Liberalna prezydent-elekt Mołdawii Maia Sandu twierdzi, że władze centralne tego państwa nie powinny płacić za rosyjski gaz dostarczony do separatystycznego regionu.

Sandu wypowiedziała się na temat zadłużenia za rosyjski gaz dostarczony do Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawskiej – nieuznawanego parapaństwa separatystycznego wobec Mołdawii, oficjalnie będącego jej częścią. „Ten dług nie powinien był opłacany przez mieszkańców Mołdawii z prawego brzegu [rzeki Dniestr]. Oni regularnie płacą za zużywany gaz.” – powiedziała Sandu  w wywiadzie dla telewizji PRO TV. Jej wypowiedź zacytowała w poniedziałek agencja informacyjna TASS.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

Mołdawska prezydent-elekt oceniła też, że „Trzeba wyjaśnić skąd wziął się ten dług, jak zarządzany jest koncern Moldovagaz i jak był on kierowany przez wszystkie te lata.” Jak zaznaczyła – „Chciałabym, aby omawianie tej kwestii nie odbywało się przez prasę. Postaram się omówić tę kwestię z RF [Federacją Rosyjską] żeby znaleźć jakieś rozwiązanie, ale nasze stanowisku jest tu zrozumiałe.”

Operator gazowy Moldovagaz w połowie należy do rosyjskiego dostawcy – Gazpromu. 35,3 proc. udziałów ma w nim rząd Mołdawii, a 13,44 proc. udziałów rząd nieuznawanego oficjalnie Naddniestrza. Ponieważ nawet Rosja nie uznaje państwowości separatystów z lewego brzegu Dniepru zalicza koszty dostarczanego do tego regionu gazu na poczet należności państwa mołdawskiego. Według TASS, zadłużenie za gaz dla Naddniestrza wynosi już 6,68 mld dolarów.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl
 

Naddniestrze ogłosiło niepodległość od Mołdawii w 1990 roku. Po krótkim walkach doszło do rozejmu narzuconego przez Moskwę w 1992. Rosja militarnie i gospodarczo wspiera separatystyczne państwo, a obecność swoich wojsk nazywa „operacją pokojową”. Jednocześnie społeczność międzynarodowa uznaje Naddniestrze za część Mołdawii.

Jak informowaliśmy wcześniej,  Maia Sandu pezydent-elekt Mołdawii, wezwała do zastąpieniem rosyjskich żołnierzy cywilną misją obserwacyjną pod auspicjami OBWE argumentując to faktem, że od dawna w regionie nie ma niebezpieczeństwa starć zbrojnych. Sandu zapowiedziała w poniedziałek na konferencji prasowej, że będzie kontynuowała rozmowy z rosyjskimi władzami na temat wycofania rosyjskiego kontyngentu wojskowego z nieuznawanej republiki.

tass.ru/kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł

Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz