Eksperci: nowy czołg dla Polski powinien powstać przy współpracy z zagranicą

W ocenie ekspertów z Instytutu Sobieskiego, bardzo potrzebnego Polsce nowoczesnego czołgu nie damy rady zbudować samodzielne i konieczny jest odpowiedni partner zagraniczny, który zgodzi się na dostarczenie technologii.

W czwartek swoje rekomendacje w sprawie nowego polskiego czołgu przedstawił Instytut Sobieskiego. Pozyskanie czołgu nowej generacji w ramach programu Wilk przewiduje program modernizacji technicznej na lata 2021-2035, zatwierdzony w październiku przez ministra obrony narodowej.

Autor raportu, Wojciech Pawłuszko z Instytutu Sobieskiego zaznaczył, że trzeba mieć świadomość tego, iż program budowy nowego czołgu zajmuje co najmniej dekadę. Ponadto, ponieważ oceniono, że Polska nie jest w stanie samodzielnie go zbudować, to potrzebny jest partner zagraniczny. Powołał się przy tym na przykłady wieloletnich programów nowych czołgów, które zostały przyjęte np. przez Francję, Izrael, Koreę Południową czy Turcję. Pawłuszko dodał, że Polsce potrzebny jest taki partner, który wyrazi zgodę na dostarczenie technologii, a ponadto będzie gotowy współpracować przy rozwijaniu konstrukcji przez Polskę.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Ekspert jest przekonany, że polskie siły pancerne potrzebują nowocześniejszego sprzętu niż ten, którym obecnie dysponują. Zwrócił w tym kontekście uwagę na prace modernizacyjne prowadzone przez Rosję, zaangażowaną w budowę swoich wojsk pancernych. Z tego względu, Polska powinna również modernizować swój park czołgów.

Autor raportu podkreślił też, że program budowy czołgu nowej generacji wymaga zabezpieczenia funduszy, dodając, że w przeszłości zawsze był z tym problem. Zwrócił również uwagę na znaczenie decyzyjności w całym procesie:

– (…) jeśli zapadnie decyzja, trzeba się jej konsekwentnie trzymać; w przeszłości bywało, że mimo wstępnych planów decyzja na poziomie politycznym i wojskowym nie zapadała, a nawet jeśli zapadała, nie była potem podtrzymywana, zakłady nie miały więc warunków, by w stabilnym otoczeniu rozwijać technologie.

Eksperci Instytutu Sobieskiego przypomnieli w swoim raporcie o tym, że wcześniejsze programy czołgowe z lat 90. XX wieku, Goryl i Gepard PT-2001, zakończyły się fiaskiem. Zaznaczono, że teraz w pracach nad nowym czołgiem powinien uczestniczyć przemysł państwowy i prywatny.

Podczas prezentacji dokumentu głos zabrał przewodniczący sejmowej komisji obrony, poseł Michał Jach z PiS. Wyraził przekonanie, że Polska byłaby w stanie budować nowy czołg, zastrzeżeniem, że konieczne byłoby wykorzystanie licencji, np. na silniki. Podkreślił też, że wyzwaniem będzie zbudowanie struktury koordynującej cały projekt, ale zarazem planom budowy sprzyja obecna sytuacja finansowa. Do słów posła odniósł się współautor raportu Filip Seredyński, który zwrócił uwagę, iż przeszkodą w uzyskiwaniu praw licencyjnych jest polskie prawo autorskie. Pozwala ono bowiem np. na wygaszenie licencji po pięciu latach.

Przeczytaj: Prezes PGZ: jesteśmy w stanie zbudować nowy polski czołg

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Płk Andrzej Jośko, czasowo pełniący obowiązki szefa zarządu wojsk pancernych i zmechanizowanych w Inspektoracie Wojsk Lądowych Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych zwrócił uwagę na doświadczenia z wojen na Ukrainie, w Syrii, a także w Iraku. W jego opinii te przykładu dowodzą niezbędności czołgów na współczesnym polu walki. Powiedział też, że Polacy muszą myśleć o zagrożeniach, bo „wiemy, jakie jest zagrożenie ze strony naszych sąsiadów” i trzeba „tworzyć możliwości przeciwdziałania”. Pułkownik uważa, że przyszły czołg dla Polski powinien być manewrowy, zdolny do niszczenia czołgów przeciwnika oraz posiadać systemy aktywnej ochrony. Jego zdaniem, taki czołg nawet za 30 lat powinien mieć opinię nowoczesnego.

Według zastępcy szefa zarządu planowania użycia sił zbrojnych w Sztabie Generalnym WP płka Mariusza Łosika, za tezą o potrzebie czołgów przemawiają decyzje resortu obrony odnośnie modyfikacji T-72, o zakupach czołgów Leopard 2A4 i 2A5, a także o modernizacji Leopardów do standardu 2PL. Jednak zdaniem Pawłuszki ogłoszony przez MON program remontów i modyfikacji czołgów T-72 za 1,75 mld zł jest „nie do końca fortunny”. Jego zdaniem, takie środki można by przeznaczyć na prace badawczo-rozwojowe nad nowym pojazdem, ponieważ modyfikacja T-72M1 „nie przyniesie znaczącego podniesienia wartości bojowej tych wozów”.

W grudniu ubiegłego roku spółka H. Cegielski-Poznań SA wspólnie z koreańskim Hyundaiem informowała, że chce rozpocząć produkcję czołgu nowej generacji. Powrót do produkcji dla wojska to od ponad dwóch lat strategiczny cel poznańskiej firmy. Cegielski podpisał umowę o współpracy z Hyundai Rotem Company, producentem m.in. czołgu K2 Black Panther. To właśnie jego polski odpowiednik miałby produkować Cegielski. Według Wojciecha Paczyńskiego, pełnomocnika zarządu H. Cegielski-Poznań SA ds. komunikacji, w spółce przyszły czołg zyskał miano K2PL Wilk.

Czytaj więcej: Zakłady Cegielskiego chcą produkować czołg nowej generacji

Jesienią 2017 roku portal Money.pl pisał o tym, że MON marzy o budowie polskiego superczołgu, ale zdaniem ekspertów, taki projekt, niezwykle drogi, przekracza nasze możliwości.

– My zdajemy sobie sprawę, że Polska nie będzie w stanie przygotować takiego czołgu samodzielnie, natomiast może być istotnym partnerem. Widzimy szanse, aby powstało konsorcjum europejskie – mówił w tamtym czasie w Sejmie ówczesny wiceszef MON, Tomasz Szatkowski.

Eksperci sygnalizowali, że bardziej realne byłoby przyłączenie się do już istniejących i rozwijanych projektów budowy czołgów nowej generacji, np. francuskich czy niemieckich, co jednak nie byłoby proste, a zarazem raczej nie dawałoby Polsce pozycji lidera w takiej współpracy.

Przeczytaj więcej: MON myśli o czołgu nowej generacji. Szansą europejskie konsorcjum?

Forsal.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz