Współwłaściciel mieszkania na wrocławskim osiedlu Gaj odkrył, że w lokalu wynajętym parze z Ukrainy zameldowało się bez jego wiedzy i zgody pięciu innych Ukraińców. Co więcej, wynajmujący z powodu ochrony danych osobowych nie może poznać nazwisk zameldowanych osób.

Jak napisała w niedzielę Gazeta Wrocławska, mieszkanie było wynajęte na rok parze z Ukrainy, lecz właściciele wypowiedzieli umowę na początku sierpnia i najemcy wyprowadzili się. Do przykrej niespodzianki doszło, gdy jeden ze współwłaścicieli nieruchomości udał się do urzędu miasta, by się z lokalu wymeldować. Urzędnicy powiedzieli mu, że w mieszkaniu jest zameldowany czasowo jeszcze ktoś. Nie chcieli jednak powiedzieć, kto i ile jest takich osób. Współwłaściciel nieoficjalnie dowiedział się, że nie jest to osoba, której wynajmował mieszkanie.

Początkowo urząd miasta wydał właścicielom mieszkania zaświadczenie o liczbie zameldowanych – było to 5 osób. „Nie możemy złożyć żadnego zawiadomienia na policję, bo nie mamy żadnych danych” – powiedziała Gazecie Wrocławskiej żona jednego ze współwłaścicieli. Okazuje się także, że polskie prawo dopuszcza możliwość zameldowania osób trzecich bez zgody właściciela. „Jeżeli z treści umowy najmu wynika, że właściciel lokalu zamieścił uwagi odnośnie braku zgody na zameldowanie lub zamieszkiwanie innych osób oprócz najemcy, a takie osoby wnoszą o zameldowanie (tj. nie są w stanie przedłożyć właściwej umowy najmu), to zameldowanie może nastąpić tylko w formie decyzji, kiedy w postępowaniu administracyjnym zostanie udowodniony fakt zamieszkiwania tych osób pod określonym adresem” – powiedział wrocławskiej gazecie Wojciech Koerber z urzędu miasta we Wrocławiu. Według urzędnika ktoś potwierdził na formularzu meldunkowym fakt zamieszkania tych osób a w umowie najmu nie było klauzuli mówiącej o braku zgody na udostępnianie lokalu innym osobom i ich meldunek. Z kolei właściciele lokalu twierdzą, że w umowie znajdował się zapis zabraniający podnajmu mieszkania.

Obecnie właściciele mieszkania czekają na ujawnienie przez urząd miasta danych osobowych zameldowanych osób. Może to potrwać 30 dni. Później właściciele mogą wystąpić do urzędu z wnioskiem o wymeldowanie tych osób.

Jak uspokaja Gazeta Wrocławska, czasowy meldunek nie wiąże się z żadnymi prawami do lokalu, jednak właścicieli takiego lokalu może czekać przykra niespodzianka, gdy przykładowo będzie chciał sprzedać swoją nieruchomość.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: We Wrocławiu powołano pełnomocnika ds. Ukraińców. „To miasto, w którym Ukraina jest od dawna”

Kresy.pl / Gazeta Wrocławska




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    lp :

    Historia z tym mieszkaniem jest miniaturą tego co nas czaka w przyszłości. Ukraińcy (i nie tylko) zadomowiwszy się u nas poczują się gospodarzami i zaczną nas urządzać kraj po swojemu. Tak więc za jakiś czas może być powtórka z historii II RP, która nie poradziła sobie z doncową zarazą.