Redakcja @Lipinski

26635

Staropolska biesiada (cz. 2) – przygotowania

Warto zwrócić szczególną uwagę na trzeźwość zalecaną gospodarzowi. Co prawda w dawnej Polsce za obyczajne uważano osoby, które nie odmawiają picia, ale i na to był sposób. Jak pisał Kitowicz:

„Gospodarze, którzy z obowiązku ludzkości musieli dotrzymować kompanii od początku aż do końca, a nie mieli głowy po temu, pili wodę farbowaną kolorem wina, którą im sprawnie poddawali słudzy miasto wina prawdziwego.”

Ukraina: Wybuch w składzie amunicji. Władze informują o dywersji

Główny prokurator wojskowy Ukrainy Anatolij Matios poinformował, że wstępne ustalenia śledczych wskazują, że w Bałakliji w obwodzie charkowskim doszło do dywersji. Pożar i pierwsze wybuchy odnotowano tuż przed godziną 3 nad ranem (2 czasu polskiego) w miejscach, gdzie przechowywane są pociski czołgowe i artyleryjskie.

Fałszywy realizm mistrzem fałszywej polityki. O błędach Piotra Zychowicza

Zychowicz, przeciwny konfrontacji z Rosją i Niemcami jednocześnie, uznaje jednak Republikę Federalną nie tylko za „najważniejszego obecnie sojusznika”, ale i za „partnera”(!) Ten jego wniosek właściwie wyczerpuje temat związków publicysty i historyka z realizmem. Jeśli bowiem Niemcy robią dokładnie to samo, o co obwinia się Rosję, a jednocześnie stosują szereg narzędzi dodatkowo uszczuplających naszą suwerenność, to stawianie Federacji Rosyjskiej w roli wroga numer jeden jest składaniem hołdu nie tradycji realizmu, a będącej jej przeciwieństwem tradycji mesjanizmu i prometeizmu.

Konserwatyzm limitowany

Sporo katolików głosowało na PiS w przeświadczeniu, że partia ta zajmie się obroną wartości katolickich.

Jak okiem sięgnąć planeta Ziemia w ostatnich latach odnotowała gwałtowny zwrot do swojego stanu początkowego, opisanego w Księdze Rodzaju, czyli bezładu. Zaledwie kilka dni zajęło ongiś Stwórcy, by ten chaos uporządkować, ale człowiek, z powodów bliżej nieokreślonych i domagających się teologicznego uzasadnienia, od wieków mozoli się nad tym, by ten proces odwrócić. […]

Staropolska biesiada (cz. 1) – jak zasłużyć na miano „niemieckiego wieprza”?

Dwie były cechy uczt polskich, które w XVI i XVII w. wyróżniały je na tle ówczesnej Europy. Po pierwsze, obfitość potraw, którymi raczono gości. Po drugie, sprawne posługiwanie się przez Polaków sztućcami, w tym widelcem. Warto też podkreślić wielką dbałość o czystość, zwłaszcza naczyń. Tymczasem staropolskie biesiady przeciętnemu Polakowi kojarzą się z pijącą ponad miarę prymitywną szlachtą, której po twarzy ścieka łapczywie pochłaniany alkohol, a stoły brudzi nieporadnie nalewane do szklanic wino. Ten obraz, powstały głównie pod wpływem filmów kostiumowych, jest karykaturą historycznej rzeczywistości. Biesiada staropolska to bowiem wykwintny ceremoniał, w którym dbano o formę, gdyż sposób przyjęcia świadczył o gospodarzu, a zachowanie przy stole o człowieku. Oddzielało ono ludzi wyższych sfer od nizin społecznych; narody kulturalne od barbarzyńców.