Ministerstwo obrony Mołdawii nie widzi groźby inwazji Rosji

Mołdawskie ministerstwo obrony skomentowało artykuł gazety The Times, która powołując się na ukraińskie źródła napisała, że Rosja szykuje się do zajęcia Mołdawii po to, by móc wkroczyć od zachodu do Odessy.

Mołdawski portal NewsMaker poprosił ministerstwo obrony Mołdawii o odniesienie się do doniesień The Times o możliwej rosyjskiej inwazji na Mołdawię. Resort odpowiedział w poniedziałek, że według jego wiedzy nie ma na razie żadnych oznak wskazujących na zagrożenia atakiem ze strony Rosji.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6374 PLN    (28.97%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Jeśli chodzi o artykuł brytyjskiej gazety The Times o Mołdawii, informujemy, że od początku wojny na Ukrainie wszystkie instytucje państwowe znajdują się w pogotowiu i uważnie śledzą sytuację. Teraz nic nie wskazuje na to, że Mołdawii grozi niebezpieczeństwo” – odpowiedziało ministerstwo.

Zdaniem mołdawskiego resortu obrony opinię tę podzielają nie tylko władze Mołdawii, ale także jej „partnerzy międzynarodowi”.

Ministerstwo zauważyło też, że prowadzi stałą ocenę zagrożeń bezpieczeństwa i będzie informował opinię publiczną o wszelkich zmianach sytuacji.

Jak podawaliśmy, The Times napisał w niedzielę, powołując się na ukraińskie źródła wojskowe, że Rosja będzie usiłowała utworzyć nowy front przeciwko Ukrainie z Mołdawii. Informator The Times stwierdził, że istnieje szereg wskazówek świadczących o tym, że w najbliższej przyszłości dojdzie do ataku na ten kraj, mający w swojej armii zaledwie 3 250 żołnierzy. Udane przejęcie Mołdawii doprowadziłoby do sytuacji, w której wojska rosyjskie miałyby otwartą drogę z zachodu do zajęcia czarnomorskiego portu w Odessie.

W ubiegłym tygodniu doszło do szeregu incydentów w separatystycznym regionie Mołdawii – Naddniestrzu, w którym stacjonuje rosyjski kontyngent wojskowy.

Kresy.pl / newsmaker.md

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz