Prezydent Światowego Kongresu Ukraińców Jewhen Czolij spotkał się w Warszawie z prezesem Towarzystwa Ukraińskiego Grzegorzem Kuprianowiczem oraz prezesem Związku Ukraińców w Polsce Piotrem Tymą. – podało w poniedziałek pismo ukraińskiej mniejszości w Polsce „Nasze Słowo”. Podczas tych rozmów Jewhen Czolij zaoferował swoją pomoc w nagłośnieniu sprawy Kuprianowicza za granicą – m.in. w USA.

Jak pisze „Nasze Słowo”, Jewhen Czolij przebywał w Warszawie z okazji Warsaw Security Forum. Odbywało się ono w dniach 24-25. października. Sprawa prezesa Kuprianowicza, którego wypowiedzi są przedmiotem śledztwa prokuratury w Zamościu, była najważniejszym tematem rozmów ukraińskich działaczy.



Zdaniem Czolija, który w Kanadzie pracował jako adwokat, działania zamojskiej prokuratury są niezrozumiałe. Szefa ŚKU interesowały możliwości skierowania sprawy Kuprianowicza na forum europejskie, w tym również możliwości odwołania do trybunału unijnego, w razie niekorzystnego dla niego rozwoju sytuacji.

„Czolij jest również gotów pomóc w zaproszeniu Kuprianowicza do Waszyngtonu. Tam ukraiński działacz miałby opowiedzieć o sprawie w strukturach zajmujących się prawami człowieka. W Ameryce Północnej jest wielu polityków, których uwagę może zwrócić ta sprawa. Wśród nich – kongreswoman USA Mercy Kaptur. Jako współprzewodnicząca grupy wsparcia Ukrainy w Izbie Reprezentantów (…) niejednokrotnie wypowiadała się w sprawach ukraińskich” – napisało „Nasze Słowo”.

Czolij, który miał swoje wystąpienie na Warsaw Security Forum, rozmawiał podczas tego wydarzenia m.in. z posłem Michałem Jachem (PiS) i szefem Forum Polsko-Ukraińskiego Janem Malickim. Podczas tych rozmów szef ŚKU przypominał o wadze sprawy Kuprianowicza, która według niego „nie przyniesie korzyści” ani Polsce ani stosunkom polsko-ukraińskim.

Jak pisze „Nasze Słowo”, gość z Kanady wyraził także zdziwienie brakiem reakcji zwierzchników wojewody lubelskiego Przemysława Czarnka, który był autorem doniesienia do prokuratury na Grzegorza Kuprianowicza.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Przypomnijmy, że Grzegorz Kuprianowicz zabrał głos podczas prowokacyjnej uroczystości zorganizowanej w lipcu br. w Sahryniu w związku z odsłonięciem pomnika zabitych Ukraińców przez prezydenta Ukrainy Petra Poroszenkę. Kuprianowicz mówił, że w Sahryniu doszło do „zbrodni przeciwko ludzkości popełnionej przez członków narodu polskiego – partyzantów Armii Krajowej będących żołnierzami podziemnego państwa polskiego”. Zaznaczył też, że lokalni prawosławni mieszkańcy zginęli z rąk innych obywateli Rzeczpospolitej dlatego, że „mówili w innym niż większość języku i byli innego wyznania”. Wyrażał także żal, że pamięć tych zabitych nie została w Sahryniu uczczona „w analogiczny sposób”, jak w przypadku Porycka, Pawłokomy i Huty Pieniackiej.

Wypowiedzi Kuprianowicza zostały odebrane przez wojewodę lubelskiego Przemysława Czarnka jako znieważenie narodu polskiego lub Rzeczypospolitej Polskiej a także zrównanie zbrodni ludobójstwa na Wołyniu z „likwidacją bazy UPA [w Sahryniu – red.], w której zginęło kilkaset osób”, co może stanowić przestępstwo zaprzeczania zbrodniom ukraińskich nacjonalistów. Wojewoda złożył w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury. Jak informowaliśmy 23. sierpnia br., prokuratura IPN nie dopatrzyła się w wypowiedzi szefa Towarzystwa Ukraińskiego znamion negowania zbrodni ukraińskich nacjonalistów, choć przyznała, że wypowiedzi te relatywizowały ludobójstwo na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Odnośnie domniemanego znieważenia narodu polskiego lub państwa polskiego śledztwo wciąż prowadzi Prokuratura Okręgowa w Zamościu.

CZYTAJ TAKŻE: Klimkin spotkał się z Kuprianowiczem. „Zawsze będziemy wspierać i chronić naszą wspólnotę w Polsce”

Kresy.pl / Nasze Słowo

Reklama

Tagi: , , , , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

17 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. jwu :

    No nie kuźwa, jak my nisko (jako kraj) upadliśmy.Najpierw przeciągnęli nas Żydzi,a teraz próbują to samo zrobić przedstawiciele kraju bankruta ,który istnieje od 1991 roku.A odbiegając od tematu, ten jegomość jest potomkiem tych ,którym gen.Anders uratował tyłki.To tak dla przypomnienia.

  2. ProPatria
    ProPatria :

    Reasumując: rezuny wszystkich krajów w celu obrony swojego zwyrodnialca i poniżenia przed światem Rzeczpospolitej łączą się. Najpierw wsparcie czołowych banderowców w naszym kraju, później poparcie stepowych elyt, teraz wytaczają ciężkie działa w postaci światowego giga rezuna. Na taką bezczelność i chamstwo stać tylko stepowych: zaproszeni na koszt polskiego podatnika mają czelność straszyć nasze organy ścigania przed europejskimi i globalnymi wręcz konsekwencjami jeśli słusznie ukarzą kretyna obrażającego od dziesięcioleci Naród polski i jednocześnie zakłamującego historię (robi z bestialskich morderców upa stacjonujących w Sahryniu niewinne ofiary). Przy okazji starają się wymusić ukaranie wojewody Czarnka. Mam nadzieję, że polskojęzyczni nie ugną się przed prostackim szantażem dziczy i nie dopuszczą do kolejnego upokorzenia Narodu polskiego, chociaż ich dotychczasowa nieudolność w prowadzeniu polityki zagranicznej, tudzież wspomnienie zaangażowania pana zza oceanu rozwiewają moją płonną wiarę..

  3. zefir :

    Eugene Czolij,kanadyjski prawnik,prezydent Światowego Kongresu Ukraińców,to banderowiec.On sam,oraz jego organizacja aktywnie domagali się uznania bandytów i morderców z OUN-UPA za bohaterów Ukrainy i to interesownie.Poszukuję chociaż wzmianki o jego przodkach,dziadkach czy rodzicach ale bezskutecznie,tak jakby na sumieniu mieli ofiary Lachów i Żydów,nie wykluczając ich dzieci.Ten Czolij to oun-owy aktywista,często udział bierze w szowinistycznych uroczystościach na Ukrainie gloryfikujących rodzimych nazistów,kolaborantów i zbrodniarzy.

  4. tagore
    tagore :

    Zbieżność w czasie tego wydarzenia z wizytą Merkel „strategicznego sojusznika” Ukrainy w Kijowie 1 listopada nie jest przypadkowa. Całkiem sprytna kalkulacja ,gdy Polska jest zwarta w starciu z Berlinem uderzenie z zupełnie innej strony może dać sukces ukraińskim
    politykom w sytuacji gdy waży się sprawa wojsk USA w Polsce.
    To uderza w podstawowe interesy Polski i po tym zagraniu nic pomiędzy Polską ,a Ukrainą nie będzie takie same . Mam poważną wątpliwość czy strona ukraińska jest świadoma w pełni jaki stosunek do Państwa Ukraińskiego wymusi polskie społeczeństwo na polskich politykach.