W Legnicy w sobotę rozpoczęła się rozbiórka Pomnika Wdzięczności dla Armii Radzieckiej, przedstawiającego żołnierzy polskiego i radzieckiego trzymających na rękach dziewczynkę.

Pomnik został ustawiony w ścisłym centrum Legnicy na placu Słowiańskim. Był jednym z charakterystycznych elementów architektonicznych tego dolnośląskiego miasta. Legnica w okresie PRL nazywana była „Małą Moskwą”, ponieważ ulokowane tam było dowództwo i koszary Północnej Grupy Wojsk Armii Radzieckiej.

Sprawa pomnika od 1990 r. budził wiele kontrowersji. Wielokrotnie podejmowano próby usunięcia go z pl. Słowiańskiego. Teraz monument jest demontowany na mocy tzw. ustawy dekomunizacyjnej – tłumaczył rzecznik legnickiego magistratu Arkadiusz Rodak.

ZOBACZ TAKŻE: Szczecin: rozbiórka Pomnika Wdzięczności dla Armii Czerwonej [+VIDEO]

Rzecznik zaznaczył, że figury z tablicami ze zdemontowanego pomnika zostaną przekazane do magazynów Legnickiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej, a później trafią do lapidarium, które powstanie w Muzeum Miedzi w Legnicy. Gruz z cokołu pomnika zostanie przekazany do Regionalnej Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych, gdzie zostanie zmielony.

Figury pomnika zostały odlane w latach 50. ze spiżu. Ich waga to 3,5 tony. Monument zaprojektował Józef Guzy, a odsłonięto go w 1951 r. Pomnik Wdzięczności dla Armii Radzieckiej przedstawia żołnierzy polskiego i radzieckiego trzymających na rękach dziewczynkę i ściskających sobie dłonie.

Kresy.pl / rmf24.pl / facebook.com

6 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. jwu
    jwu :

    Pomnik wdzięczności ,czy braterstwa obu armii ? Nie ma co się oszukiwać ,że nasza armia u boku radzieckiej wyzwalała kraj ,a później zdobywała Berlin.I jej żołnierze nie byli komunistami ,bo 80% z nich to zesłańcy na Syberię.

    • lp
      lp :

      @jwu Armia Czerwona przywlokła do Polski bolszewicką zarazę to fakt, ale gdyby nie ona to kulturkampfy przepuściły by nas przez kominy krematoriów i zniszczyły niewolniczą pracą. Ja rozumiem rozwalić pomniki lenina, bieruta czy generałów ale szeregowy żołnierz szedł i ginął na rozkaz. Że rabował i gwałcił?… tak „umie” wojna, poza tym mścili się za to co Niemcy wyrabiali na Wschodzie. Przyjdzie taki moment, że tę wojnę na pomniki wykorzystają banderowcy gdy upomnimy się o dewastowane przez nich polskie pomniki na ukrainie. Wtedy rzucą nam w twarz, że skoro Polakom wolno to im też i nie będzie Polska im dyktowała kogo mają a kogo nie upamiętniać w banderlandzie.

      • jwu
        jwu :

        @lp W pewnym stopniu rozumiem zachowanie ruskich ,a nawet polskich żołnierzy (oczywiście w dużo mniejszym stopniu).Czego wynikiem były grabieże i gwałty na Niemkach.Oni byli świadkami niespotykanego okrucieństwa i terroru jaki panował tylko w tej części Europy.Którego sprawcami byli Niemcy.Ale nie rozumiem zachowań jankesów ,brytoli ,czy kanadoli,którzy wkraczając z zachodu do Niemiec zgwałcili ponad 400tys. Niemek. A przecież ci żołnierze nigdy nie widzieli zgwałconych Amerykanek ,Brytyjek ,czy Kanadyjek.Bo wojna nigdy nie trafiła na ich terytoria .

        • Kojoto
          Kojoto :

          @jwu @lp – nie chce mi się odpowiadać na całą tą argumentację, a tym bardziej tłumaczyć elementarne fakty, że armia czerwona nigdy Polski nie wyzwoliła, ani w 1939, ani w 1945… bo tego nie da się wytłumaczyć prościej niż to że 2 + 2 = 4. Ale zastanawia mnie tylko, dlaczego pomijacie fakt masowego gwałcenia Polek przez sowietów… skoro juz o tych gwałtach na niemkach się rozpisujecie. Mamy przyjąć z zadowoleniem, że czerwonoarmiści mścili sie na Polakach za zbrodnie niemieckie? A za czyje zbrodnie mścili się w 1939? To co robicie to już jest DOKŁADNIE to samo co robią banderowcy „tłumacząc” że „bratobójcze walki” były nieuniknione, i że ukraińcy jedynie walczyli z polską „okupacją”. Litości – opamiętajcie się!

          • lp
            lp :

            @Kojoto Nie mam czasu Kojoto rozpisywać się ale sprawa nie jest tak jednoznaczna 2+2. Gwałty na Polkach się zdarzały, to fakt ale nie było to zjawisko masowe a niejeden napalony krasnoarmiejec dostał za to czapkę. Co innego na ziemiach należących przed wojną do Rzeszy ale nie o tym była mowa.

          • Kojoto
            Kojoto :

            @lp – szkoda żebyś się rozpisywał. bo o tym „braterstwie broni” rozpisywaly sie trzy generacje politruków, no chyba że masz coś nowego do dodania… ta sprawa jest jednoznaczna, tylko ogłupienie Polaków sprawia, że nie wszyscy to rozumieją. Przykro mi, że w cierpkich słowach, ale nie będę owijał w bawełnę.