Szef amerykańskiej dyplomacji Antony Blinken uważa, że Ukraina może się spodziewać „prowokacji” ze strony Rosji.

Blinken rozmawiał z dziennikarzami w Rydzie, gdzie odbywa się w środę spotkanie ministrów spraw zagranicznych państw NATO. Jak zrelacjonował portal tygodnika „Dzerkało Tyżnia” miał on powiedzieć, że „Kijów powinien zachować zimną krew w sytuacji z Rosją”. Jak dodał – „W tym czasie jak jasno rozmawiamy z Moskwą wzywamy także Ukrainę do dalszego przejawiania wstrzemięźliwości”.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

Jednocześnie jednak szef amerykańskiej dyplomacji stwierdził, że USA „muszą być gotowe na każdy rozwój sytuacji” – zacytowała ukraińska agencja informacyjna Interfax. Blinken ostrzegł też Rosję – „My jasno daliśmy do zrozumienia, że jeśli Rosja w przypadku Ukrainy będzie nadal kontynuować drogę konfrontacji nasza reakcja będzie zdecydowana. Rzecz idzie zwłaszcza o silnych środkach ekonomicznych, których [użycia] w przeszłości odmawialiśmy”.

Jak stwierdził sekretarz stanu – „Jedyny sposób uniknięcia potencjonalnego kryzysu – dyplomacja, dialog FR [Rosji] i Ukrainy w ramach porozumień mińskich”. Według Blinkena to właśnie pełne wypełnienie porozumień mińskich przez obie strony może doprowadzić do normalizacji sytuacji w Donbasie.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Jak podawaliśmy, 30 października o koncentracji sił rosyjskich u granic Ukrainy napisał „Washington Post”, powołując się na zdjęcia satelitarne i filmy z ostatnich dni w mediach społecznościowych pokazujące rosyjskie pociągi wojskowe i konwoje przewożące duże ilości sprzętu wojskowego w południowej i zachodniej Rosji. Ukraińskie ministerstwo obrony oficjalnie podało jednak, że nie odnotowano” dodatkowych przerzutów rosyjskich jednostek, broni i sprzętu wojskowego na granicę państwową z Ukrainą”.

Jednak 1 listopada kolejne tego rodzaju doniesienia opublikował portal Politico, zamieszczając nowe zdjęcia, mające świadczyć o koncentrowaniu przez Rosję żołnierzy i ciężkiego sprzętu, w tym czołgów i pojazdów opancerzonych, przy granicy z Ukrainą. Podawano, że są to m.in. jednostki 4. Gwardyjskiej Dywizji Pancernej z 1. Gwardyjskiej Armii Pancernej. Rosja zaprzeczyła tego rodzaju informacjom.

30 listopada minister spraw zagranicznych Ukrainy stwierdził, że u jej granic Rosjanie skoncentrowali 115 tys. żołnierzy.

interfax.com.ua/zn.ua/kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz