Abd al-Aziz Buteflika sprawujący funkcję prezydenta Algierii od 20 lat zmienił zdanie i ogłosił, że nie będzie się ubiegał o kolejną kadencję na stanowisku głowy państwa.

Media spodziewały się ważnej deklaracji Butefliki ponieważ w niedzielę przerwał on nagle swoje leczenie w Szwajcarii i powrócił do kraju. Prywatna telewizja Ennahar nagrała prezydenta przewożonego w kolumnie pojazdów rządowych z lotniska Bufarik do Algieru. 82-letni Buteflika pojechał nie do pałacu prezydenckiego, w którym ze względu na chorobę od dawna nie rezyduje, lecz do swojej prywatnej rezydencji na przedmieściu Zeralda. W poniedziałek ogłosił, że rezygnuje z ubiegania się o kolejną, piątą kadencję na stanowisku głowy państwa, jak podała telewizja France24. Jednocześnie zapowiedział, że wybory prezydenckie nie odbędą się w pierwotnie przyjętym terminie 18 kwietnia, lecz zostają odłożone. Buteflika nie określił nowej daty.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Rezygnację złożył także premier Ahmed Oujahia. Zapowiedziano zmiany konstytucyjne, które zostaną poddane pod referendum. Rządzący krajem Front Wyzwolenia Narodowego, powiązany z elitami wojskowymi, zapowiedział w niedzielę, że będzie współpracował z innymi partiami. Głównodowodzący armii gen. Ahmed Gaid Salah ogłosił, że wojskowi mają „taką samą wizję przyszłości” jak naród.

Zapowiedź startu w wyborach przez schorowanego, poruszającego się na wózku inwalidzkim Butefliki wywołała falę protestów społecznych na ulicach algierskich miast. Od czasu przebytego w 2013 r. udaru Buteflika przestał pojawiać się publicznie, ostatnie jego wystąpienie miało miejsce w 2014 r. Dlatego uczestnicy protestów uznają prezydenta za marionetkę elity rządzącej, która nie będzie w stanie zainicjować reform gwarantujących wzrost pogrążonej w stagnacji gospodarki i zmniejszenie wysokiego, szczególnie wśród młodzieży, bezrobocia. Od 22 lutego dochodziło do masowych demonstracji antyrządowych, w czasie których miały miejsce starcia z policją. Nie odstraszyły one obywateli. W manifestacjach wzięły udział miliony Algierczyków. W niedzielę doszło w Algierii do strajku generalnego w czasie którego nawet znaczna zamknięta była część sklepów prywatnych. W poniedziałek ponad tysiąc sędziów zapowiedziało, że nie zamierza nadzorować i potwierdzić legalność wyborów prezydenckich.

Butelfika należał do Frontu Wyzwolenia Narodowego (FLN) już w czasach, gdy jako podziemna organizacja prowadził on walkę z francuską władzą kolonialną o niepodległość kraju. W latach 1963-1979 r. był ministrem spraw zagranicznych Algierii stając się jednym z wpływowych polityków na arabskiej scenie dyplomatycznej. W 1979 r. mediował między Irakiem a Iranem co doprowadziło do porozumienia między tymi dwoma skonfliktowanymi państwami. W tym samym roku poprzez negocjacje ze znanym terrorystą Ilichem Ramírezem Sánchezem”Carlosem” uzyskał zwolnienie przez niego zakładników jakich wziął w Wiedniu na konferencji OPEC.. Choć Buteflika był typowany na następcę wieloletniego autorytarnego przywódcy kraju Huari Bumediena, po jego śmierci został zmarginalizowany w ramach FLN i w 1981 r. emigrował.

W czasie krwawej wojny domowej, w której władze zmagały się z ekstremistami islamskimi, Buteflika został wybrany na prezydenta w 1999 r. już w pierwszej turze wyborów prezydenckich, uzyskując 73% głosów. Poprzez amnestię skutecznie wygasił konflikt. W kolejnych wyborach otrzymywał jeszcze wyższe poparcie. Niektóre partie opozycyjne uznały wybory za sfałszowane.

Czytaj także: Turcja nie kupi amerykańskich rakiet Patriot

france24.com/bbc.com/reuters.com/aljazeera.com/kresy.pl

Oceń ten artykuł




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz