Na portalu Money.pl ukazała się w poniedziałek rozmowa z prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych prof. Gertrudą Uścińską, w której poruszono m.in. temat ukraińskich pracowników w Polsce i ich znaczeniu dla polskiego systemu emerytalnego. Prezes Uścińska wyraziła wątpliwość, by byli oni ratunkiem dla naszego systemu emerytalnego.

Jak podała podczas rozmowy prezes Uścińska, na koniec maja 2019 r. w ZUS zarejestrowanych było 628 tys. cudzoziemców, głównie Ukraińców, co stanowi wzrost od grudnia ub. roku o 58 tysięcy. Na koniec 2018 roku cudzoziemcy zgromadzili na subkontach emerytalnych 13,7 mld złotych, co stanowi niespełna pół procent środków zaksięgowanych w ZUS. „Wydawałoby się, że niewiele. A mówi się, że to obcokrajowcy ratują nam system emerytalny” – komentował prowadzący. „No więc trochę bym z tym polemizowała” – stwierdziła prof. Uścińska.

Mimo iż około 200 tys. zagranicznych pracowników to osoby młode, składki przez nich płacone już wiążą się z powstaniem zobowiązań po stronie ZUS. Na grudzień ub. roku ZUS wypłacił około 6 tys. świadczeń emerytalno-rentowych w łącznej kwocie 7 mln złotych. Są to emerytury zazwyczaj poniżej minimalnej, w związku z krótkim okresem opłacania składek przez cudzoziemców. Jednocześnie cudzoziemcy pobrali 31 tys. zasiłków chorobowych i macierzyńskich.

„Oni wpłacili na ubezpieczenie chorobowe w ubiegłym roku około 300 mln złotych i pobrali świadczenia prawie w połowie wysokości tej wpłaconej składki” – mówiła prezes ZUS dodając, że zakładanie w Polsce rodzin przez zagranicznych pracowników będzie powodowało zwiększenie wypłat na zasiłki macierzyńskie.

Prezes Uścińska przyznała także w trakcie rozmowy, że zapłacenie jednej składki w polskim systemie emerytalnym daje Ukraińcom prawo do emerytury, po spełnieniu kryterium wieku.

CZYTAJ TAKŻE: ZUS potwierdza: polscy podatnicy sfinansują Ukraińcom emerytury za lata przepracowane na Ukrainie. Rząd nabiera wody w usta

„Pani prezes, porozmawiajmy teraz o przyszłości. No bo oni zyskają kiedyś te uprawnienia emerytalne i oni przyjdą po swoje pieniądze. Czy to będzie problem?” – dociekał prowadzący. Prezes ZUS nie odpowiedziała jednoznacznie na to pytanie. Według niej przyszłość systemu emerytalnego zależy od liczby pracujących cudzoziemców, dynamiki ich zatrudnienia, podstawy składki i okresu opłacania składek. Prezes Uścińska wskazała, że cudzoziemcy, w tym Ukraińcy, płacą składki od wynagrodzeń poniżej średniej i przez krótszy okres w roku niż Polacy.

Według prezes ZUS utrzymanie obecnego wskaźnika obciążenia demograficznego (stosunku liczby osób pracujących do niepracujących) na niezmienionym poziomie do 2028 roku wymagałoby ściągnięcia do Polski około 700-900 tys. zagranicznych pracowników rocznie. „Mówimy o 6,9 mln cudzoziemców, którzy musieliby przybyć do 2028 roku. To przecież jest nierealne”. – mówiła gość Money.pl. Według prezes ZUS nie można jednoznacznie stwierdzić, czy zagraniczni pracownicy będą obciążeniem, czy ratunkiem dla polskiego systemu emerytalnego.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Wielka podwyżka składek ZUS dla przedsiębiorców. W 2020 r. będą o prawie 10 proc. wyższe

Kresy.pl / money.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    KazimierzS :

    Aż do tej chwili, byłem ogólnie zwolennikiem ściągania Ukraińców do Polski, choć co prawda, nie w taki sposób jak PiS to czyni. Jeżeli jesienią Konfederacja nie wejdzie do Sejmu – a prawdopodobnie nie wejdzie – to stanę się zdecydowanym przeciwnikiem tej imigracji. Należy zatrzymać tę chorobę.