Premier Mateusz Morawiecki ostrzegł koalicjantów z Solidarnej Polski, żeby zgłaszając poprawki do prezydenckiego projektu ws. likwidacji Izby Dyscyplinarnej mieli „z tyłu głowy obecną sytuację geopolityczną oraz gospodarczą”. Wezwał partię Zbigniewa Ziobry do zaakceptowania „kompromisu” wypracowanego z UE ws. KPO dla Polski.

W niedawnym wywiadzie dla portalu Interia.pl, premier Mateusz Morawiecki był pytany m.in. o to, kiedy Komisja Europejska ogłosi, że Krajowy Plan Odbudowy (KPO) dla Polski został zatwierdzony. Miałoby to nastąpić, jak w przypadku innych państw, w czasie oficjalnej wizyty szefowej KE, Ursuli von der Leyen w Polsce.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

5959 PLN    (27.08%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

– Myślę, że w ciągu kilku, kilkunastu dni będziemy mogli oficjalnie zakomunikować o takiej wizycie – odpowiedział szef rządu. Sprecyzował, że ma na myśli właśnie wizytę von der Leyen w Polsce i że ogłosi ona „zielone światło” na KPO.

 

Premiera dopytano, co jednak w takim razie z głosowaniem w Sejmie prezydenckiego projektu likwidacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Dotyczy to zasadniczo poprawek Solidarnej Polski, które, w razie przyjęcia, mogłyby okazać się nie do zaakceptowania przez Komisję Europejską.

– Zarówno nasi koalicjanci, jak i opozycja zgłaszając poprawki do projektu prezydenta Andrzeja Dudy, powinni mieć z tyłu głowy obecną sytuację geopolityczną oraz gospodarczą. Wychodzę z tego punktu, bo KPO jest dziś jeszcze bardziej strategiczną sprawą niż jeszcze pół roku temu. Dla rynków finansowych ten potężny zasób grantów z zewnątrz – nie kredytów, ale dotacji – jest dokładnie tym, czego potrzebujemy, aby ożywić inwestycje na najbliższe lata – oświadczył Morawiecki. W tym kontekście, wysłał wyraźne ostrzeżenie pod adresem Solidarnej Polski.

– Przestrzegam wszystkich, w tym Solidarną Polskę, aby nie igrać z ogniem – powiedział premier. Jego zdaniem, „sytuacja finansowa jest dzisiaj w stanie rozchwiana”, a „czarne chmury zbierają się nie tylko nad Europą, ale również nad Ameryką i Chinami”. Wyjaśnił, że jeśli te trzy gospodarki będą mieć problemy, to „wstrząsy wtórne odczujemy wszyscy”.

W związku z tym kompromis wypracowany z Unią w sytuacji i tak realizowanej przez nas reformy wymiaru sprawiedliwości powinien być akceptowalny dla obu stron – zaznaczył Morawiecki. W jego ocenie, wszystko w sprawie Izby Dyscyplinarnej powinno się rozstrzygnąć w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Dodał, że „bardzo dużo zależy nie tylko od koalicjantów”, czyli partii ministra sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobro, ale również od opozycji.

– W obecnej sytuacji nie ma podziału na „naszą” i „waszą” rację. Jest tylko jedna racja – polska racja stanu. I my się jej trzymamy. Muszę przyznać, że nie rozumiem jak Platforma Obywatelska chce wytłumaczyć, że po raz drugi nie wesprze unijnego wsparcia finansowego. W czasie, gdy mamy barbarzyńców u bram – uważa premier.

Czytaj także: Premier: nawet 70 proc. uchodźców z Ukrainy może zostać w Polsce

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Przypomnijmy, że w połowie maja br. rzecznik rządu Piotr Müller powiedział, że Polska i Komisja Europejska doszły do porozumienia ws. „kamieni milowych” w ramach negocjacji dotyczących Krajowego Planu Odbudowy. Zostały one przekazane do finalnej akceptacji. Twierdził wówczas, że w najbliższych kilkunastu dniach miałoby dojść formalnego zaakceptowania KPO.

Jak informowaliśmy, wcześniej rzeczniczka KE przekazała, że Komisja w ostatnich miesiącach ściśle współpracowała z Polską nad Krajowym Planem Odbudowy. „Plan musi przyczyniać się do skutecznego rozwiązywania wszystkich lub znacznej części wyzwań określonych w zaleceniach dla poszczególnych krajów. W przypadku Polski obejmuje to niezawisłość sądownictwa. Z tego powodu, jak przewodnicząca KE (Ursula von der Leyen) wielokrotnie wyjaśniała, polski plan (KPO – PAP) musi zawierać zobowiązania do: likwidacji Izby Dyscyplinarnej, reformy systemu dyscyplinarnego, przywrócenia do pracy sędziów zwolnionych niezgodnie z prawem” – powiedziała.

Przypomnijmy, że na początku września ubiegłego roku Komisja Europejska zdecydowała o wstrzymaniu wypłaty środków jakie zostały przydzielone Polsce w ramach Funduszu Obudowy.

Komisja już wcześniej informowała, że odblokowanie wypłaty pierwszej transzy ma być uzależnione od realizacji przez Polskę wpisanego do Krajowego Planu Odbudowy zobowiązania do likwidacji Izby Dyscyplinarnej SN.

Na początku lutego br. prezydent Andrzej Duda złożył do laski marszałkowskiej projekt zakładający likwidację Izby Dyscyplinarnej. To ustępstwo względem żądań Komisji Europejskiej. Wcześniej kilkakrotnie taki krok zapowiadał prezes PiS, wicepremier Jarosław Kaczyński.

W kwietniu ub. roku  Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej na wniosek KE zobowiązał Polskę do zawieszenia stosowania przepisów o Izbie Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego w sprawach dyscyplinarnych sędziów. KE twierdziła, że przepisy reformy z 2017 roku nie zapewniają niezależności i bezstronności Izby Dyscyplinarnej.

W lutym br. Trybunał Sprawiedliwości UE uznał, że mechanizm „pieniądze za praworządność” jest zgodny z unijnym prawem i oddalił skargi Polski i Węgier. Skargi te dotyczyły decyzji z grudnia 2020 roku. Wówczas przywódcy państw członkowskich UE porozumieli się w sprawie wieloletniego unijnego budżetu UE, a także funduszu odbudowy oraz mechanizmu warunkowości wypłat. Na szczycie Unii Europejskiej w 2020 roku Polska i Węgry zgodziły się na powiązanie mechanizmu praworządności z unijnym budżetem i zrezygnowały z zawetowania tego ostatniego. W zamian otrzymały niewiążącą prawnie deklarację, że mechanizm „pieniądze za praworządność” będzie obiektywny i wejdzie w życie dopiero po jego ocenie przez TSUE . Tymczasem Komisja wstrzymała wypłatę środków finansowych dla Polski jeszcze przed taką oceną.

Dodajmy, że 24 maja br. Rada Ministrów przyjęła uchwałę w sprawie ustanowienia tzw. Krajowego Programu Działań na Rzecz Równego Traktowania na lata 2022-2030. Zakłada on m.in. przeciwdziałanie naruszaniu zasady równego traktowania ze względu na narodowość czy orientację seksualną i prowadzenie „polityki antydyskryminacyjnej”, a także walkę z tzw. mową nienawiści i ściganie „przestępstw z nienawiści”. W mediach pojawiły się w związku z tym opinie, że rząd Zjednoczonej Prawicy de facto „opowiedział się za ideologią LGBT”, zaś sam dokument „powstał pod dyktando Unii Europejskiej” i zakłada m. in. specjalną ochronę dla zwolenników ideologii gender.

Czytaj więcej: Rząd chce walczyć z dyskryminacją mniejszości seksualnych i narodowych oraz tzw. mową nienawiści

Interia.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz