W Londynie znaleziono ciało Nikołaja Głuszkowa, bliskiego współpracownika Borysa Bieriezowskiego. Ze względu na „powiązania zmarłego”, wszczęto śledztwo. Według policji, nie ma dowodów na związek między śmiercią Głuszkowa, a otruciem Siergieja Skripala.

Jak informuje brytyjski “The Telegraph”, policja antyterrorystyczna wszczęła śledztwo ws. niewyjaśnionej śmierci Rosjanina Nikołaja Głuszkowa, najbliższego współpracownika nieżyjącego rosyjskiego miliardera Borysa Bieriezowskiego, znanego ze wspierania antyputinowskiej, rosyjskiej opozycji . W poniedziałek wieczorem Głuszkowa znaleziono martwego w jego domu, w południowym Londynie. Głuszkow twierdził, że wbrew oficjalnej wersji Bieriezowski nie popełnił samobójstwa.

PRZECZYTAJ: Rosyjskie zabójstwa polityczne – czy tylko Kreml?

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

Brytyjska policja zaznacza, że „śledztwo prowadzone jest przez jednostkę antyterrorystyczną jako środek ostrożności ze względu na powiązania zmarłego”.

Media zwracają uwagę, że śmierć Głuszkowa nastąpiła osiem dni po próbie zabójstwa Siergieja Skripala, rosyjskiego podwójnego agenta, który sprzedawał tajne informacje brytyjskiemu wywiadowi MI6. Przypomnijmy, że od ponad tygodnia ten były oficer rosyjskiego wywiadu wojskowego, który szpiegował w latach 90. na rzecz Wielkiej Brytanii oraz jego córka przebywają w szpitalu w stanie krytycznym po zaatakowaniu środkiem paralityczno-drgawkowym przez nieznanych sprawców w brytyjskim Salisbury. Scotland Yard zaznacza, że nie ma dowodów na to, że oba incydenty są powiązane.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Brytyjska premier Theresa May zażądała, by Rosja do północy przedstawiła „wiarygodną odpowiedź” na zarzuty dotyczące otrucia agenta i jego córki bronią chemiczną. Zagroziła, że w przeciwnym razie Wielka Brytania uzna to za „bezprawne użycie siły” przez Rosję. W reakcji na to rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa oświadczyła, że nikt nie ma prawa dawać Moskwie 24-godzinnego ultimatum. Wcześniej nazwała poniedziałkowe wystąpienie May „cyrkiem”.

We wtorek szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow zapewniał, że Rosja nie ma ze sprawą otrucia Skripala i jego córki nic wspólnego. Twierdził, że Rosja jest gotowa do współpracy zgodnie z konwencją o zakazie broni chemicznej. Sugerował, że to brytyjskie władze nie wykazują chęci współpracy z Rosją w wyjaśnianiu tej sprawy.

Były szpieg Siergiej Skripal i jego córka zostali otruci paraliżującym środkiem bojowym o nazwie „Nowiczok” (ros: nowicjusz) – ujawniła w poniedziałek w Izbie Gmin brytyjska premier Theresa May. Według niej istnieje „wysokie prawdopodobieństwo”, że Rosja odpowiada za zastosowanie tej broni chemicznej na terytorium Wielkiej Brytanii.

– Albo to była bezpośrednia akcja państwa rosyjskiego przeciwko naszemu krajowi, albo rosyjski rząd stracił kontrolę nad swoją potencjalnie katastrofalnie groźną substancją i pozwolił, by dostała się w ręce innych – mówiła May.

W przeszłości, w latach 90. XX w., Głuszkow był wicedyrektorem rosyjskiej linii Aerofłot. Współpracował też z holdingiem LogoVAZ, którego szefem był Bieriezowski. W  200- roku oskarżono go o pranie pieniędzy i oszustwa i aresztowano. Do 2004 roku przebywał w więzieniu, po czym skazano go na trzy lata więzienia. Został zwolniony, ponieważ na poczet kary zaliczono mu lata spędzone za kratami. Z kolei w ubiegłym roku został zaocznie skazany przez rosyjski sąd na 8 lat więzienia za defraudację 123 mln dolarów z kasy Aerofłotu.

W ostatnich latach Głuszkow mieszkał w Londynie, ponieważ Wielka Brytania udzieliła mu azylu politycznego. Był przekonany, że Bieriezowski został zamordowany i prowadził w tej sprawie własne dochodzenie.

Telegraph.co.uk / interia.pl/ Tass / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz