Na Białorusi trwa kryzys społeczno-polityczny, który może zakończyć się wojną domową – ostrzegł w sobotę metropolita mińsko-mohylewski ks. abp Tadeusz Kondrusiewicz, odprawiając Mszę św. w ostrobramskim kościele św. Teresy w Wilnie.

Białoruś „przeżywa niewidoczny kryzys społeczno-polityczny, który trwa już ponad trzy miesiące, którego końca nie widać i który może zakończyć się wojną domową” – powiedział zwierzchnik białoruskich katolików na początku Mszy św. Prosił wiernych, by modlili się za Białoruś. Jego słowa przytoczyło Radio Swaboda.

„Wiemy, czym jest podzielone społeczeństwo, zostanie ono zniszczone, jak mówił Jezus Chrystus. A my chcemy, że nasza ojczyzna żyła i była szczęśliwa” – stwierdził arcybiskup.

„Jesteśmy przeciwni przemocy, nieprawdzie, niesprawiedliwości i wszystko to potępiamy. Ale powinniśmy do każdego człowieka podchodzić z miłością, umieć przebaczać tym, kto dopuszcza się zła. Nie jest to łatwe, ale trzeba mieć przed oczami krzyż Jezusa Chrystusa, który mówił: <<Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią>>” – kontynuował ks. abp Tadeusz Kondrusiewicz.

Kapłan wyraził przekonanie, że trzeba prosić Boga o łaskę, aby w społeczeństwie zapanowało najważniejsze prawo: miłości do Boga i bliźniego.

„Jakże inny byłby świat i nasz kraj, gdybyśmy żyli wedle tego prawa. Jesteśmy różni, ale powinniśmy być jednością w pragnieniu szczęścia dla naszej ojczyzny” – zaznaczył.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

31 sierpnia bieżącego roku katolicki metropolita mińsko-mohylewski abp Tadeusz Kondrusiewicz nie został wpuszczony na terytorium kraju. Odmówiono mu wówczas wjazdu bez podania przyczyny. Potem białoruska straż graniczna twierdziła, że unieważniono mu paszport. Aleksandr Łukaszenka zarzucił abp. Kondrusiewiczowi „działalność antypaństwową”. Według Łukaszenki, arcybiskup „jeździł do Polski i otrzymywał konsultacje, jak niszczyć kraj”. Dodał, że „na coś podobnego nikomu się nie pozwala”. Białoruskie władze wyrzuciły też z kraju szereg opozycjonistów, m.in. byłą kandydatkę na prezydenta Białorusi Swietłanę Tichanowską.

Od prawie trzech miesięcy arcybiskup mieszka w Polsce. Msza św. w Wilnie była drugą białoruskojęzyczną Mszą, jaką odprawił od tego czasu. Poprzednia miała miejsce w Warszawie.

„Cieszę się, że mimo trudnej sytuacji zebrało się tu was niemało” – powiedział do wiernych w sobotę.

CZYTAJ TAKŻE: Tichanowska chce uznania białoruskiego OMON-u za organizację terrorystyczną

Kresy.pl / Radio Swaboda




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz