Minister spraw zagranicznych Bułgarii Ekaterina Zachariewa poinformowała, że ciągle nie ma porozumienia w sprawie ram negocjacji akcesyjnych z Macedonią Północną.

Zachariewa zrelacjonowała posiedzenie na szczeblu szefów dyplomacji państw Unii Europejskiej w sprawie negocjacji akcesyjnych z Macedonią Północną. „Mimo postępu osiągniętego w Berlinie Bułgaria wciąż nie może zaakceptować ram negocjacyjnych dla Macedonii Północnej” – słowa bułgarskiej minister spraw zagranicznych z wtorkowej konferencji prasowej zacytowała bułgarska agencja informacyjna BTA.

„Pracujemy aktywnie z niemiecką prezydencją UE i naszymi kolegami z Republiki Macedonii Północnej by odzwierciedlić w ramach negocjacyjnych postulaty Bułgarii odnoszące się do gwarancji i planu działań na rzecz implementacji traktatu o przyjaźni z 2017 r.” – powiedziała Zachariewa, wspominając o umowie zawartej przez Bułgarię i jej zachodniego sąsiada, która miała polepszyć relacje między nimi. Podkreśliła ona przy tym, że „Bułgaria zawsze zapewniała poparcie Macedonii Północnej na rzecz integracji z UE, ale nigdy nie była ona bezwarunkowa.”

„Mamy dobre intencje ale nie możemy iść na kompromisy, które będą prowadzić do dalszej kampanii antybułgarskiej” – zadeklarowała Zachariewa. Oceniła, że jest jeszcze szansa na osiągniecie porozumienia i „okno możliwości” dla władz Skopje i to przede wszystkim w interesie Macedonii Północnej jest skorzystanie z niego. „Bułgaria nie chce niczego więcej niż implementacji traktatu o przyjaźni [z 2017 r.]” – dodała minister.

Zachariewa wytłumaczyła, że jej rząd uważa, iż strona macedońska nie realizuje postanowień dotyczących powołania wspólnej komisji mającej za zadanie rozstrzygnąć spory o wydarzenia i postaci historyczne, które oba państwa uważają za część własnego dziedzictwa.  Szefowa bułgarskiej dyplomacji uznała, że komisja działa zbyt wolno, a zatwierdzane przez nią ustalenia nie są wdrażane przez macedońskie władze w programach szkolnego nauczania czy obiektach historycznych w przestrzeni publicznej. Oskarżyła ona władze w Skopje, że nie chcą uznać „prawdy historycznej”. Dodatkowo zarzuciła im negatywne podejście do bułgarskich inwestorów.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Dwa sąsiadujące ze sobą państwa pozostają głęboko podzielone w kwestii interpretacji historii ziem obecnej Macedonii Północnej, wchodzących przed XX wieku w skład kolejnych państw bułgarskich. Powołując się na historyczne spisy ludności oraz badania językoznawców, bułgarskie elity naukowe i polityczne kwalifikują ludność zamieszkując to terytorium jako Bułgarów, a język przez nią używany jako dialekt języka bułgarskiego. Uznają, że podniesienie macedońskości do rangi odrębnej tożsamości narodowej za machinację titoistowskich władz komunistycznej Jugosławii, w skład której, jako odrębna republika, wchodziła Macedonia Północna.

Elity w Skopje kwalifikują natomiast wszystkie dawne organizmy polityczne i postaci historyczne jako przynależące tylko do historii ich obecnego państwa. Efektem tego są nie tylko kolejne spory polityków o historię, ale też nieuznawanie w Macedonii Północnej istnienia bułgarskiej mniejszości narodowej, a w Bułgarii mniejszości macedońskiej. Doszła do tego faktyczna blokada negocjacji akcesyjnych Macedonii Północnej z UE.

bga.bg/kresy.pl

 

 

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz