Polska krytykuje Węgry za blokowanie sankcji przeciwko Rosji, wprowadzanych z powodu inwazji na Ukrainę – podaje RMF FM.

Według relacji RMF FM, środowe spotkanie ambasadorów państw członkowskich Unii Europejskiej w sprawie nowego pakietu sankcji przeciwko Rosji nie przyniosło przełomu.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6638.82 PLN    (30.17%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Stacja akcentuje w tym kontekście przede wszystkim postawę Węgier, które sprzeciwiają się zaproponowanemu przez Komisję Europejską embargu na rosyjską ropę. Zaznacza, że Węgry domagają się unijnych pieniędzy na rozbudowę odpowiedniej infrastruktury, a także dłuższego okresu przejściowego na dostosowanie się do całkowitego zakazu importu ropy z Rosji.

Czytaj także: Węgry: nie poprzemy nowych sankcji UE bez gwarancji dostaw energii

 

Jak podano, postawa Węgier jest krytykowana przez władze Polski. RMF cytuje w tym kontekście Andrzeja Sadosia, polskiego ambasadora przy UE.

„Nie uzyskujemy odpowiedzi, jakie są konkretne, techniczne oczekiwania, co mielibyśmy spełnić do tego, żeby ta blokada została zniesiona” – powiedział RMF FM polski dyplomata.

Korespondentka radia w Brukseli zwraca uwagę, że „Polska coraz ostrzej wypowiada się pod adresem Budapesztu, który do niedawna był jej głównym sojusznikiem w Brukseli”. Według jej informacji, „nieoficjalnie dyplomaci wyrażają ostrożny optymizm co do możliwości uzgodnienia sankcji do końca tygodnia”. Jeżeli jednak okaże się to niemożliwe, to w poniedziałek 16 maja mają spotkać się szefowie dyplomacji państw członkowskich UE. Z końcem miesiąca mieliby spotkać się przywódcy tych krajów.

Przypomnijmy, że w przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, zaprezentowała szósty pakiet wymierzonych w Rosję sankcji, proponując m.in. całkowity zakaz importu rosyjskiej ropy w ciągu 6 miesięcy, a produktów ropopochodnych przed końcem roku. Doniesienia medialne wskazywały, że Węgry i Słowacja mają zostać czasowo zwolnione z embarga na rosyjską ropę i będą mogły ją importować do końca 2023 roku w ramach istniejących kontraktów. Przyjęcie pakietu wymaga zgody wszystkich krajów członkowskich UE.

Mimo czasowego zwolnienia z zaproponowanego przez KE unijnego embarga na rosyjską ropę, rząd Węgier zapowiada, że zawetuje te propozycje z uwagi na kwestie bezpieczeństwa energetycznego. Premier Viktor Orban ostrzega, że przyjęcie takich sankcji byłoby „historyczną klęską”.

Tydzień temu premier Viktor Orban, tłumacząc, dlaczego dla Węgier propozycja KE ws. unijnego embarga na ropę jest nie do przyjęcia, zaznaczył, że „ignoruje ona fakt, że są w UE państwa, mające kompletnie różne atrybuty”, w tym w kwestii położenia geograficznego.

– Oczywiście, te z wybrzeżami i portami morskimi mogą importować ropę statkami z każdego miejsca na świecie, ale są też kraje, które nie mają wybrzeża morskiego. Mielibyśmy takie, gdyby nam go wcześniej nie odebrano, ale teraz go nie mamy – powiedział Orban. Zaznaczył, że tym samym Węgry mogą importować ropę wyłącznie rurociągami, które prowadzą z Rosji. Dodał, że Węgrzy nie mogą zaakceptować propozycji, która te fakty ignoruje, a której przyjęcie równałoby się „zrzuceniu bomby nuklearnej na węgierską gospodarkę”.

Przeczytaj: Chorwacja oburzona słowami Orbana o odebranym Węgrom dostępie do morza

Czytaj także: Chorwacja chce zwolnienia z embarga na rosyjską ropę

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Rząd Węgier domaga się unijnych środków na rozbudowę infrastruktury, żeby móc importować ropę poprzez Słowację. Chce też przedłużenia do 2025 roku okresu przejściowego. Dodajmy, że wydłużenia okresu przejściowego do 2024 roku domagają się też Słowacja i Czechy, na co KE przystała. Więcej czasu chcą też Bułgarzy.

Doniesienia agencji Reuters wskazują, że Komisja Europejska zaproponowała zmiany w planowanym embargu na rosyjską ropę, aby dać Węgrom, Słowacji i Czechom więcej czasu na przygotowanie się do zmiany dostaw energii. Wspomniane kraje byłyby zwolnione z embarga do 2024 roku.

Ponadto, sceptyczne wobec sankcji są także władze Grecji, Malty i Cypru, które chciały odejścia od ograniczeń na unijne tankowce transportujące rosyjską ropę. Agencja Bloomberga twierdzi, że i w tym przypadku Komisja Europejska złagodzi swoje plany i sankcje nie będą dotyczyły statków.

rmf24.pl / Kresy.pl

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz