powołując się na kwestie prywatności i względy bezpieczeństwa.

Jak przypomniał WSJ, od 2016 roku dolegliwości neurologiczne o nieznanej przyczynie zbiorczo nazywane „hawańskim syndromem” zgłosiło już co najmniej 200 dyplomatów i pracowników amerykańskich placówek dyplomatycznych na świecie. Pierwsi doświadczyli go dyplomaci z ambasady w Hawanie, później dołączyli do nich Amerykanie z placówek w Kolumbii, Chinach, Austrii, Serbii i Niemczech.

W listopadzie ub. roku w Departamencie Stanu powołano specjalną grupę zadaniową do reagowania na te incydenty. Na początku października ub. roku prezydent Joe Biden podpisał akt prawny zapewniający zwiększoną pomoc medyczną dla urzędników dotkniętych przez „hawański syndrom”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Jak pisaliśmy, od końca 2016 roku dyplomaci z ambasady USA na Kubie oraz niektórzy członkowie ich rodzin skarżyli się na niewyjaśnione dolegliwości w postaci zaburzeń równowagi, bólów i zawrotów głowy, braku koordynacji, nienormalnych ruchów oczu, lęków a także zaburzeń postrzegania, czy problemów ze snem i koncentracją. We wrześniu 2017 roku USA wycofały z tej placówki większość swojego personelu. Podobne problemy dotknęły także pracowników konsulatu USA w Kantonie w Chinach. Niektóre media spekulowały, że dyplomaci stali się ofiarami broni sonicznej. Zdaniem amerykańskich naukowców najprawdopodobniej zostali oni poddani działaniu ukierunkowanego promieniowania o częstotliwości radiowej.

W listopadzie ub. roku pojawiły się doniesienia medialne o tym, jakoby dyrektor CIA William Burns ostrzegł Rosję, że poniesie „konsekwencje”, jeśli okaże się, że stoi ona za „hawańskim syndromem”.

Kresy.pl / wsj.com

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz