
„Rzeczpospolita”: Patrioty na finiszu - umowa już w marcu?
3 Komentarze
/
Najprawdopodobniej w marcu podpisana zostanie umowa na dostawy…

„Czyż Piłsudski to nie k**wa?”. W Winnicy neobanderowcy „poprawili” tablicę ku czci Piłsudskiego [+VIDEO/+FOTO]
Neobanderowcy z Czarnego Komitetu postanowili „poprawić”…

Kukiz: przypisywanie nam odpowiedzialności za Holokaust jest "etycznym Holokaustem"
Lider ruchu Kukiz'15 w ostrych słowach odniósł się do działań…

Droga do Waterloo
I tak oto w 1804 roku decydowały się losy Europy na następne dziesięć lat. Napoleon był panem Francji, jednak pomimo jego wielkiego geniuszu, znane już były przyczyny jego przyszłej porażki. Nigdy nie nauczył się dowodzić piechotą na poziomie regimentu, a wszystko to, co wiedział o liniach zaopatrzenia i nieplądrowaniu ziemi, przez którą przechodził, zapomniał, gdy zwycięstwo następowało po zwycięstwie, a jego ambicje zaczęły sięgać coraz dalej i dalej. W tym samym czasie Wellington walczył w Indiach i zdobył doświadczenie, które miało okazać się bezcenne w nadchodzącej dekadzie.

Wyrok na rękę
Stanisław Maślanka obawia się też, że gdy wymrze jego pokolenie, to już nikt nie będzie się upominał o Polaków, którzy padli ofiarą ukraińskiego ludobójstwa. Nie jest wykluczone, że za parę lat Polacy zostaną oskarżeni o ludobójstwo Ukraińców. Do tego zresztą już teraz niewiele brakuje. Naszym politykom wszystko jest obojętne.

Rzeczpospolita partyjna
Zamiast jednej Polski było ich kilka małych: Polska Potockich, Polska Familii, Polska Branickiego, Polska Radziwiłłowska. Sama Polska Potockich była może silniejsza od niejednego państwa. Ale cóż z tego, kiedy polityka Potockich była zaraz anulowana przez politykę Czartoryskich ze względu na zasadę konkurencji partyjnej. W ten sposób całe to wielkie państwo stawało się zerem siły politycznej.

W oddziale "Młota"
Zostałem aresztowany, przewieziony do Łodzi i poddany bestialskiemu śledztwu. Przez tydzień nie dostałem nic do jedzenia i byłem przesłuchiwany dzień i noc, na okrągło. Bili mnie czym popadnie. Tym, co akurat przesłuchujący miał pod ręką, dziurkaczem, linijką, otwarta dłonią. Gdy spadłem ze stołka, które UB przejęło w spadku po gestapo w Łodzi, ubowiec kopał mnie nogą.

Oni przetarli szlak pożogi. Legion Ukraiński w kampanii wrześniowej 1939 r.
"I stała się rzecz dziwna, bo nie minęły dwa tygodnie, jak znikło państwo o nazwie Polska, które krzyczało na całe gardło "nie damy". Znikło z politycznej mapy pełne pychy, zarozumiałe, szlacheckie państwo".
https://kresy.pl/wp-content/uploads/2017/02/1cb6e056b0d047b40e31dd1c1972a17b..jpg
1944
2592
gornik1981
https://kresy.pl/wp-content/uploads/2017/03/kresy_logo_header_vector_full.svg
gornik19812011-11-29 14:44:292011-11-29 14:44:29Zarwanica - Ukraińska Częstochowa
Ks. Ludwik Rutyna - Legenda Kresów
Ks. Ludwik Rutyna - legendarny kapłan z Buczacza, który wierny swemu powołaniu burzył mury uprzedzeń i nienawiści, między narodami polskim i ukraińskim

Napoleon i Wellington
"Panowie", powiedział cesarz, gdy wstał od stołu, by kazać przywołać swoją klacz Marie, jednego z wielu wierzchowców, których miał używać tego dnia, "jeśli moje rozkazy zostaną dobrze wypełnione, dzisiejszą noc spędzimy w Brukseli". Wydaje się niemal pewne, że Napoleon naprawdę wierzył w to, co mówił. Kazał nawet przywieźć swoje szaty cesarskie na potrzeby przemówienia, które miał zamiar wygłosić do ludu Belgii po swoim zwycięstwie. Co więcej, Gwardii nakazano zabrać ze sobą w plecakach ich mundury galowe, by mogli tryumfalnie wkroczyć do Brukseli, a cesarz zamówił dobrze wypieczoną łopatkę baranią na kolację.

Ostatni kawałek ziemi wołyńskiej
- Pojechałem na Lubelszczyznę i jakoś ją odnalazłem - wspomina. - U majora "Kowala" trwała akurat odprawa. Przyjął mnie natychmiast i kazał złożyć bardzo szczegółową relację z sytuacji na Wołyniu. "Kowala" interesowały wszystkie szczegóły. Pytał mnie o przeprawę przez tory itp. Gdy powiedziałem już wszystko, to mówię do "Kowala", to teraz panie majorze, ja już w dywizji zostaję. Ten się podniósł i wrzasnął - co?! Wynoś się prędko do Jagodzina. To jest ostatni kawałek ziemi wołyńskiej, z którym mamy jeszcze łączność.

Kult poczciwego durnia
Przecież my, Polacy, nie znosimy właściwych ludzi na właściwych miejscach. My nie lubimy naczelników, szefów, wodzów inteligentnych. Nawet na prezesów naszych stowarzyszeń, stronnictw, organizacji z radością wybieramy ludzi niebojowych, to znaczy pozbawionych indywidualności. Kult poczciwego durnia jest jedynym powszechnie uznanym kultem w Polsce.
https://kresy.pl/wp-content/uploads/2017/02/2e462ed1d142a1d11dbefc18ba110275..jpg
307
410
Kazimierz
https://kresy.pl/wp-content/uploads/2017/03/kresy_logo_header_vector_full.svg
Kazimierz2011-11-18 08:07:272011-11-18 08:07:27Październik w bliskich stronach
https://kresy.pl/wp-content/uploads/2017/02/26d14fa0b2d443b61f08952a7a75976f..jpg
1920
2560
tutejszy
https://kresy.pl/wp-content/uploads/2017/03/kresy_logo_header_vector_full.svg
tutejszy2011-11-17 03:09:472011-11-17 03:09:47Żółwiowa strategia
Autodenuncjacja
Jestem Polak, to znaczy: obywatel państwa, które od wieków walczyło o wolność wielu narodów i dlatego przez wieki było darte, sprzedawane, zdradzane i niszczone. Teraz jest pod władzą państwa, które już Lenin nazwał "więzieniem ludów", a które się stara i obecnie, aby mury tego więzienia objęły cały świat.

Pierwsza kara śmierci
"Łącznik na wojnie zdziałał z reguły więcej niż niejeden żołnierz i musiał mieć spore umiejętności. Za żołnierza myślał i podejmował decyzje dowódca, który za niego odpowiadał. Łącznik zaś sam sobie musiał być dowódcą. Jak go gdzieś wysłali, to musiał tak uważać, żeby nie wpaść i wszystko załatwić. Musiał sam podejmować decyzje w zależności od sytuacji" - wspomina Stanisław Maślanka.

Wieczny uciekinier
"Powiedziałem sowieckiemu żołnierzowi, że też chciałbym zabrać się z nimi do Kowla. Ten zmierzył mnie wzrokiem i uśmiechając się powiedział - wezmi bimbru, samogon, a u nas zakuska, tuszonka jest! - Miałem parę dolarów, bo po rozbrojeniu żołd nam taki wypłacili. Za jednego dolara kupiłem wódki chyba ze trzy litry. Wsiadłem na samochód z tymi Sowietami i po około dwóch godzinach ruszyliśmy do przodu" - wspomina Tadeusz Wolak.

Były poputczik Miłosz
"Ludzie ci jak szakale czyhali, kiedy Polska opadnie z sił i radowali się polskimi klęskami. A ponowna okupacja Polski przez wojska bolszewickie była dla nich radosnym dniem - ziszczała ich marzenia o władzy i karierach. I wiele dotkliwych dla Polski posunięć bolszewickich zawdzięczamy ich wpływom" - tak w 1951 roku o środowisku Czesława Miłosza pisał Sergiusz Piasecki.

Kijami walczyć nie będziemy
Jeden z nich powiedział mi, że przeszli przeszkolenie, w trakcie którego ostrzegano ich przed kontaktami z polskimi partyzantami, bo ci takich jak oni po schwytaniu rozstrzeliwują. Berlingowcy bali się, że ich w nocy wymordujemy...

Nie opłakała ich Elektra, nie pogrzebała Antygona...
Tytuł tego artykułu został zapożyczony z wiersza Zbigniewa Herberta "Wilki" - poświęconego żołnierzom wyklętym, uczestnikom polskiego podziemia niepodległościowego walczącego z reżimem komunistycznym jeszcze przez wiele lat po zakończeniu II wojny światowej. Dodajmy, jednego z tych nielicznych polskich intelektualistów, którzy w owych krwawych zmaganiach rozgrywających się w podlaskich, mazowieckich oraz podhalańskich lasach i wioskach potrafili dostrzec nie tylko uniwersalny wymiar antycznej tragedii, lecz także i oddać ginącym w nich ludziom należną sprawiedliwość.

Spod Kowla na Lubelszczyznę
Następnego dnia rano Niemcy ruszyli z potężnym natarciem, wprowadzając do akcji czołgi. Przeszły one mostek i niemiecka piechota kryjąc się za nimi, konsekwentnie posuwała się do przodu, zmuszając do porzucenia pozycji. Jedno z działek, które do dywizji przyprowadzili "bombiści" dało ognia i jeden z czołgów stanął uszkodzony - wspomina Tadeusz Wolak.

Od Przebraża do dywizji
Staraliśmy się wtapiać w otoczenie, odpowiednio się ubierając. Jeżeli udawaliśmy się na tereny ukraińskie, by zdobyć wiadomości np. na temat ukraińskiego podziemia, udawaliśmy Ukraińców. Zakładaliśmy czapki z gwiazdami czy czerwonymi wstążeczkami. Zabieraliśmy ze sobą jako broń pepesze i nagany.

Bugiem do Kodeńskiej Pani
"Jak byłam mała, to mnie mama czasem nad Bug zabierała, siadałyśmy na trawie i mama mówiła, że jak się posłucha sercem, to można usłyszeć jak rzeka pacierze mówi, bo rzeka od Boga jest, żeby ludziom przypominać jak się modlić."

Antonio Possevino - jezuita, który zmieniał historię
"Święty z żelaza" - tak pisał o ojcu Antoniu Possevino XIX-wieczny historyk, Paweł Pierling SJ. Ot, typowy jezuita swoich czasów: wykształcony, inteligentny, niezmordowany. I bezwzględnie posłuszny papieżowi.

Sześć stepowych tchórzy
Puchalski fotografował i filmował nie tylko polską przyrodę, choć to o niej pisał: "Przyroda nasza ma w sobie tyle piękna, że kto raz ją poznał do końca życia pozostanie pod jej urokiem."

Storczyki księcia kardynała Sapiehy
Co połączyło obu: Szafera i Sapiehę? - Storczyki. No może nie do końca, ale te piękne kwiaty są dobrym pretekstem by tych wielkich ludzi przypomnieć.

Moralny obowiązek
Podsumowując swoje życie, Tadeusz Socha uważa, że było udane. Jest wdzięczny za nie Bogu, który nigdy nie opuścił go w najtrudniejszych dla niego chwilach. - Zdobyłem sporo dowodów na to, że rozwiązywanie problemów życiowych nie zależy wyłącznie od nas samych, że ogromnie dużo zależy od sił , które z pozycji człowieka wierzącego trzeba oceniać w kategorii Bożej Opatrzności - podkreśla.

Jakby Stalin umarł wczoraj
Około stu osób wysłuchało wczoraj w siedzibie białostockiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej wykładu prof. Nikity Pietrowa, zastępcy przewodniczącego rosyjskiego stowarzyszenia Memoriał. Gość z Moskwy stał się znany w Polsce po publikacji książki "Według scenariusza Stalina" o działaniach sowieckiego aparatu represji w krajach podbitych przez ZSRS. Ujawnił w niej nieznany dokument organów sowieckiego kontrwywiadu wojskowego zawierający plan rozstrzeliwań 592 członków Armii Krajowej, aresztowanych w rejonie Augustowa. To pierwsza informacja o losie tych Polaków, potwierdzająca to, czego się od lat spodziewano - tzw. obława augustowska zakończyła się masowymi mordami. Władze rosyjskie mimo polskich wniosków o pomoc prawną konsekwentnie odmawiają jakiejkolwiek informacji, twierdząc, że żadnych dokumentów o losie zatrzymanych nie posiadają.

Nieodkryty Wschód
Tu usłyszeć możecie ciszę w rżeniu janowskich arabów, podumać nad Bugiem, pomodlić się w sanktuarium, jakim kto chce: katolickim, prawosławnym, unickim, i poczuć prawdziwego kresowego ducha.

Polskie dworki. Surowe, piękne, zimne
Dwór szlachecki to pomnik polskiej kultury i symbol tego co w niej najlepsze. Jednak mieszkańcy dworów musieli zmagać się z bardzo prozaicznymi problemami. Jednym z największych było zimno. Chłód wdzierał się do budynków każdą szczeliną, a metody ogrzewania były bardzo nieefektywne.

Od oświaty do planowania
Światło opisywał w niej aresztowane przez siebie osoby, sposoby ich przesłuchiwania, torturowania itp. Audycjom tym towarzyszyła „akcja balonowa”, polegająca na zrzucaniu na teren Polski broszur, które miały uświadomić Polakom, że żyją w systemie opartym na strachu i terrorze. Jedną z takich broszur zrzuconych na balonie dostałem w Marcinkowicach do przeczytania. Czytanie tej maczkiem zapisanej broszury zajęło mi prawie całą noc. Po jej lekturze byłem wstrząśnięty. Nie mogłem zmrużyć oka. Odkładałem ją i znów brałem do ręki. Zawartość tej broszurki szokowała.

Nadberezyńcy
"Nadberezyńcy" to też książka o miłości, trwałej, żarliwej i takiej, która popycha do wielkich czynów i troski o dobro wspólne a nie tylko własne. Miłości, która może wszystko.

Grani-T-owe przewodniki
"2 brzegi Zbrucza", "44 drewniane świątynie Ziemi Lwowskiej", "83 świątynie Ziemi Tarnopolskiej", "5 szlaków ze Lwowa" - to tylko niektóre tytuły serii ciekawych ukraińskich przewodników turystycznych opisujących obszary dawnych Kresów Wschodnich Rzeczpospolitej.

Perypetie z UB i nie tylko
Swoją wizytą w UB, co było widać, wywołałem w tej instytucji zamieszanie. Tam nikt nie przychodził nie wzywany. Gdy nazajutrz zgłosiłem się do UB, towarzysz Brodziński wpadł we wściekłość. Powiedział, ze jestem nie tylko kaleką w sensie fizycznym, ale przede wszystkim finansowym. Dodał również, że gdyby nie moje rozległe kalectwo, to już dawno gniłbym w kryminale i powinienem o tym pamiętać. To spotkanie było dla mnie nie tylko przykre, ale i upokarzające. Na szczęście zmienił się mój opiekun. Dotychczasowego zastąpił nieco starszy i bardziej do ludzi podobny osobnik.

Powrót legendy w Kresowiaku
Stracił dom, ojczyznę, prawie zapomniany, mimo że we wspomnieniach niektórych wciąż otoczony legendą, wraca po 72 latach. Restauracja Kresowiak będzie jego ambasadorem w romantycznej drodze powrotnej na rodzime stoły.
https://kresy.pl/wp-content/uploads/2017/02/1f37e146008c185b09f3dad303c62d6a..jpg
1224
1632
Redakcja
https://kresy.pl/wp-content/uploads/2017/03/kresy_logo_header_vector_full.svg
Redakcja2011-10-01 12:41:102011-10-01 12:41:10cokolwiek
Powrót do życia
- Po tygodniowym pobycie w domu narzeczonej Huberta na Śląsk wkroczyli Sowieci. Ich pierwsze oddziały zobaczyłem na ulicach 29 stycznia 1945 r. około południa - mówi Tadeusz Socha. - Wylazłem ze swojego wyrka, aby oglądnąć swoich wyzwolicieli, a także trochę z nimi porozmawiać. Szybko się do nich rozczarowałem, gdyż jeszcze tego samego dnia zdążyli okraść wielu Bogu ducha winnych ludzi, którzy nie nosili żałoby po Niemcach, tylko podobnie jak wszyscy Polacy oczekiwali wyzwolenia spod ich reżimu.

Z Wołynia pod francuską granicę
Zaryzykowałem i o swoich kłopotach powiedziałem moim towarzyszom z sali, którzy wzbudzili moje zaufanie, czyli Alzatczykowi Paulowi Peterowi i feldfeblowi lotniczych służb pomocniczych Hubertowi. Obydwaj orzekli, że gdy władze niemieckie dowiedziały się, kim naprawdę jestem, zostałbym niechybnie rozstrzelany - wspomina Tadeusz Socha.

Zwiniacze
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. XV, cz. 2., pod red. F. Sulimirskiego, B. Chlebowskiego, W. Walewskiego, Warszawa 1902, s. 722.

Tereszkowce
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. XV, cz. 2., pod red. F. Sulimirskiego, B. Chlebowskiego, W. Walewskiego, Warszawa 1902, s. 657.

Oszczów
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. XV, cz. 2., pod red. F. Sulimirskiego, B. Chlebowskiego, W. Walewskiego, Warszawa 1902, s. 424.

Biskupicze
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. XV, cz. 1., pod red. F. Sulimirskiego, B. Chlebowskiego, W. Walewskiego, Warszawa 1900, s. 159.

Błudów
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. XV, cz. 1., pod red. F. Sulimirskiego, B. Chlebowskiego, W. Walewskiego, Warszawa 1900, s. 166.

Pustomyty
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. XV, cz. 2., pod red. F. Sulimirskiego, B. Chlebowskiego, W. Walewskiego, Warszawa 1902, s. 528.

Rykanie
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. XV, cz. 2., pod red. F. Sulimirskiego, B. Chlebowskiego, W. Walewskiego, Warszawa 1902, s. 565.

Ławrów
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. XV, cz. 2., pod red. F. Sulimirskiego, B. Chlebowskiego, W. Walewskiego, Warszawa 1902, s. 260-261.

Pułhanów
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. XV, cz. 2., pod red. F. Sulimirskiego, B. Chlebowskiego, W. Walewskiego, Warszawa 1902, s. 527.

Połonka
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. XV, cz. 2., pod red. F. Sulimirskiego, B. Chlebowskiego, W. Walewskiego, Warszawa 1902, s. 489.

Korszewiec
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. XV, cz. 2., pod red. F. Sulimirskiego, B. Chlebowskiego, W. Walewskiego, Warszawa 1902, s. 129.

Omelanik
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. XV, cz. 2., pod red. F. Sulimirskiego, B. Chlebowskiego, W. Walewskiego, Warszawa 1902, s. 410.

Gródek
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. XV, cz. 1., pod red. F. Sulimirskiego, B. Chlebowskiego, W. Walewskiego, Warszawa 1900, s. 536.

Ozdów
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. XV, cz. 2., pod red. F. Sulimirskiego, B. Chlebowskiego, W. Walewskiego, Warszawa 1902, s. 426.

Ratniów
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. XV, cz. 2., pod red. F. Sulimirskiego, B. Chlebowskiego, W. Walewskiego, Warszawa 1902, s. 540.