Alaksandr Łukaszenko ostrzegł polskich polityków przed konsekwencjami zamknięcia przejścia granicznego Kuźnica – poinformowała w poniedziałek białoruska państwowa agencja prasowa Biełta.

Jak poinformowała w poniedziałek białoruska państwowa agencja prasowa Biełta, Alaksandr Łukaszenko ostrzegł polskich polityków przed konsekwencjami zamknięcia przejścia granicznego Kuźnica.

„Jest jeszcze jedna rzecz, którą chciałbym poruszyć. Chodzi przede wszystkim o Polskę. Ich lekkomyślni politycy i wysocy rangą urzędnicy masowo grożą zamknięciem granicy, zamknięciem kolejowego przejścia granicznego Kuźnica. Jeśli chcą to zamknąć, niech to zrobią. Jeśli uważają, że to lepsze rozwiązanie, pozwólmy im. Ale sugeruję, aby zastanowili się przede wszystkim nad komunikacją z Rosją, Chinami i ogólnie Azją. Będą musieli skorzystać z tras przez Donbas. Tamci są twardzi. Szybko pokażą im ich miejsce” – powiedział głowa państwa. „Używam Donbasu w przenośni. Nikt tam na nich nie czeka. Granica Rosji z Ukrainą jest zamknięta” – powiedział.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

„Próbowali rozwiązać swoje wewnętrzne i zewnętrzne problemy, wywierając presję na Białoruś i pokazując, kto ponosi winę za problemy Polski” – powiedział.

„Oni [władze polskie] mówią o naszych wyborach prezydenckich. Pamiętajcie, jak wygrał Duda. Wygrał wybory zaledwie kilkoma głosami. To było totalne fałszerstwo. Gdyby nie Stany Zjednoczone, byłby tam chaos. Wszystko, co wydarzyło się na Białorusi w 2020 roku, nie miałoby porównania. Stany Zjednoczone interweniowały, nakazując Dudzie pracować do czasu przejęcia władzy przez opozycję. Tam wszystko jest kontrolowane z zewnątrz” – powiedział białoruski przywódca. „Krytykują nas. Po co? Sfałszowali wybory, umieścili Dudę u władzy. Odbył już tournée po krajach bałtyckich, zrzeszając koalicję Międzymorza. Międzymorze się nie wydarzy!” – mówił.

Łukaszenko oskarża, że Polska chce wyłudzić miliardy z Unii Europejskiej „Po drugie, odwracają uwagę swoich ludzi od problemów domowych” – powiedział.

Zobacz też: Putin i Łukaszenko oskarżają polską Straż Graniczną o „brutalne działania”

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

W wywiadzie dla BBC Aleksandr Łukaszenko przyznał, że białoruskie służby pomagały migrantom nielegalnie przedostawać się do Polski. Nieuznawany przez kraje zachodnie prezydent Białorusi, zapytany o pomoc udzielaną migrantom przez białoruskie służby w przedostawaniu się na terytorium Polski, odpowiedział, że było to „w pełni możliwe”.

„Może ktoś pomógł. I nawet nie będę się tym zajmował” – powiedział Łukaszenko na nagraniu opublikowanym na stronie internetowej BBC. W swoim artykule BBC napisało, że białoruski przywódca tłumaczył pomoc migrantom tym, że „Białorusini są Słowianami i mają serce”, a białoruscy żołnierze „wiedzą, że migranci zmierzają do Niemiec”. Łukaszenko powtarzał, że nie zamierza powstrzymywać cudzoziemców, ponieważ „oni nie idą do mnie, tylko do was”. Zaprzeczał jednak, że Białoruś zaprasza migrantów.

Rosenberg zapytał białoruskiego przywódcę o bicie pokojowych demonstrantów i próbował pokazać mu nagranie wideo przedstawiające pobitych ludzi wychodzących z aresztu w Mińsku. Łukaszenko nie chciał oglądać nagrania, ale przyznał, że do bicia dochodziło. „Nie trzeba, nie trzeba, potwierdzam to. W areszcie Okriestina dostawali [bicie]. Ale bito też milicję, a wy tego nie pokazywaliście” – powiedział.

Reporter BBC wspomniał w rozmowie także o 270 organizacjach pozarządowych zamkniętych przez białoruskie władze od lipca. „Odpowiadam na twoje pytanie, nie trudź się. Wyrżniemy wszystkich łajdaków, których finansowaliście. Ach, martwicie się, że zlikwidowaliśmy wasze strukturki, przez was finansowane!” – odpowiedział Łukaszenko.

Kresy.pl/Biełta

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. tagore
    tagore :

    Moskwa już raz kopała się z koniem próbując wymusić na Polsce „odpowiednie” warunki dla swojego transportu.Po miesiącu wożenia tirów promami jakoś sie im odechciało.A dla Chin problemy z tranzytem w sytuacji gdy na zachodzie jest coraz silniejsza tendencja do uruchamiania produkcji w Europie to groźba utraty zaufania do dostaw z Chin i ograniczena eksportu na ten rynek.