W Dziećmorowicach na Dolnym Śląsku pijany mężczyzna wdarł się na plebanię. Twierdził, że przyszedł zabić księdza.

Do zdarzenia doszło w minioną niedzielę w Dziećmorowicach na Dolnym Śląsku, koło Wałbrzycha. Po południu do drzwi tamtejszej plebanii parafii pw. św. Jana Apostoła Ewangelisty zaczął dobijać się mężczyzna. Był pod wpływem alkoholu. Żądał, żeby proboszcz, ks. Jarosław Zabłocki wpuścił go do środka. Jak twierdził przyszedł go zabić.

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

Ksiądz prosił mężczyznę, żeby się uspokoił. Nic to jednak nie dało. Napastnik dalej uderzał w drzwi. W końcu zniszczył je i wszedł do środka.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
 

Według relacji proboszcza dla świdnickiego dodatku do Gościa Niedzielnego, duchowny nie chciał dać się sprowokować i próbował spokojnie rozmawiać z agresorem.

„Mężczyzna jednak zaatakował mnie i bił przedmiotami, które miał pod ręką. Próbowałem się bronić, ale też nie chciałem zrobić mu krzywdy” – relacjonuje ks. Zabłocki. W końcu mężczyzna najwyraźniej dał za wygraną i zaczął uciekać. Ruszył za nim jeden z mieszkańców wsi i pomógł policji w ujęciu sprawcy. Według GN, we wtorek zatrzymany miał mieć postawione zarzuty.

Proboszcz powiedział, że nie znał wcześniej mężczyzny, który go zaatakował. W opinii duchownego, to efekt nawoływania do „piłowania katolików” przez niektórych polityków. Ksiądz dodał, że już po incydencie dowiedział się, że mężczyznę, który go zaatakował, widziano już wcześniej, gdy przechadzał się po wsi i powtarzał, że zabije księdza. Wówczas nikt jednak nie brał tego na poważnie. Zdaniem księdza, gdyby takie groźby potraktowano inaczej, to całej sytuacji zapewne udałoby się uniknąć.

Jak podano, ks. Zabłocki nie odniósł większych obrażeń. Drzwi plebanii zostały zniszczone, jednak poza tym nie ma żadnych większych strat. Ksiądz zaznaczył, że zależy mu jednak, by nie tylko on, ale i wierni czuli się bezpieczni w kościele i w swojej wsi. Dlatego uważa, że trzeba zachować czujność.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W rozmowie z Faktem rzecznik prasowy wałbrzyskiej policji potwierdził, że doszło do napaści na księdza, ale nie chciał udzielać szczegółowych informacji. W środę ma zostać wydany komunikat w tej sprawie.

Przypomnijmy, że w czwartek 11 listopada br. w Siedlcach w miejskim parku doszło do śmiertelnego pobicia zakonnika z parafii św. Maksymiliana Kolbego, ojca Maksymiliana Marii [imię zakonne – red.] Adama Świerżewskiego. Miał 35 lat. Od 16 lat przebywał w zakonie, a od 9 lat pełnił posługę kapłańską. Według prokuratury, obrażenia na ciele zakonnika „powstały najprawdopodobniej w wyniku działania osoby trzeciej” i zostały spowodowane przy użyciu jakiegoś narzędzia. Pogrzeb zamordowanego franciszkanina odbędzie się w najbliższą sobotę.

Czytaj także: „Dobrze mu tak!” – w Sejmie o zabójstwie zakonnika

To kolejny akt agresji wobec osoby duchownej w Polsce. ​Do ośmiu lat więzienia grozi 18-letniemu Mikołajowi K. i 20-letniemu Pawłowi S. za wybicie szyb i włamanie się w marcu do starego kościoła na osiedlu Budziwój w Rzeszowie oraz pobicie proboszcza. Według lokalnych mediów, sprawcy zdemolowali świątynię i urządzili sobie w niej libację alkoholową.

gosc.pl / Fakt.pl/ Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz