Szef PiS Jarosław Kaczyński uważa, że Polska będzie zmuszona „podjąć walkę” w sprawie pakietu klimatycznego „Fit for 55”. Jego zdaniem instytucje unijne dążą do zmiany władzy w Polsce, żeby móc realizować koncepcję europejskiego superpaństwa.

W wywiadzie dla „Gazety Polskiej” prezes PiS Jarosław Kaczyński został zapytany m.in. o to, czy Polska będzie płacić kary za Turów. „Decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła” – powiedział prezes PiS. Dopytywano, od czego to zależy, odparł:

„Po pierwsze chcę powiedzieć, iż decyzja w sprawie kopalni, a w konsekwencji także elektrowni, jest niezgodna z prawem i jest jednym wielkim oszustwem. To po prostu skandal i daleko idące przekroczenie kompetencji”.

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

Kaczyński dodał zarazem, że „jednak w polityce jest czasami tak, że akceptuje się na jakiś czas nawet krzywdzące rozwiązania, by w ostatecznym rozrachunku przekuć je na korzyści”. Zastrzegł, że więcej nie może powiedzieć, a „kalkulacje i rozmowy trwają”.

Przeczytaj: Kaczyński o płaceniu kar za Turów i Izbę Dyscyplinarną: „staramy się być elastyczni”

Czytaj także: Rzecznik rządu: Polska zapłaci kary za Turów

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
 

Polityk przyznał też, że Polska będzie zmuszona „podjąć walkę” w sprawie pakietu klimatycznego „Fit for 55”, gdyż „widać bowiem wyraźnie, że działania Rosjan nakierowane na windowanie cen gazu radykalnie zmieniają bezpieczeństwo energetyczne na naszym kontynencie”. Jego zdaniem takie działanie Moskwy otrzeźwiło „przywódców kilku państw i skłonił do racjonalności”.

„Tym bardziej, że przynajmniej część tej tzw. zielonej polityki to szaleństwo, a w innych przypadkach teorie bez dowodów. Nie da się stwierdzić, że Europa, która emituje 8 proc. gazów, zmienia klimat” – dodał szef PiS. W jego ocenie Polska „wykazała pewną elastyczność”, wybierając wśród poszczególnych propozycji pewne optimum. Przyznał, że polski rząd zgadzał się na „niektóre rozwiązania”, żeby w zamian wynegocjować „fundusze, które mają dla naszego kraju poważne znaczenie”.

Przeczytaj: Europoseł PiS: Działania TSUE to wprawka przed zakazem budowania elektrowni atomowych w Polsce

„Powiem zupełnie otwarcie: uważam, iż w kwestiach klimatu rzeczywistość szybko dezawuuje różne tezy. Zatem czasami bardziej opłaca się na coś zgodzić, odciąć od tego kupon, bo i tak można mieć pewność, iż te najbardziej radykalne rozwiązania nie wejdą w życie. Dziś widać to wyraźnie. Po akcji rosyjskiej w sprawie gazu twórcy i orędownicy tego 'Fit for 55′, delikatnie mówiąc, wystawili się na śmieszność” – powiedział Kaczyński. Zaznaczył, że wysokie ceny energii mocno uderzyły w wiele unijnych krajów, a ich obywatele „nie zgodzą się na dalsze ich podnoszenie w imię jakichś nieudowodnionych teorii”.

„Nie ma ani cienia racjonalnych powodów, by narzucać nam radykalne rozwiązania” – powiedział Kaczyński. Dodał, że w tej sytuacji pojawia się zasada, że kto silniejszy, ten lepszy, co widać na przykładzie kopalń węgla brunatnego, które w przypadku Polski są zwalczane, a w przypadku Niemiec czy Czech już nie. „Tak działa twarda gra o interes własnego kraju – tu nie ma sentymentów, nie ma wspólnoty, jest brutalna rywalizacja. Nie może być jednak tak, że w tej walce używa się sądów jak amunicji”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Prezes PiS zaznaczył też, że obóz rządzący nie wycofa się ws. ochrony granicy z Białorusią przed napływem nielegalnych migrantów. Jego zdaniem, „totalność” wepchnęła większość opozycji „we wspieranie agresji przeciwko Polsce”. Podkreślił, że „bez względu na to, co robili, robią i co robić będą, nasza determinacja się nie zmieni”, zaznaczając, że granice Rzeczpospolitej „są święte” i jeśli konieczne będzie wzmacnianie „zasieków granicznych”, to tak się stanie.

„W tej sprawie nie ma mowy o nawet połowie kroku w tył. Jeśli trzeba będzie zwiększyć liczbę służb czy wojska, zwiększymy. Jesteśmy zdeterminowani na arcystanowczą obronę” – oświadczył polityk.

Odnosząc się w wywiadzie do konfliktu z Komisją Europejską Kaczyński ocenił, że celem „antypolskich” działań instytucji unijnych jest zmiana rządu oraz realizacja zamysłu europejskiego superpaństwa:

„Zmiana władzy w Polsce na uległą i poddaną ułatwi realizację celu drugiego – strategicznego i dalekosiężnego. Nie jest nim jakaś Europa federalna, lecz właśnie superpaństwo, całkowicie niedemokratyczne, z hierarchizacją narodów polegającą na tym, iż jedne utrzymują status suwerennych – na przykład Niemcy i obywatele niemieccy – a Polska i Polacy już nie”.

Zdaniem prezesa PiS, realizacja takiej wizji Unii Europejskiej stała się możliwa po wyjściu Wielkiej Brytanii, która nie chciała zgodzić się na podążanie w kierunku superpaństwa europejskiego. Dodał, że teraz to jego obóz polityczny organizuje „front oporu wobec tych działań”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Pytany, czy polexit byłby dla kogoś w UE korzystny, Kaczyński odpowiedział, że „są tacy, którzy twierdzą, iż jest rozważany scenariusz wypchnięcia Polski i kilku innych krajów z UE”, ale on nie potrafi tych  doniesień zweryfikować. „W mojej ocenie chodzi o scenariusz kolonizacyjny. Parcie na zmianę rządu w naszym kraju czy choćby na Węgrzech nie jest celem samym w sobie lecz warunkiem realizacji tego właśnie zamysłu” – uważa polityk.

Zobacz: Kaczyński: Chcemy być w UE, żadnego Polexitu nie będzie

„Sprawa jest oczywista: prawo unijne nigdy nie stoi ponad naszą konstytucją. Jego wyższość nad prawem krajowym – z wyłączeniem ustawy zasadniczej – dotyczy tylko spraw, w których przyznaliśmy UE takie kompetencje” – powiedział Kaczyński. W jego opinii, państwa, które weszły do Unii, nie zrzekły się ani suwerenności ani demokracji, zaś uznanie „czegoś odwrotnego” byłoby pozbawieniem obywateli pozycji suwerena. Podkreślił zarazem, że jego zdaniem strategia ciągłego mówienia twardo „nie” jest mniej skuteczna od wykorzystywania „całego arsenału metod, które można odnaleźć w całym doświadczeniu naszej kultury politycznej”. Zastrzegł przy tym, że „w sprawie najważniejszej, dotyczącej naszej suwerenności, nie zrobimy ani ćwierć kroku w tył”.

„Będziemy robić swoje i realizować swoje cele. Tak będzie na przykład w sprawie reformy wymiaru sprawiedliwości. Dokumenty są już przygotowane. To mój komitet za nie odpowiada” – powiedział Kaczyński. Potwierdził, że przyspieszenie reformy wymiaru sprawiedliwości nastąpi.

Przeczytaj: Kaczyński zapowiedział likwidację Izby Dyscyplinarnej i kolejną reformę sądownictwa

Czytaj również: Debata w PE: premier zapowiedział likwidację Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego

Zdaniem prezesa PiS nie jest kwestią wyłącznie przypadku, że ofensywa instytucji unijnych wobec Polski zbiega się w czasie z powrotem Donalda Tuska do polskiej polityki i z atakiem hybrydowym na wschodnią granicę Polski.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Zdaniem prezesa PiS jego ugrupowanie może utrzymać władzę nie tylko w trzeciej, ale także w następnej kadencji. „W mojej ocenie (to scenariusz – red.) jak najbardziej prawdopodobny. Powiem więcej, uważam, że mamy perspektywę na utrzymanie władzy nie tylko podczas trzeciej kadencji, lecz także następnej” – powiedział polityk. Wyraził też przekonanie, że PiS będzie w stanie rządzić do końca kadencji, a następnie wygrać kolejne wybory. Zapowiedział zarazem, „poważniejsze zmiany” w rządzie, o o „charakterze technicznym i koalicyjnym”. Powiedział jednak, że „w jednym przypadku będzie zmiana o charakterze zasadniczym”. Kaczyński twierdził też, że Polska będzie w stanie sfinansować różne projekty, gdyby nawet nie otrzymała pieniędzy z unijnego Funduszu Odbudowy, choć sam jest przekonany, że otrzymamy te pieniądze.

Przypomnijmy, że 14 lipca Komisja Europejska ogłosi nowe limity emisji CO2 dla pojazdów. Nieformalne informacje rynkowe wskazują, że rozważany jest scenariusz przewidujący redukcję o 60 proc. dla nowych samochodów do 2030 roku i o 100 proc. do 2035. „Byłby to wyrok śmierci wydany na silniki spalinowe, a koszty społeczne tej decyzji będą gigantyczne” – podkreślał Stowarzyszenie Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM). Nowe limity są elementem pakietu „Fit for 55”. UE chce przyspieszyć działania w kierunku zeroemisyjnej mobilności. Oznaczałoby to całkowite przestawienie europejskiego przemysłu motoryzacyjnego na produkcję samochodów elektrycznych.  SDCM zwraca uwagę, że uderzyłoby to w polskie fabryki.

Gazeta Polska / PAP / Interia.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz