Prezydent Bułgarii Rumen Radew, który w poniedziałek rozpoczyna wizytę w Rosji, udzielił wywiadu gazecie Kommiersant. Odniósł się w nim m.in. do sankcji nałożonych na Rosję i możliwości zakupu rosyjskich myśliwców.

Pytany o możliwość rozszerzenia sankcji UE wobec Rosji, Radew odniósł się sceptycznie do tego pomysłu.

Moje podejście do sankcji jest znane. Nie są one powodem do zamrożenia relacji. Żadne sankcje nie są trwałe. Sankcje są szkodliwe dla wszystkich krajów i stanowią nieskuteczny instrument. Co więcej, uważam, że wolny handel bardziej sprzyja pokojowi, ponieważ tworzy wzajemne połączenia, w zerwaniu których nikt nie jest zainteresowany. – mówił bułgarski prezydent sugerując także, że UE i Rosja powinny rozwiązywać sporne kwestie poprzez dialog.

Radew wykluczył również w wywiadzie możliwość zakupu przez Bułgarię rosyjskich myśliwców MiG-29.

Bułgaria ogłosiła zamiar zmodernizowania swoich sił powietrznych poprzez zakup nowego typu samolotów bojowych. Zgodnie z wymogami zatwierdzonymi przez bułgarski rząd, myśliwce muszą być produkowane i używane w co najmniej jednym państwie członkowskim NATO lub UE, co jest logiczne z punktu widzenia naszych zobowiązań sojuszniczych. Ten wymóg odpowiada na to pytanie, więc bądźmy realistami – zakup dodatkowych myśliwców MiG nie jest możliwy. – wyjaśnił Radew, który z zawodu jest pilotem wojskowym. Zastrzegł jednak, że zgodnie z zawartą w marcu br. umową za 40,5 mln euro Rosja będzie zapewniać serwis techniczny maszynom, które już są na stanie bułgarskiej armii. Radew uznał tę sprawę za „jeszcze jeden dowód na konieczność wzajemnie korzystnych relacji z Rosją.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Bułgaria nie wydali rosyjskich dyplomatów. „Nie ma dowodów”

Kresy.pl / Kommiersant




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz